Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Rozważania drogi krzyżowej przygotowane przez ks. Szczepana Bysiek SCJ.

Droga krzyżowa śladami męczeństwa bł. Karoliny Kózka, 18.1.2021

Wstęp

Bracie, siostro, idąc dziś drogą krzyżową śladami męczeństwa bł. Karoliny podejmij wyzwanie i powiedz Bogu swoje tak. Bóg czeka dziś na twoją pozytywną odpowiedź. Tak jak czekał na Fiat Maryi, podobnie jak czekał na odpowiedź Karoliny i wielu świętych i błogosławionych, którzy prawdziwie i szczerze podjęli trud pójścia za Chrystusem.

Bądź jednak świadomy konsekwencji tego wyboru. Licz się z tym, że czeka cię ciężka walka. Ale równocześnie pamiętaj: nie jesteś na tej drodze sam – jest z tobą kochający cię Bóg.

Będziemy podejmować walkę duchową o swoje zbawienie na podstawie tekstów rozważań zawartych w książce: „40 dni walki duchowej” autora ks. Piotra Glasa, byłego egzorcysty i jednego z najbardziej znanych polskich rekolekcjonistów.

 

Stacja I: „Zachowaj mnie Boże”

Wielu ludzi tuła się po świecie za pracą, za marzeniami, za lepszym życiem. Żyją daleko od rodziny i przyjaciół. Tym, biorą na siebie bardzo ciężki krzyż i zarazem jest to swoistego rodzaju porażka tego świata. Być może należysz do jakiegoś społeczeństwa, a ciągle czujesz się jakbyś był na obczyźnie. W twoim sercu nieustannie pojawia się tęsknota za domem. To jest tęsknota za tym, co w naszym sercu stanowi słowo dom. A dom to coś więcej niż budynek! To jest miejsce, gdzie czujemy się bezpieczni i kochani, gdzie czujemy się u siebie. To jest też taka przestrzeń w naszym sercu, która niewypełniona zawsze pozostawia uczucie pustki. Istnieje wiele osób, które dzięki Bogu znalazły swoje miejsce na świecie, ale czy, aby na pewno to jest właśnie ten prawdziwy dom, który wypełni wspominaną pustkę w ich sercu?

W Ew. wg. św. Łukasza 9, 57-58, czytamy słowa: A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego; „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć”.

Dom rodziny Kózków nazywany był przez znajomych „kościółkiem”, „betlejemką” albo „jerozolimką”, ponieważ rodzina była bardzo religijna i otwarta dla wszystkich. Do Kózków chętnie przychodzili dalsi i bliscy sąsiedzi, na wspólną modlitwę, po radę albo, aby się spotkać i zwyczajnie ze sobą pobyć i porozmawiać. Karolina wzrastała więc w domu w którym panowała atmosfera pełna miłości, gdzie był porządek i ład i wszystko było dobrze zorganizowane. Ale jak wiemy sama też marzyła o swoim przyszłym domu „z jednym oknem” z widokiem na niebo. Rodzice Karoliny Jan i Maria sami będąc ludźmi głęboko religijnymi do rodziny, którą założyli wnieśli całe bogactwo swojego życia duchowego i na tak mocnym fundamencie budowali „Kościół domowy”. Jednocześnie dobrze rozumieli, że życie tu na Ziemi tak naprawdę jest tylko nocą w niewygodnej gospodzie – jak mawiała św. Teresa z Avili. Karolina wyrwana z ciepłego miłością domowego ogniska rodzinnego domu zaczęła 18 listopada 1914 „swoją drogę krzyżową” wędrówkę do domu Ojca niebieskiego.

Całe nasze ziemskie życie jest nieustanną podróżą do prawdziwego domu, którym jest królestwo Boże. Jeżeli poważnie potraktujemy tę wędrówkę i jednocześnie przyjmiemy dar jaki daje nam Pan Bóg, to już tu na Ziemi każdy z nas będzie mógł żyć w bezpiecznym domu z kominkiem, w którym płonie ciepły ogień Jego miłości do nas. Takiego ciepła Bożej obecności doświadczała rodzina Kózków jak i wszyscy Ci co chętnie do nich przychodzili „ogrzać się” ich dobrocią serca, rozmową i modlitwą oraz Bożym błogosławieństwem, które było udziałem tego domu.

Bł. Karolino – Strażniczko kościoła domowego – módl się za nami.

 

 

 

Stacja II: „Mówię do Pana”

Symbol krzyża jest dla nas ludzi wierzących najważniejszym symbolem zbawienia ludzkości. Widzimy jednak coraz bardziej jak jest dziś opluwany i pomijany. Stał się jakimś elementem mody, często karykaturą, wizerunkiem komercyjnym czy tzw. prowokacją artystyczną. Zauważamy nieprawdopodobną skalę negacji krzyża i cierpienia. Wmawia się nam, a zwłaszcza ludziom młodym, że nasze życie jest tak krótkie więc trzeba jak najwięcej z niego skorzystać. Problem w tym, że to co dziś uważane jest za źródło szczęścia, prowadzi często do śmierci duchowej. I tak życie niektórych ludzi mija beztrosko, pośród rozrywki, w pogoni za sukcesem i bogactwem. Jednak na tej płaszczyźnie życia prędzej czy później musi dojść do rozczarowania, ponieważ egzystencja ludzka nierozerwalnie związana jest z cierpieniem.

