Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

Mam na imię Grzegorz. Pragnę się podzielić tym dobrem i łaskami, które mnie dotknęły w okresie Wielkiego Tygodnia i Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa. 12 kwietnia tego roku, uczestnicząc w Drodze Krzyżowej, prosiłem Pana by dał mi ponieść trochę Swój Krzyż.

W poniedziałek 15 kwietnia zacząłem odczuwać nawrót choroby, ropowicy okolicy krocza, którą przeszedłem już w maju 2016 roku. Leczenie było bardzo uciążliwe i po zabiegu chirurgicznym trwało rok. Pierwsza myśl - Panie Jezu chciałem Krzyża, ale nie tak bolesnego. Stan zapalny rozwijał się szybko. Wdrożono leczenie antybiotykami, okłady. Powoli oswajałem się z myślą, że zakończy się to wszystko interwencją chirurgiczną. Po cichu jednak liczyłem, że święta, przynajmniej pierwszy dzień spędzę w domu. 18 kwietnia choroba się tak rozwinęła, że nie mogłem się poruszać. Wieczorem, gdy rodzina poszła do kościoła, włączyłem laptopa i oglądałem transmisję nabożeństwa z Sanktuarium w Zabawie. Po godzinie 21 przyszedł brat z żoną, która prowadziła moje leczenie. Decyzja była taka, że w drugi dzień świąt mam się udać do szpitala. Podczas rozmowy z żoną, bratem i bratową powiedziałem, że chciałem Krzyża to Go mam. Zaraz jednak dodałem, że zobaczycie - wszystko się zaczęło w poniedziałek, a zakończy w Dzień Zmartwychwstania. Nikt chyba nie brał tych słów zbyt poważnie. Do dziś nie wiem jak je wypowiedziałem. W Wielki Piątek też oglądałem transmisję nabożeństwa z Sanktuarium w Zabawie. Po wyłączeniu laptopa leżałem chwilę i rozmyślałem. Wtedy to usłyszałem wewnętrzny głos "Odmów tą Koronkę". Nie zwróciłem na te słowa większej uwagi, ale za chwilę pojawiło się ponaglenie. Wtedy zobaczyłem, że na szafce nocnej leży "Nowenna do Miłosierdzia Bożego". Zacząłem ją odmawiać. W Niedzielę Zmartwychwstania wstałem tylko do śniadania. Nie było żadnych oznak poprawy mojego stanu zdrowia. Przeciwnie - gorączka i ból wciąż narastały. Po godz. 16 zrezygnowany i zmęczony, z wizją konieczności interwencji chirurgicznej zasnąłem. Po pewnym czasie obudziło mnie dziwne uczucie. Taki spokój ducha, cicha radość. Wtedy poczułem, że coś się dzieje. Zawołałem żonę i poprosiłem, aby zobaczyła, co się stało. Okazało się, że skóra pękła i ropa wycieka. Wielka radość, ale nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, co tak naprawdę się wydarzyło. Szybka wizyta na oddziale chirurgii. Lekarz stwierdził, że pozostaje mu tylko założyć dren, bo rana sama się pięknie czyści. Po zaopatrzeniu powrót do domu i wtedy do mnie dotarło, co się wydarzyło. Na nowo wybrzmiały słowa usłyszane trzy lata temu w Święto Zesłania Ducha Świętego - 15 maja 2016r., wypowiedziane przez bł. Karolinę: "Tak Daleko Szukasz a Ja Jestem Tak Blisko. Przyjdź Do Mnie. Ja Ci Pomogę". Ta pomoc jest mi wciąż potrzebna w chorobie nowotworowej. Za otrzymane do tej pory łaski za wstawiennictwem bł. Karoliny.

Chwała Panu!

 

Grzegorz

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.