Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Relacja Gościa Niedzielnego z peregrynacji relikwi bł. Jose i bł. Karoliny do katedry tarnowskiej

Zapraszamy na drogę krzyżową z bł. Jose i bł. Karoliną tekst pod spodem

 Wstęp

Panie Jezu Chryste uczestnicząc w drodze krzyżowej pragniemy od Błogosławionej Karoliny i błogosławionego Jose Luis Sanchez del Rio którzy poszli drogą wierności Twojej nauce potwierdzonej heroiczną śmiercią w obronie swojej wolności i godności oraz przynależności do Ciebie, której nic nie zdoła pokonać. Pragniemy wraz z nimi podążać Twoją drogą i uczyć się jak dzisiaj należy poszukiwać prawdziwego szczęścia i wielkości człowieczeństwa, zdolnego obronić najwyższe wartości. To Oni są wzorem jak podjąć krzyż, który jest często życiowym wyzwaniem, aby nieść go z Tobą, Panie Jezu. To oni są nam dani po to, aby nas zawstydzać, bo potrzebny jest nam taki zbawczy wstyd, aby na nowo zrozumieć siebie, aby na nowo odkryć cel i sens naszego życia.

 

 

Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany

Czternastoletni Jose sam przyłączył się do Cristeros, prosząc o to wcześniej rodziców, gdyż nie mógł już dłużej bezczynnie patrzeć na zorganizowane niszczenie Kościoła i jego wyznawców.

Szesnastoletnia Karolina pamiętnego 18 XI 1914 roku została wraz z Ojcem uprowadzona do lasu przez rosyjskiego żołnierza, który pod osłoną wojny, bezkarnie zamierzał odebrać jej godność a gdyby trzeba by było, to na jej oczach zabić i Ojca.

Rozpoczynając wędrówkę szlakiem ich życia i męczeństwa, pomyślmy o naszym życiu. Ileż to razy zło pod różną postacią napadało na nas, może to był wyrok wydany przez chorobę lub tylko jakieś życiowe niepowodzenie. Wyzwanie trzeba podjąć nie można stchórzyć, gdyż tchórz umiera wiele razy.

Panie Jezu proszę Cię o dar odwagi i męstwa w codziennym dawaniu świadectwa przynależności do Ciebie i Twojego kościoła.

 

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż

Bł. Jose wychodząc z domu i przyłączając się do Cristeros , sam dokonał wyboru przyjmując wymagającą i niebezpieczną w tamtych czasach drogę życia chrześcijanina. Naśladując Jezusa wziął swój krzyż na ramiona, mówiąc że, „nigdy nie było łatwiej dostać się do nieba niż teraz”.

Bł. Karolina uczy nas że poprzez codzienne wybory, decyzje wierności nawet w małych rzeczach ale każdego dnia, ćwiczymy naszą sprawność i zdolność do podejmowania wielkich a nawet heroicznych wyzwań. Jezus powiedział: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Łk 9,18

Panie Jezu pragnę wzrastać w tej szkole życia, codziennej wierności, abym dobrze przygotował się na dzień życiowej próby i pomyślnie zdał egzamin.

 

Stacja III – Pan Jezus po raz pierwszy upada

José został uwięziony w zakrystii w tej części świątyni, w której kiedyś udzielano chrztów. Był bardzo przerażony ale przez zakratowane okno które tam było i wychodziło na ulicę, można było usłyszeć, jak José śpiewa: „Do nieba, do nieba, do nieba chcę pójść”.

Karolina przerażona tym co może ją spotkać, ucieka... słychać krzyki rozwścieczonego żołnierza ... potyka się i upada... powstaje i znów biegnie. Nie traci nadziei, nie poddaje się.

Panie Jezu proszę aby strach nie paraliżował moich wyborów.

 

 

Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Bardzo musiała cierpieć matka bł. Jose, do której pisał: „Droga Mamo! Dzisiaj podczas bitwy zostałem schwytany i uwięziony. Myślę, że teraz przyszedł czas na śmierć. Ale to w ogóle nie ma znaczenia, Mamo. Proszę, przyjmij wolę Boga. Umieram szczęśliwy, ponieważ umieram na polu walki obok naszego Pana”.

Pan Jezus spotkał swoją Matkę na drodze krzyżowej i mógł po raz ostatni na Nią spojrzeć. Bł. Karolina nie miała takiej możliwości. Jej mama poszła do kościoła zostawiając córkę w domu, gdyż sądziła że tu z ojcem i rodzeństwem będzie bezpieczna. Matce Karoliny nie było dane uczestniczyć w mękach i cierpieniach córki. Nigdy nie mogła sobie tego wybaczyć.