Wystarczą drobne niepowodzenia, chociażby próba czasu pandemii z jej ograniczeniami, choroba czy śmierć kogoś bliskiego i wtedy zazwyczaj pojawia się bunt, który na pewno w takich sytuacjach nie pomaga, ale jeszcze bardziej osłabia i pogłębia uczucie bólu. Do tego często dochodzą wyrzuty skierowane pod adresem Boga: „Jeśli istniejesz, to mnie ratuj”, „gdzie jesteś, dlaczego mnie zostawiłeś”, „dlaczego pozwalasz na śmierć niewinnych dzieci”, „dlaczego tyle jest wojen na świecie i tym podobne”.

I to jest najlepszy moment na przyjęcie swojego krzyża i pójście za Chrystusem. Bóg jest cały czas przy nas, ale szanując naszą wolność czeka na nasze wolne decyzje. Jeśli na wszystkie wydarzenia w swoim życiu spojrzysz przez pryzmat wiary i weźmiesz swój krzyż i cierpienie to staną się one o wiele lżejsze, ponieważ Pan Bóg pomoże ci je nieść.

Karolina żyła i wzrastała w cieniu Chrystusowego krzyża i to z niego czerpała siłę do zniesienia swojego krzyża męczeństwa. Od dziecka doświadczając trudów życia w czasie trwającej wojny, uczyła się nieść krzyże codziennych prac na roli, pełnionych obowiązków w domu. Jednocześnie widząc cierpienie czy chorobę innych ludzi, chętnie im służyła pomocą. Jej proste życie przepełnione modlitwą i pracą było naśladowaniem Chrystusa. Takiej postawy wiary i sensu niesienia krzyża, znoszenia cierpienia uczyła poprzez katechizację swoich rówieśników, ale też i dzieci. Rozumiała, że na drodze duchowego rozwoju Pan Bóg uczył ją patrzeć Jego oczami i rozumieć tajemnicę ludzkiego cierpienia.

Bracie, siostro! Wraz z Twoim postępem duchowym na drodze zjednoczenia z Bogiem, i ty będziesz wzrastał w miłości czystej, miłości, która zaprowadziła Jezusa na krzyż, po to, abyś mógł dostąpić łaski zbawienia. Ofiarując swoje cierpienie Bogu możesz razem z Nim uczestniczyć w dziele zbawiania świata. Jednocześnie sobie uświadamiając, że „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Chrystusem, ten nie może być Jego uczniem” (Łk 14, 27).

Bł. Karolino – Apostołko krzyża Chrystusowego – módl się za nami.

 

Stacja III: „Chronię się do Ciebie”

Przy tej stacji przypominamy sobie scenę rozstania się Karoliny ze swoim ojcem. Dramaturgia tego wydarzenia rozgrywała się szybko i pod agresywną presją napastnika, który będąc brutalnym w słowach i czynach rozdziela kochającą się rodzinę. Od tej chwili osobisty dramat ojca i samotnej córki Karoliny spotęguje się grozą jej osobistej walki z rosyjskim żołdakiem.

Istnieją w naszym życiu takie momenty, w których odczuwamy egzystencjalny brak Pana Boga – naszego Ojca. Ból wynikający z tego faktu potrafi być tak dotkliwy, że powoduje stany przygnębienia i wielkiej tęsknoty, a często złości i rozpaczy. W takim stanie ducha często zapominamy o słowach Chrystusa: „Ja Jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28, 20. Nie dopuszczamy do siebie słów Boga „umiłowałem was odwieczną miłością” Jr 31,3.

Podstępne działanie Szatana powoduje, że „zamykamy” Boga w murach kościoła, ale to są pozory, które stwarza diabeł. Wmawia nam, że Pana Boga nigdzie nie ma, że Bóg nas opuszcza w momencie kiedy Go najbardziej potrzebujemy, że nie zasługujemy na Jego miłość. Ale właśnie w takich chwilach, gdy mamy wrażenie, że Go najmniej odczuwamy, On jest bliżej nas niż kiedykolwiek!

Takie przeżycia mogą być też próbą wiary, bądź też mobilizacją do dalszej drogi. Wielu świętych odczuwało takie oschłości, kiedy wydawało się im, że Pan Bóg ich opuścił. W takiej sytuacji należy zachować postawę wytrwałości i oczekiwania. Trwać wiernie w Panu Bogu w codziennych sprawach i modlitwie. Zaufać Jego słowu, że On nigdy nas nie opuści. Być może takie opuszczenie (o którym sobie myślimy) jest sprowokowaniem do tego, abyśmy to teraz my zaczęli Go szukać. Jak mówi Pismo święte; „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki blisko” Iz 55, 6.Karolina opuszczona przez swojego ziemskiego ojca, uciekając przez las wielokrotnie upada, ale szybko wstaje, by szukać schronienia w Bogu Ojcu, którego przecież kochała nade wszystko. Swój ludzki lęk, każdy swój kolejny krok ucieczki przed oprawcą, każdy oddech swojej duszy ściśle łączy z wołaniem do Boga, który dawał jej siłę i umacniał wiarę, która się nie zachwieje nawet w obliczu największego zła - śmierci. Bo Bóg w Jezusie pokonał Szatana i jego dzieła na drzewie krzyża i to jedynie w Nim jesteśmy w stanie pokonać wszystko i prawdziwie zwyciężyć.

