Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Mam na imię Kazimierz. Moja choroba zaczęła się dwa lata temu od problemu z żołądkiem i bólu brzucha. Próbowałem to leczyć alkoholem; po kieliszku czy dwóch przestawało boleć i było dobrze powiedzmy przez pół dnia.

 

Trwało to cztery, pięć miesięcy. Później wyjechaliśmy na wakacje nad morze; wróciliśmy po tygodniu i żona stwierdziła, że jestem troszeczkę żółtawy. Poszedłem jeszcze do pracy i po kilku dniach żona stwierdziła, że trzeba udać się do lekarza, bo coś jest nie tak. Poszliśmy do naszego lekarza rodzinnego, który nas skierował do szpitala, na oddział wewnętrzny. W szpitalu zrobiono mi badania i przyjęto na chirurgię ogólną naczyniową.  Na chirurgii poddali mnie leczeniu, założyli mi protezy na drogi żółciowe i po 9 dniach wyszedłem do domu. Przy wypisie lekarz ordynator stwierdził, że stan jest krytyczny i dają mi rok życia. Ewentualna operacja daje 1 % szans na wyzdrowienie, bo nowotwór jest tak zaawansowany, że nie dadzą rady nic zrobić.

Na drogi krzyżowe chodziłem, jak miałem czas. Wtedy poszedłem na tę drogę krzyżową, szedłem, przed relikwiami, przed Karoliną. Wpatrywałem się w te relikwie i modliłem się, prosiłem Karolinę przy każdej stacji, żeby mi pomogła, żebym wyzdrowiał. Po pół roku stawiłem się w ustalonym terminie w szpitalu na dalsze leczenie i wyciągnięcie protez. Zrobili mi badania, najpierw krwi, potem wysłali mnie na tomografię komputerową. Stwierdzili, że jest poprawa, chociaż nie wiedzą, jak to się mogło stać. Wyciągnęli mi protezę z dróg żółciowych, założyli mi dwie następne i po kilku dniach wyszedłem do domu. Ustalili mi następny termin po roku na wyciągnięcie tych protez i po zabiegu operacyjnym lekarz stwierdził, że jedną protezę wyjęli, drugiej protezy nie – znikła, nie wiedzą, co się stało. Wypisali mnie do domu po kilku dniach. Później poszedłem do lekarza, który prowadził mnie podczas choroby i ten lekarz właśnie mi powiedział, że chyba cud się stał, jeszcze się spotkał z czymś takim. Czuję się dobrze. Miałem narośl na trzustce, zapalenie trzustki no i wątroba była też kiepska. Okazało się, że koło trzustki jest coś skamieniałego, zwapnionego, co się wysuszyło samoistnie bez żadnych leków. Alkohol odrzuciłem całkowicie, już 1,5 roku nie piję w ogóle alkoholu i trzymam dietę. I wierzę w to, że Karolina mi pomogła, jestem tego pewny na 100%.

 
 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.