Matko Najświętsza, któraś płakała stojąc pod krzyżem swojego syna, ty tak bardzo rozumiesz wołanie cierpiących ze swoimi dziećmi matek. Wypraszaj im potrzebne łaski i przyjdź im z pomocą.

 

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi nieść krzyż

Błogosławionemu Jose w niesieniu jego krzyża pomagali ludzi. Gdy przebywał w więzieniu, przyjaciele odwiedzali go i przez kraty podawali mu jedzenie.

Błogosławiona Karolina chętnie pomagała potrzebującym, odwiedzała chorych i opiekowała się dziećmi. W lesie pozostała sama, sam na sam z oprawcą. Nikt nie przyszedł jej z pomocą, dwaj chłopcy którzy byli ukryci w krzakach, obserwowali całą dramatyczną sytuację ale ze strachu milczeli.

Panie Jezu dziękuję Ci za wszystkich dobrych i wrażliwych ludzi spotkanych na mojej drodze.

 

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Podczas bitwy Jose gdy jechał na koniu z nowym zapasem amunicji, dojrzał swojego dowódcę, generała Mendoze. Stracił konia i stał się w ten sposób łatwym łupem dla wroga. Jose bez chwili wahania oddał mu swojego wierzchowca, by ten mógł uciec przed wrogiem. Chwilę później Jose został złapany i zamknięty w więzieniu.

Karolina szarpiąc się w lesie z żołnierzem chwyciła za szablę, która przecięła jej rękę i odcięła palec, zasłaniając głowę rękoma została ugodzona i odcięto jej mięśnie prawego przedramienia.

Panie Jezu święci męczennicy za odwagę zostali nagrodzeni odbiciem Twojego oblicza w ich sercu i mogą powtórzyć za św. Pawłem „Żyje już nie ja, lecz  żyje we mnie Chrystus” Ga 2.2. Nie splamić Tego oblicza w swej duszy - oto przejaw odwagi, mądrości i rozsądku. Wraz z nimi pragnę modlić się dzisiaj słowami psalmu „Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek”.

 

Stacja VII – Drugi upadek

W niewoli José był bity, głodzony, pozbawiany snu, ale nie ustawał w gorącej i żarliwej modlitwie. Straszono i katowano go różnymi sposobami a on powtarzał: „Wolę umrzeć, niż zdradzić Chrystusa i swój kraj”.

Na szlaku męczeństwa Karolina była sieczona w głowę i nogi przez zdziczałego żołnierza. Przewracała się, ale mimo wyczerpania podejmowała kolejną próbę ucieczki.

 Również dzisiaj tak łatwo można człowieka skatować a oszczerczym słowem nawet zabić. Panie Jezu proszę Cie o silę i ufność abym nigdy nie zwątpił, abym Twoją mocą ciągle powstawał mimo po ludzku wielkiego wyczerpania.

 

Stacja VIII – Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

W ostatniej drodze na śmierć towarzyszyła bł. Jose niewielka grupa przyjaciół i krewnych. Była także jego mama.

Karolina konała samotna w lesie pod olszyną, gdzie pozostawił ją żołnierz nie osiągnąwszy zamierzonego celu. Nad jej śmiercią rozpaczała cała rodzina i okolica. Ludzie opłakiwali zmasakrowane ciało Karoliny. W pogrzebie mimo działań wojennych brało udział ponad trzy tysiące osób. Wielu pielgrzymowało na miejsce męczeństwa i do jej grobu.

Łzy nie prowadzą do niczego, jeśli są tylko przejawem chwilowej emocji. Jeśli przerodzą się w dobre czyny, modlitewne wsparcie - nabierają właściwego wymiaru. Panie Jezu przyjmij łzy rodziców i przyjaciół opłakujących niewinne ofiary przemocy i wypadków drogowych. Przemień je w ufną modlitwę i dobre postanowienia.

 

 

Stacja IX – Trzeci upadek

Jose pomimo znoszonych cierpień pozostawał wrażliwy na sacrum. W kościele, w którym był więziony, trzymano koguty do walki. Gdy chłopiec zauważył je w pobliżu ołtarza, wypuścił je krzycząc: „To nie gospodarstwo rolne! To jest dom Boży!”

Karolina mimo krwawiącej ręki do końca trzymała chustkę znak kobiecej godności i niewinności.

Zło które napada na człowieka może zniszczyć jego ciało poniżając go i zadając mu nieopisane cierpienia ale nikt nie jest w stanie, bez zgody człowieka, odebrać mu wiary i pozbawić go miłości do Boga, która jest gwarantem niezbywalnej godności człowieka. Panie Jezu przepraszam że tak często dopuszczam się profanacji Twojej świętej obecności w sakramentach świętych oraz w sercu człowieka wolnym od grzechu zwłaszcza ciężkiego.