Bł. Karolino – Przykładzie poszanowania rodziców – módl się za nami.

 

Stacja IV: „Pan mój los zabezpiecza”

Słowa Maryi „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie wg słowa Twego” Łk 1, 38. Dalej postawa młodego Samuela: „Oto jestem Panie przecież mnie wzywałeś” (1 Sm 3, 6), albo słowa „bądź wola Twoja” zawarte w modlitwie Pańskiej – świadczą o tym, że wypełnienie Woli Bożej w życiu każdego człowieka dokonuje się w pierwszej kolejności na poziomie duchowym, a następnie rzutuje to na inne płaszczyzny naszego życia. Tak jak to było w życiu Maryi tak podobnie jest w naszym życiu.

Zanim przyszliśmy na ten świat, Pan Bóg w swojej dobroci i miłości do nas - miał już dla każdego z nas przygotowany indywidualny plan - wszczepiony w całą misję wspólnoty kościoła. Nie inaczej było z córką tarnowskiej ziemi Karoliną, którą Bóg wybrał i powołał by realizowała zaplanowany przez Niego plan.

Bł. Karolina jak na swój wiek, była osobą duchowo bardzo  rozwiniętą i dojrzałą. Była pełna rozwagi i roztropności - nie spotykanej u jej rówieśników. Umiała z łatwością rozróżnić dobro od zła. Bez pomyłki umiała wytłumaczyć to, co złe i to, co jest dobre – czego nie wolno, a co trzeba czynić – co się Bogu podoba, a co jest grzechem (por. Białobok J., Błogosławiona Karolina Kózkówna, Rzeszów 2005, s.134).

Karolina kochała Matkę Bożą nazywając ją „Moja Matka Boża”, a modląc się odmawiając codziennie różaniec uczyła się od Niej rozważać w swoim sercu Wolę Bożą i wypełniać ją w swoim życiu.

Współcześnie większość ludzi tworzy sobie swój własny plan na życie i nie dopuszcza do siebie myśli, że Pan Bóg ma dla nich przygotowane coś innego.

Podążając za duchem świata, rzadko zastanawiamy się nad Wolą Bożą w naszym życiu. Choć Pan Bóg uczy nas przez całe życie wypowiadać słowa: „bądź wola Twoja” pragnąc, abyśmy nie tylko bezmyślnie je wypowiadali, ale przyjęli je w swoim sercu, a następnie realizowali je w swoim życiu. Tak jak to czyniła Maryja, bł. Karolina i wielu innych świętych. Bo przecież zgoda z Wolą Bożą wyzwala człowieka i daje pokój serca.

Okazuję się, że nie musimy niczego wymyślać mając swoje plany na życie. Wystarczy zaufać doskonałemu planu Boga, który przygotował dla nas oraz wpisać się w jego realizację.

Rozważając tę stację drogi krzyżowej, a w niej słowa: „Pan mój los zabezpiecza” zastanów się, jakie wydarzenia w twoim życiu najbardziej tobą wstrząsnęły. Zajrzyj w swoje wnętrze i w sercu postaw sobie pytanie, jaka była twoja autentyczna postawa wobec tych wydarzeń. Następnie porozmawiaj o tym z Panem Bogiem i zaufaj Mu! Bo to On twój los zabezpiecza. Zaś wszystko co dopuszcza w Twoim życiu jest największym wyrazem Jego miłości do Ciebie i ma na celu twoje uświęcenie i zbawienie!

Bł. Karolino – Nauczycielko prawdziwej pobożności – módl się za nami.

 

Stacja V: „Ty ścieżkę życia mi ukażesz”

Natura ludzka jest niecierpliwa. Szczególnie się to uwidacznia w naszych czasach. Chcemy od razu widzieć efekty swojej pracy i działań, znać zakończenie różnych spraw, a w życiu duchowym chcemy dostać potwierdzenie wysłuchania swoich modlitw. Niecierpliwość w tym względzie powoduje, że łatwo się wycofujemy i poddajemy, gdyż nie widzimy natychmiastowego efektu.

Zły duch zna naszą ludzką naturę i wykorzystuje tę słabość, aby sprowadzić człowieka z drogi do wyznaczonego celu jakim jest dla nas wierzących królestwo niebieskie.

