Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Córka Króla.

Kiedyś, kiedy byłem mały, marzyłem o tym, by mieć młodsze rodzeństwo, zwłaszcza Siostrę. Wówczas bardzo podobało mi się jedno imię. Karolina. Pamiętam, że w kościele w listopadzie było podczas ogłoszeń wyczytywane wspomnienie Bł. Karoliny-dziewicy i męczennicy.

Nie przypuszczałem, ile dobrego Jej postać wniesie w moje życie, tym bardziej, iż Jej największym marzeniem była pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej - z którą obok Jasnej Góry jestem bardzo związany duchowo i emocjonalnie.

Po rozstaniu z narzeczoną, ku mojemu nieszczęściu i rozpaczy Szatan zaatakował moją czystość. Nie obyło się bez powrotu do masturbacji,
w międzyczasie oglądanie filmów pornograficznych, które tylko na moment leczyły poczucie pustki i opuszczenia w sercu. Coraz bardziej czułem, że staczam się na dno. Wciąga mnie tam Szatan, a Bóg jest bardzo, bardzo daleko i ma mnie gdzieś. Opuścił mnie i nie interesuje się mną. W końcu, doszedłem do wniosku, że przecież pocieszenie mogę znaleźć w innych ramionach, nawet nie musi to być kobieta… Założyłem sobie konto na portalu dla „osobników zainteresowanych tą samą płcią” jeżeli tak delikatnie można nazwać. Umówiłem się z dwoma na następny dzień.

Wstałem zadowolony, że wreszcie mi ulży na duchu. I ruszyłem do umówionego miejsca. Kiedy wszedłem i się przywitałem, nagle poczułem powiew wiatru ciepłego na sobie, mimo, że byliśmy w mieszkaniu i był środek listopada. Obok tych mężczyzn stała…dziewczyna. Wyglądała na między 16-18 lat. Miała blond-rude włosy zaplecione w piękny warkocz, w lewej trzymała chustkę, a prawą przyciskała do piersi różaniec. Po chwili odezwała się stanowczym głosem: ”Mateusz, proszę NIE CZYŃ TEGO BOGU I SOBIE!!!”. To wypowiedziawszy 3x nagle zniknęła. Mi zadzwonił telefon, więc powiedziałem, iż wyjdę odebrać i wrócę. Nie zdążyłem odebrać, a był to numer zastrzeżony. Nie oddzwonił, mnie natomiast jakaś niewypowiedziana siła pociągnęła do położonego niedaleko kościoła św. Stanisława Kostki na krakowskich Dębnikach. O 18 miała rozpocząć się msza, pomyślałem, że zostanę, bo co mi szkodzi nawet posłuchać. Po rozpoczęciu mszy kapłan koncelebrujący mówi, że „Dzisiaj w kościele wspominamy Bł. Karolinę dziewicę i męczennicę w obronie czystości, która miała wielkie nabożeństwo do Stanisława Kostki, i w czasie odprawienia nowenny ku Jego czci zginęła”.
Po chwili w kościele rozległ się głośny płacz. Był to mój płacz, moje łkanie za to, iż Karolina uratowała moje serce i moją czystość przed popełnieniem czegoś strasznego. Dzięki Niej i Jej relikwiom-które mam przy sobie- rozpocząłem walkę…i w Święto Miłosierdzia tego roku Karolina doprowadziła mnie do krat konfesjonału, gdzie w Godzinie Miłosierdzia w Sanktuarium w Łagiewnikach oddałem Bogu wszystko, co się stało i co mnie spotkało oraz otrzymałem rozgrzeszenie. Codziennie pielęgnuję moją przyjaźń i relację z Córką Króla, jaką jest Karolina. Kilka dni temu byłem osobiście w Sanktuarium w Zabawie by prosić za Jej wstawiennictwem o łaski ukończenia studiów i zdania trudnego egzaminu. Odprawiłem też Drogę Krzyżową na szlaku męczeństwa, co było dla mnie ogromnym przeżyciem. Czułem namacalnie obecność Karoliny przy sobie. Szczególnie przy Jej sarkofagu, gdzie oddałem się Jezusowi w opiekę za Jej wstawiennictwem. W zamian obiecałem, że pojadę do Rzymu na Jej kanonizację. Tak się stało, zdałem trudny egzamin a za kilka dni w swoje imienny bronię swoją pracę dyplomową. Mam jeszcze marzenie poprowadzić kiedyś Drogę Krzyżową na szlaku Jej męczeństwa wraz ze swoją wspólnotą.
Z całego serca DZIĘKUJĘ CI CÓRKO KRÓLA! Za wszystko, co dla mnie zrobiłaś i robisz, niech Jezusowi będzie chwała!!!

                                                                                                                                               Mateusz z Krakowa

                       

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.