 

 

 

Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony

Z Jose zdarto nie tylko ubranie, ale także zdarto mu skórę ze stóp, aby przysporzyć mu jeszcze większych cierpień.

Karolina mimo kilku głębokich ran i rozciętej klatki piersiowej począwszy od lewego obojczyka do piersi nie została pozbawiona okrycia, które osłaniało jej niewinne i czyste ciało a zwłaszcza duszę.

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”. Mt 10,24

Lepiej umrzeć niż zgrzeszyć. Panie Jezu dopomóż mi abym był wierny tej dewizie życia świętych i błogosławionych.

 

 

Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża

Jose sam przemierzał drogę do miejsca swojej śmierci. Bez skóry na stopach, ledwie włócząc nogami szedł długą, kamienistą drogą. Skręcał się z bólu, upadał, płakał. Jednak niezmiennie powtarzał. „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Matka Boża z Guadalupe!”

Karolinie żołnierz podciął gardło zadając śmiertelna ranę. Gdy ja znaleziono zmarzniętą w kałuży krwi wzrok miała skierowany w niebo.

Mimo wszelkich przeciwności wytrwać i zachować właściwy kierunek do końca. Miłość na śmierć nie umiera. Panie Jezu mimo że nie wszystko pojmuje jednak nad wszystko Cię miłuje.

 

 

Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu

Żołnierze do końca nalegali, by Jose wyrzekł się wiary. Zanurzali jego głowę w studni, trzymając ją długo pod wodą. José był nieugięty, nie zdradził przyjaciół nie wyrzekł się wiary. Przed śmiercią znalazł jeszcze siłę na to, by nakreślić na piasku znak krzyża i ostatni raz wyszeptać: „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Matka Boża z Guadalupe!”. Za półtora miesiąca skończyłby 15 lat...

          Karolina sześć miesięcy po bierzmowaniu w 16 roku życia przypieczętowała męczeństwem świadectwo swojej pięknej i dojrzałej osobowości oraz apostolskiej gorliwości w której tak szybko wzrastała. Rówieśnicy i świadkowie jej życia często powtarzali że Karolina to pierwsza dusza do nieba.

Ci młodzi męczennicy dali czytelne świadectwo prawdziwości słów Jezusa, który mówił „Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”. Łk 17, 3. Panie Jezu pragnę gorliwie zabiegać i troszczyć się tylko o to, co będzie żyło wiecznie.     

 

Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża

Bł. Jose nie przygotowano nawet grobu w którym miał spocząć po śmierci. Zmuszony przez oprawców, musiał sam wykopać sobie grób.

Dopiero po dwóch tygodniach mimo poszukiwać przypadkowy zbieracz chrustu odnalazł na skraju lasu zamarznięte ciało bł. Karoliny. Ojciec przeszyty bólem z którym pozostał do końca życia przywiózł do domu martwe ciało córki. Matka z bólu zemdlała i do śmierci ze łzami w oczach opowiadała o swojej córce niewiele rozumiejąc jak to się stało.

Panie Jezu polecamy Ci Rodziców, którzy cierpią z powodu nagłej a czasem dramatycznej śmierci swoich dzieci, utul ich krwawiące serce i pomóż dostrzec przez bramę śmierci nowy sposób życia a także i obecności w ich życiu  ukochanych osób.

 

Stacja XIV  - Pan Jezus złożony do grobu

Po rozstrzelaniu, ciało Jose bezwładnie wpadło do dołka. Dziwne to było złożenie w grobie. Pozbawione wszelkiego pietyzmu i uszanowania zmarłego.

Ciało Karoliny po oględzinach przez akuszerkę i dwoje świadków oraz obmyciu i przygotowaniu, w uroczystym pogrzebie złożono na parafialnym cmentarzu. Po trzech latach przeniesiono na plac przykościelny. Dzisiaj spoczywa w sarkofagu po mensą głównego ołtarza.

To o nich jakby w proroczej wizji  mówi Księga Mądrości

A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga

i nie dosięgnie ich męka.

(…) Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni,

nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.

Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich,

Bóg ich bowiem doświadczył

i znalazł ich godnymi siebie.

Doświadczył ich jak złoto w tyglu

i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Mdr 3,1.4-6

 

Zakończenie

Błogosławieni czystego serca albowiem oni Boga oglądać będą.

„Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście 
i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju” Mdr 3,2-3

Błogosławieni.

 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.