Pan Bóg uczy nas cierpliwości i umiejętności czekania, ale musimy Mu zaufać i zrozumieć, że w swojej dobroci to On prowadzi nas po ścieżkach naszego życia ukazując nam nie tyle całą mapę naszej wędrówki życia, ale jedynie następny krok. On jest naszą duchową nawigacją, a my jedynie jej odbiorcami. Taka postawa ufności i cierpliwości pozwali nam bezpiecznie przejść swoją duchową wędrówkę życia. Oczywiście jeżeli będziemy szli wg. wskazówek Pana Boga. Wtedy na pewno się nie zgubimy ponieważ prowadzi nas sam Bóg i z każdym krokiem coraz bardziej będziemy przybliżali się do bram Jego królestwa.

Patrząc na życie bł. Karoliny jasno możemy dostrzec, że Ona doskonale potrafiła codziennie odczytywać Boże wskazówki i okazje do czynienia dobra: w zwyczajnych czynach, gestach i słowach, w drobnych na pozór nic nieznaczących zachowaniach, w sposobie mówienia, bez względu na sytuację, w nieustannej chęci okazywania pomocy innym. Tak dobro czynione spontanicznie składało się na treść jej życia i było również źródłem jej wewnętrznego pokoju. Prowadząc swoją głęboką i zażyłą więź z Chrystusem, On ukazywał jej ścieżkę życia wytyczając właściwy ku sobie kierunek.

„Ja jestem światłością świata” – przypomina nam Jezus – „Kto idzie za Mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12).

Bł. Karolino – niestrudzona w posłudze bliźnim – módl się za nami

 

Stacja VI: „Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek”

Jedna prawdziwa historia opowiada o dziewczynie, która wpadła w depresję po tym jak jej narzeczony z nią zerwał i zostawił tuż przed ślubem. W tym trudnym dla niej przeżyciu dzwoniła ciągle do swojej koleżanki, żaląc się jej na cały świat, ale też i na Pana Boga. Ta ją zawsze próbowała cierpliwie wysłuchać. Pewnego razu w słuchawce usłyszała jej rozpaczliwie zapłakany głos, pełen histerii, który błagał o pomoc. Dziewczyna walczyła z przymusem odebrania sobie życia i jako ostatnią deskę ratunku obrała telefon do swojej znajomej koleżanki. Ona od razu wyczuła, że to nie jest głupie gadanie, wybiegła z domu i pojechała do niej, praktycznie rozmawiając z nią całą drogę. Tuż przed domem tamtej dziewczyny połączenie się urwało. Dzięki Bogu wbiegła do mieszkania, kiedy jej koleżanka podcinała sobie żyły. Zdążyła w ostatniej chwili złapać ją za rękę. Próbując odebrać sobie życie dziewczyna wpadła w wielką histerię, niczym nie można jej było uspokoić. Nie wiedząc jak jej pomóc, położyła się obok niej, kładąc na niej ręce i modląc się o pomoc Boga. Po chwili histeria się uspokoiła. Dziewczyna usiadła na łóżku i zszokowana powiedziała: „Ale ja przecież nie chcę odebrać sobie życia! Miałam jednak tak wielki przymus”. Od tamtej pory trzymała się Różańca i Eucharystii, a sytuacja nigdy się nie powtórzyła. Historia ta pokazuje, kto stoi za rozpaczą i depresją, które często mogą prowadzić do samobójstwa. Depresja, którą nazywamy dziś chorobą cywilizacji, jest niczym innym jak narzędziem Szatana, który „Jak lew ryczący patrzy, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”1P 5,8.

Mimo, że Karolina żyła zaledwie 16 lat to poprzez swoje krótkie życie starała się wiernie służyć Panu Bogu i widzieć Go w potrzebującym człowieku. Nie rozstawała się z różańcem. Często też adorowała Chrystusa obecnego w Eucharystii - doskonale wyczuwając i rozumiejąc słowa Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Często sobie też powtarzała słowa przykazania miłości Boga i bliźniego i to z tej miłości wypływała jej ogromna wrażliwość na wszelkie ludzkie potrzeby, także materialne. A trud pomocy podejmowała chętnie mówiąc, że to dla Jezusa i Jego Ewangelii. Karolina otwierała drzwi swojego serca Chrystusowi zawierzając swoje życie Stwórcy.

A ty komu otwierasz swoje serce i komu zawierzasz dziś swoje życie? Warto odpowiedzieć sobie na to pytanie, by jeszcze lepiej zrozumieć, że nie ma prawdziwej wiary bez zaufania Panu Bogu i nie ma prawdziwej miłości bez wiary i nadziei!

Bł. Karolino – czcicielko Różańca Świętego – módl się za nami.

 

Stacja VII: „Serce napomina mnie nawet nocą”

Drugi upadek Jezusa pod krzyżem jest symbolem samotnej walki, doświadczeniem opuszczenia przez ludzi, a szczególnie tych najbliższych. Zmaganiem się ze sobą z wyczerpaniem z sił oraz  osobistą walką z mocami Złego. Podobną walkę przeżywamy i my w procesie osobistego nawracania się, który nie jest aktem jednorazowym, ale jest procesem całego życia.

