Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Cud uzdrowienia mojej córeczki za przyczyną błogosławionej Karolinki.

Zawsze w trudnych sprawach moja myśl ucieka do Boga, a serce przed Najświętszy Sakrament, w Panu pokładam nadzieję i ufność, a prośby kieruję za pośrednictwem świętych i błogosławionych do Jezusa i Maryi:

,,Jezu, Ty się tym zajmij"!

14 stycznia podczas usg pęcherza moczowego, które zlecił lekarz córce, podejrzewając jego zapalenie, wykluczając na szczęście wyrostek robaczkowy, myślałam, że będzie dobrze, przecież to nie wyrostek, nie zapalenie pęcherza.

A jednak. Nie było dobrze, lekarz stwierdził u niej torbiel na prawym jajniku, dużą, aż 8 cm.

Tak trafiłam z nią od lekarza ogólnego do lekarza ginekologa, który stwierdził, że ze względu na to ,że torbiel może w każdej chwili pęknąć, córka będzie zwolniona z wf-u. Poinformowała mnie, że są trzy możliwości:

tj.

torbiel się wchłonie po lekach, ale to potrwa,

może pęknąć, wtedy trzeba będzie szybko wykonać zabieg,

a może rosnąć większa, wtedy też niestety czeka ją zabieg.

Usłyszałam te trzy możliwości, ale w moim sercu od razu pojawiła się jeszcze jedna ,ta najważniejsza ,pierwsza możliwość, a mianowicie, cud za przyczyną błogosławionej Karolinki. Przecież to było parę dni przed mszą o uzdrowienie duszy i ciała w Zabawie.

Wiedziałam, że będę u Karolinki i będę ją prosić.

Prosiłam wiele osób o Szturm do Nieba!

Trwałam na modlitwie podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu, podczas mszy świętych, na nowennach.

18 stycznia przyjechałam do Zabawy, powierzyłam córeczkę Panu przez wstawiennictwo błogosławionej Karoliny podczas mszy o uzdrowienie duszy i ciała.

Tego dnia po raz pierwszy podjęłam się modlitwy flagą. Poczułam taką potrzebę w sercu. Czułam wielką miłość w sercu, które biło tak mocno podczas tej modlitwy.

Pełna wiary i ufności wróciłam do domu.

21 stycznia podczas pobytu na feriach u moich rodziców w Ciężkowicach poprosiłam księdza ,by pobłogosławił ją relikwiami błogosławionej Karolinki, wiedziałam , że ta parafia ma jej relikwie.

Po mszy w mojej intencji imieninowej, ksiądz błogosławił nas relikwiami bł. Karoliny, to był najpiękniejszy prezent dla mnie w tym dniu.

Czułam, że Karolinka jest z nami, od początku choroby córeczki.

Kolejne usg kontrolne córeczka miała 28 stycznia u innego lekarza.

Wtedy to usłyszałyśmy, że na prawym jajniku nie ma torbieli ( a przecież była, duża ,aż 8 cm), a czas, jaki upłynął od pierwszego usg był bardzo krótki. Niemożliwe, by tak szybko się wchłonął.

Pamiętam ,że wówczas wypowiedziałam do lekarki dwa słowa z serca: ,,Chwała Panu". Wiedziałyśmy z córką, że to cud. Cud przez wstawiennictwo błogosławionej Karoliny.

Córeczka zastanawiała się nad wyborem imienia do Bierzmowania, teraz już podjęła decyzję, że to ta błogosławiona będzie jej towarzyszyć w dalszym jej życiu.

Wybrała imię Karoliny do Bierzmowania.

Sakrament Bierzmowania przyjmie 5 marca.

11 lutego w Dzień Chorego postanowiłam zrobić usg u tego samego lekarza, który stwierdził torbiel na jajniku wielkości 8 cm.

W trakcie badania padły słowa:,, prawy jajnik bez torbieli, nie ma na nim nic".

Tak! To tylko potwierdziło wynik z wcześniejszego badania usg u innego lekarza.

Nie ma torbieli.

To cud. Ci, którzy modlili się za moją córeczkę, wiedzą, że to cud.

Torbiel nie mogła się tak szybko wchłonąć sama od siebie, ale za przyczyną błogosławionej Karolinki!

Błogosławiona Karolino, polecam Ci dalszą drogę mojej córeczki, jej zdrowie duszy i ciała. Dziękuję, że orędowałaś w sprawie zdrowia mojej córeczki.

Nasza wiara została umocniona, pogłębiona.

Zawsze szukam ratunku u Pana, poprzez modlitwę, codzienną Eucharystię, Komunię Świętą, adorację Najświętszego Sakramentu. One są moją siłą na każdy dzień.

Czasami ratunek nie przychodzi od razu, ale ja i tak nadal trwam przy Jezusie, na modlitwie. Ufam Mu.

Czasami pomoc z nieba przychodzi bardzo szybko, tak jak w tym przypadku tj. uzdrowienia mojej córeczki.

A gdy dłuższy czas nie widać światła w tunelu, nie tracę wiary, nadziei, ale mówię:

 ,, Jezu, Ty się tym zajmij",

,,Jezu, ufam Tobie",

,,A przeto Orędowniczko nasza swoje miłosierne oczy zwróć na nas",

,,Błogosławiona Karolinko módl się za nami".

Jezus jest moim Panem, Prawdą, Światłem, Przyjacielem, Lekarzem Niebieskim.

Chwała Panu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.