Dziś wiele osób traktuje nawrócenie właśnie jako coś jednorazowego i trwałego, ale tak nie jest! Chrystus przecież nie powiedział „nawróćcie się”, ale „nawracajcie się” i wierzcie w ewangelię. Tym jakby zaznaczył, że nawrócenie jest ciągłym porzucaniem wszystkiego co prowadzi do grzechu z jednoczesnym nieustannym powracaniem do Boga.

Pobożność Karoliny była bardzo szczerym szukaniem Boga i spotykaniem się z Nim przy każdej możliwej okazji; czy to w codziennej modlitwie, śpiewie, czy też czytaniu Pisma Świętego.

Szczególnie zaś wyrażało się to, w comiesięcznej spowiedzi pierwszopiątkowej oraz częstym uczestniczeniu we Mszy  Świętej. Jej dbałość o czystość serca i regularność w spowiadaniu się była wyrazem jej procesu nawracania się oraz pragnieniem osobistej świętości jej życia. Chociaż była w stanie łaski uświęcającej - postanowiła na dwa dni przed męczeńską śmiercią - pójść do spowiedzi. Jak zapamiętano, spowiadała się długo i bardzo żarliwie modląc się przed i po spowiedzi. Jakby przeczuwała, że po raz ostatni przystępuje do sakramentu pojednania.

Wyzbywajmy się własnej grzeszności powstając z upadków swoich grzechów! Dzięki temu będziemy bardziej zbliżać się do Boga, by ostatecznie się z Nim zjednoczyć. Bądźmy wrażliwi na wsłuchiwanie się w głos naszego sumienia, w którym nasze serce „napomina nas nawet nocą”.

Bł. Karolino – przykładzie uczciwości – módl się za nami.

 

Stacja VIII: „Zawsze sobie stawiam Pana przed oczy”

Jeżeli przyglądniemy się ewangelicznej scenie kuszenia Pana Jezusa na pustyni, zobaczymy, że Zły duch proponował Synowi Człowieczemu wszystkie skarby świata w zamian za jedno, tylko jedno: „Dam ci wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”.

Dziś diabeł kusi nas dokładnie tak samo! Przez wydarzenia, przez tzw. okazje nie do odrzucenia, przez majątek, sławę i tym podobne. Człowiek nieświadomy ukrytego zła, sięga po wszystko kierowany rządzą posiadania i tak popada w niewolę Złego. Przyjrzyj się postawie Pana Jezusa na pustyni i za Nim powtórz słowa: „Idź precz, Szatanie!” (Por. Mt 4, 8-11).

Karolinę określano mianem „prawdziwego anioła”, nie tylko ze względu na jej dobroć i życzliwość dla innych, ale przede wszystkim za jej niewinną anielskość, która się przejawiała zdecydowanym odwracaniem się od złego. Nigdy nie godziła się na żadne jego ustępstwa. Sprzeciwiała się mu odważnie i zdecydowanie, jednocześnie ubolewając nad tym, gdy ktoś czynił zło. Zawsze wybierała dobro! Zresztą nie bezpodstawnie nazywano ją „prawdziwym aniołem i apostołem dobroci”. Rzeczy materialne nie przedstawiały dla niej większej wartości. Wręcz przeciwnie czym tylko mogła dzieliła się z potrzebującymi. Promieniowała pokojem duchowego ładu, bo wiedziała jakiemu Panu służy i kogo kocha z całego serca i z głębi swej duszy. Dlatego była zawsze opanowana i skupiona, a jednocześnie wypełniona wewnętrzną radością. Nie mogło być inaczej, gdyż na co dzień żyła daną przez Chrystusa obietnicą radości o Królestwie niebieskim.

Jasno musisz sobie odpowiedzieć dziś na pytanie: komu chcesz służyć – Bogu czy Szatanowi? W rzeczywistości duchowej zawsze komuś się kłaniamy, albo Trójjedynemu Bogu, albo Szatanowi. Nie ma nikogo innego pośrodku. Jeśli nie służysz Bogu, wtedy zawsze podlegasz władzy Złego ducha.

Dlatego musisz się chwilę zastanowić nad tym. Wszystko, co w swoim życiu stawiasz ponad Bogiem, staje się bożkiem na tronie twojego serca i obliczem Szatana, który w ten sposób odbiera chwałę i cześć należną wyłącznie Bogu.

„Nie płaczcie nade mną” – mówił Jezus do córek jerozolimskich. Płaczcie nad sobą i nad swoimi dziećmi! Jest to więc dobry moment, abym zapłakał nad każdym swoim grzechem i przywiązaniem się do rzeczy materialnych by wreszcie powiedzieć stanowcze: Precz Szatanie! By  zacząć służyć Bogu, oddając Mu należną chwałę i cześć.

Bł. Karolino – Apostole dobroci – módl się za nami

 

Stacja IX: „Nic mnie nie zachwieje”

Trzeci upadek Jezusa mógł się wydawać najboleśniejszy. Chrystus przeszedł już tyle wyczerpującej drogi i tak wiele też stracił ludzkich sił będąc w stanie duchowej walki ze złem ludzkich grzechów.

Żyjemy w świecie w którym ciągle jesteśmy w stanie duchowej walki ze złem. Będzie ona trwać do ostatniego naszego tchnienia. Ale to Jezus jako pierwszy podjął się tej walki za nas wiedząc, że sami nie będziemy w stanie zwyciężyć.

Dlatego też chce, byśmy w momencie odchodzenia z tego świata stali po Jego stronie, a nie po stronie ciemności! Przypomnijmy sobie słowa Jezusa, który za nas prosił Ojca, by nie stracił tych, których od Niego otrzymał. Sam Zbawiciel wstawiał się za tobą i za mną. Jestem przekonany, że wstawiał się również za Karoliną podczas jej drogi ucieczki przed śmiercią.

Jezusowi nie chodzi o to, że upadłeś, że w swoim życiu zrobiłeś coś bardzo złego. Twoje upadki czy potknięcia są wpisane w twoje życie i duchową walkę. Są też i takie upadki, które muszą się stać byś zrozumiał, że nie jesteś doskonały. Klasycznym przykładem jest tu św. Piotr, który twierdził, że się nie zaprze swego mistrza, a jednak w chwili próby to zrobił. To wydarzenie nauczyło go, że nie powinien mówić „nie zaprę się”, ale „Panie, spraw, abym się nie zaparł, bo jestem słabym człowiekiem”.

Chciejmy potraktować nasze upadki jako lekcję do tego by wstać, otrząsnąć się i iść dalej. Nie wolno nam tylko jednego: świadomie trwać w upadku i liczyć na Boże miłosierdzie!

Karolina będąc duchowo dojrzałą, doskonale to rozumie. Dlatego walczy do końca. Porywa się do ucieczki, biegnie na śmierć i życie w kierunku bagnistych terenów. Ucieka co sił w piersiach, świadoma, że złowrogi oprawca może ją dosięgnąć ostrzem szabli to jednak żywej jej nie dostanie. Choć się potyka i upada to jednak szybko powstaje i biegnie dalej przed siebie, bo wie, że Chrystus potrzebował jej radykalnego świadectwa wiary, radykalnego oddania i zawierzenia Jedynej i Prawdziwej miłości, którą jest On sam. Jakże w tym kontekście komponują się słowa księgi Powtórzonego Prawa, w których czytamy: „biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo”. Pwt 30, 19.

Bł. Karolino – Apostołko krzyża Chrystusowego – módl się za nami.

 

Stacja X: „Pan moim dziedzictwem”

Chrystus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził (…) Jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą”.(por. J 15,18 nn).

Karolina była biedną, ale skromną wiejską dziewczyną. Jej wewnętrzna prostota wyrażała się skromnym strojem. Mówiła „Nie chcę się stroić, by mnie pycha nie poniosła”. Swoją pokorę wyrażała również słowami: „jestem taką jaką mnie Bóg stworzył”. Jedynie co miała to swój dziewczęcy honor i o ten stoczyła ze złoczyńcą najbrutalniejszy śmiertelny bój. Do końca broniąc swojego najcenniejszego skarbu dziewiczej niewinności i czystości serca.

Popatrzmy na dzisiejszy świat i ludzi – mamy do czynienia z uderzeniem we wszystko, co święte. Grzechy nieczyste niszczą dusze i serca ludzkie. Trendy mody idą w kierunku wykpienia Boga i bezczeszczenia świątyni, jaką jest ludzkie ciało. Wystarczy przyjrzeć się strojom i degradacji ludzkiego ciała przez tatuaże, i piercing. Dziś czystość, która powinna być uważana za piękną cnotę, jest tą, którą się ośmiesza i czyni staroświecką. Droga Boża jest więc staroświecka a droga grzechu „na czasie”. Nie możesz jedynie zaspakajać swoich zachcianek  jednocześnie iść za Chrystusem.

W historii Kościoła najwięksi święci to ludzie najbardziej odrzuceni. To ludzie najbardziej cierpiący. Ale dzisiaj to jest jedno z największych powołań Kościoła, koniecznych dla utrzymania wiary i nadziei.

Bł. Karolino – Męczennico w obronie czystości ­– módl się za nami.

 

 

 

 

 

 

Staja XI: „Pan moim przeznaczeniem”

W tej stacji drogi krzyżowej Jezusa – naszego Zbawiciela –wypełniły się słowa Psalmu 22: „Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości”.

Karolina ginie, a jej martwe ciało pozostaje wśród leśnego poszycia i niemych świadków leśnych dębów. Umiera w ludzkiej samotności jak wielu ludzi dziś pozbawionych obecności swoich najbliższych. Ale umiera w łączności z Chrystusem, bo to On jej „los zabezpieczał i to On był jej przeznaczeniem” życia. Razem z Chrystusem została przez męczeńską śmierć przybita do krzyża i od teraz już na wieki żyć w niej będzie Chrystus.

Chrystus w ewangelii zaprasza nas, abyśmy wchodzili do Jego królestwa wąską bramą. Bo: „Szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują”! (Mt 7, 13-14).

Obserwując dzisiejszy świat i ludzi, zauważymy, że nieliczni dostrzegają wąską drogę, przez którą można wyjść z ciemności. Są tacy, którzy ją odnajdują, ale nie są w stanie podjąć trudu tej drogi. Nie potrafią zrezygnować z wielu doczesnych spraw, do których się przywiązali, a którymi wręcz zostali zniewoleni. Pamiętajmy, że zniewolenie i zaślepienie doczesnością powoduje, że człowiek wybiera marność, tracąc tym samym bezcenne skarby duchowe, które są na wyciągniecie ręki. Oczywiście jeżeli tylko człowiek dokona właściwych wyborów i podejmie walkę duchową.

Zastanów się przez chwilę, co w twoim życiu jest tym zbędnym bagażem, który staje się przeszkodą i nie pozwala ci w pełni iść wąską, ale królewską drogą światła? Bo jedynie ta droga prowadzi do bram Królestwa Światłości i życia wiecznego w chwale Wszechmocnego Boga!

Bł. Karolino – Przewodniczko w drodze do świętości – módl się za nami.

 

 

Stacja XII: „Ty jesteś Panem moim”.

Wpatrujemy się oczami wiary w Chrystusa umierającego na krzyżu. To było miejsce ówczesnej zagłady dla zbrodniarzy. Niestety właśnie takie haniebne miejsce wyznaczono Chrystusowi, którego przybili na krzyżu pomiędzy złoczyńcami. To ludzie zgotowali taki los Jezusowi w odpowiedzi za Jego głoszenie prawdy o Bożym królestwie, za Jego dobroć i miłość, za Jego liczne cuda, które zdziałał. Przybili ręce, które błogosławiły, leczyły, rozdawały chleb głodnym, które wskrzeszały umarłych. Za nim jednak przebili Jego serce, Chrystus wypowiedział jeszcze słowa przebaczenia do Ojca w imieniu tych „co nie wiedzą co uczynili”.

Kiedy rosyjski żołnierz zadawał Karolinie ostatni cios podcinając jej gardło możemy domniemywać, że umierała z myślą o przebaczeniu swemu oprawcy. Przecież całe życie Karoliny było wybieraniem dobra, a odrzucaniem zła. Było przepełnione anielską dobrocią i życzliwością dla innych.

Jak mawiał kardynał Stefan Wyszyński; „Przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności, jest kluczem w naszym ręku do własnej celi więziennej”.

Żyjemy w wielkim konflikcie sami ze samymi sobą i z innymi ludźmi. Spotykamy ludzi, którzy nie potrafią sobie wybaczyć tego co kiedyś zrobili, albo znamy takich ludzi, którzy nie są w stanie wybaczyć innym tego co oni im wyrządzili naruszając ich godność i wolność. Jednak wielu z tych ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że brak przebaczenia w ich sercach zniewala ich życie. Taka postawa może rodzić w ich sercach nienawiść, gniew, agresję czy duchową „nieprzystępność”. A taki stan ducha to dobra pożywka dla złego ducha, który się do tego wszystkiego „przykleja” i wprowadza w rozpacz. Ale uwaga! Jeżeli człowiek żyje w ciągłej rozpaczy, to z czasem ma dość życia i zaczyna winić za wszystkie swoje niepowodzenia Boga. A to jest na rękę Szatanowi, który może z łatwością nami manipulować i uwłaczać Bogu i innym wokół. I takie postawy widzimy w naszych rodzinach: brat nie rozmawia z bratem, a siostra z siostrą lub z rodzicami, bo nie potrafią sobie przebaczyć. Tu jesteśmy świadkami wielkich tragedii życiowych.

Brak przebaczenia można łatwo zdefiniować: to jest ciągłe negatywne myślenie o drugim, to życzenie drugiemu źle. Jeśli chcesz prawdziwie i w pełni przebaczyć i wyzwolić się z rozpaczy to musisz wybaczyć z samej rany, a nie tylko z umysłu. Ważne jest, aby przebaczenie wypełniło twoje serce i je uzdrawiało, a nie było tylko słowami i gestem umysłu.

Chrystus mówi do nas w ewangelii: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień” (Mt 6, 14nn).

Bł. Karolino – Wrażliwa pocieszycielko skrzywdzonych – módl się za nami

 

Stacja XIII: „Wieczna rozkosz po Twojej prawicy”.

Ciało Karoliny znaleziono po dwóch tygodniach poszukiwań. Scena zdjęcia z Krzyża martwego ciała Chrystusa i widok martwego poranionego szablą ciała Karoliny spotęgowało ból serc jej rodziców, rodziny i wielu innych, którzy kochali Karolinę za to kim była dla nich. Jednocześnie wszyscy czuli, że Pan Bóg wynagrodzi jej wierność Chrystusowi. Przecież Karolina była tą wybraną, doświadczyła Chrystusowego krzyża tu na ziemi, a teraz raduje się wieczną rozkoszą po Jego prawicy. Ginąc od ciosu żołnierza jej życie nie poszło w niepamięć! – wręcz przeciwnie – jej życie i męczeńska śmierć, staje się dla wielu świadectwem, które trwa i inspiruje nadal.

Czy wierzymy, że Bóg jest Bogiem cudów? Czy wierzymy, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych? Często używamy tych stwierdzeń, ale czy całą naszą duszę przenika wiara w tę prawdę?

Karolina nazywana przez wielu „aniołem” dobroci, „pierwszą duszą do nieba” używała dwóch skrzydeł to jest pobożności maryjnej i pobożności eucharystycznej. Na tych dwóch skrzydłach budowała swoją przyjaźń z Chrystusem i Maryją, stając się apostołką dobroci i miłości Boga i bliźniego. I na tych dwóch skrzydłach szybko podniosła się do nieba. Bo poddawała się Woli Bożej, bo była wytrwała i cierpliwa w modlitwie, bo całym sercem ufała w Bożą opatrzność.

Nie pozwól, aby Szatan zasiał w twoim sercu wątpliwość we wszechmoc i dobroć Boga. Jego łaski spływają na nas w momencie najmniej dla nas spodziewanym. Jeśli cokolwiek wymuszasz na Panu Bogu to uważaj bo na tę płaszczyznę może wejść zły duch, który czeka, aby spełnić twoje zachcianki – ale tym samym zaciągniesz u niego dług za który trzeba będzie słono zapłacić. Pan Bóg da ci potrzebne łaski, jeżeli tylko otworzysz Mu swoje serce. Jednak właściwy moment żeby cię obdarować wybierze On sam. Pamiętaj też, że najważniejszy dar już od Niego otrzymałeś łaskę zbawienia.

Bł. Karolino – Świadku Ewangelii – módl się za nami.

 

Stacja XIV: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”

Znamy to powiedzenie: „człowiek człowiekowi wilkiem”. Patrząc na dzisiejszy świat i wszystko co się w nim dzieje odnosimy wrażenie, że w każdej dziedzinie życia spotykamy się z kultem mamony i niesprawiedliwością, z morderczą zazdrością o wszystko. Wokół panuje zawiść, która kaleczy wiele osób, rozbija rodziny i długotrwałe przyjaźnie, doprowadza do samookaleczenia duchowego i często do śmierci duchowej. Czasami ciężko się w tym wszystkim odnaleźć. Nie wiadomo, komu ufać.

Jednakże należy pamiętać, że to od nas zależy jak do tego wszystkiego podejdziemy. Od każdego z nas zależy stan naszego serca. Karolina doskonale rozumiała słowa ewangelii by zło dobrem zwyciężać. Nie wpuszczała do swego serca ani namiastki zła. Św. Augustyn mówił: „Na końcu życia sądzeni będziemy z miłości”- nie z czynów innych, ale z miłości naszych serc.

Zauważmy jak podstępny jest Zły duch. Zbiera podwójne żniwo. Jedni podatni na zło czynią je wokoło, a tych (w cudzysłowiu) „nieczyniących” zła zniewala przez to, co wpuszczają do swego serca i co potem z niego wychodzi. Pamiętamy przecież słowa św. Marka: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym, lecz to co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Kto ma uszy niechaj słucha!”Mt 7, 15 nn.

Innymi słowy: w momencie kiedy odpłacasz złem za zło, przegrywasz walkę duchową we własnym sercu i tracisz też szansę na przemianę serca drugiego człowieka, którego utwierdzasz jedynie w jego postawie. Oczywiście bez pomocy duchowej nie mamy szans wygrać tej walki. Dlatego tak jak Karolina i wielu innych świętych, stale trzeba nam prosić Pana Boga, aby strzegł naszego serca, aby zachował je od nienawiści i pogardy. Jednocześnie pamiętając o tym, że „błogosławieni są ludzie czystego serca i że to oni są zdolni oglądać Boga”

Bł. Karolino – Wzorze żywej wiary – módl się za nami.

 

ZAKOŃCZENIE

Św. Jan Paweł II mawiał: „Każde powołanie Boże jest jedyną i niepowtarzalną historią miłości”. Żyjąc zgodnie z przygotowanym dla nas planem przez Boga i wpisując się w jego wypełnianie czynimy swoje życie swoją osobistą drogą do świętości. Przecież jesteśmy wszyscy do niej powołani przez Boga: „Bądźcie świętymi, bo Ja Bóg wasz jestem święty”. Kpł 20, 7.

Dlatego Św. JPII podczas beatyfikacji bł. Karoliny mówił: Święci są po to, ażeby świadczyć o wielkiej godności człowieka. Świadczyć o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym dla nas i naszego zbawienia, to znaczy równocześnie świadczyć o tej godności, jaką człowiek ma wobec Boga. Świadczyć o tym powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Karolina była świadoma tego powołania. Dlatego przez jej wstawiennictwo oraz naszych świętych patronów od chrztu i bierzmowania prośmy dla siebie o odwagę i wierne naśladowanie Chrystusa, abyśmy szli drogą świętości, którą nam ukazali poprzez przykład swojego życia.

 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.