Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Rozważania Drogi Krzyżowej przygotowane przez Panią Barbarę Wójcik.

 

Droga Krzyżowa z Bł. Karoliną

Wstęp

Po krwawych śladach Zbawiciela swego
Pójdę rozważać wśród żalu szczerego
Jak znosił straszne cierpienia i znoje
Za winy moje.

Dzisiejsze rozważania Drogi Krzyżowej odbędą się w dniu 100. Rocznicy urodzin Św. Jana Pawła II, którego niezwykły pontyfikat pamięta wielu z nas tu obecnych.
To właśnie On, Papież Polak przed 33. laty, 10 czerwca 1987 r, w Tarnowie ogłosił  Karolinę Kózkównę, błogosławioną. Wówczas, napełnieni wdzięcznością za ten wielki dar, chłonęliśmy każde słowo wypowiadane przez Ojca Świętego, gdy prowadził nas śladami ośmiu błogosławieństw i rozważał słowa Psalmu 16 w kontekście męczeńskiej śmierci bł. Karoliny.
To On zwrócił nam uwagę na nasze osobiste powołanie, które jest powołaniem Dziecka Bożego. Warto dziś, dziękując Bogu za obecność Jego Świętych i Błogosławionych naszych czasów, przypomnieć słowa Jana Pawła II wygłoszone w tym szczególnym dla nas dniu:

Tak więc święci są po to, ażeby świadczyć o wielkiej godności człowieka. Świadczyć o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym "dla nas i dla naszego zbawienia", to znaczy równocześnie świadczyć o tej godności, jaką człowiek ma wobec Boga. Świadczyć o tym powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Karolina Kózkówna była świadoma tej godności. Świadoma tego powołania.
Żyła z tą świadomością i dojrzewała w niej. Z tą świadomością oddała wreszcie swoje młode życie, kiedy trzeba było je oddać, aby obronić swą kobiecą godność. Aby obronić godność polskiej, chłopskiej dziewczyny.
"Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądają"

Niech myślą przewodnią naszej wspólnej Drogi Krzyżowej będzie rozważanie tych cech, których codzienna realizacja buduje drabinę do nieba. Oto poszczególne szczeble tej drabiny: odpowiedzialność, obowiązkowość, ufność, miłość, ofiarność, odwaga, łaska, współczucie, wytrwałość, skromność, cierpliwość, prawda, wierność, nadzieja.

Bł. Karolino, prowadź nas przez te rozważania byśmy otwarli serce i umysł na działanie łaski Bożej.

 

I

Pojmały straże Zbawiciela świata
Wśród drwin i szyderstw wiodą przed Piłata
Śmierci haniebnej na Pana nad pany
Wyrok wydany.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

W moich uszach brzmią słowa wyroku: Winien jest śmierci!
Mój Bóg, nieskończona Miłość i dobroć, skazany na okrutną śmierć przez człowieka zawładniętego nienawiścią, złością, zazdrością i wszystkimi grzechami świata.
Z Piłatowego dziedzińca, w Jezusowym, pełnym miłości spojrzeniu, odczytuję pytanie o moje wydawane codziennie wyroki. Na tych najbliższych i na tych dalszych, nawet na tych nieznajomych. Wyroki wydawane przez setki okrutnych słów, podejrzeń, posądzeń, oskarżeń, oszczerstw, bez sprawdzenia, bez uzasadnienia, z lęku o własny spokój, z zazdrości o sukcesy innych, ze zwyczajnej złości, z niezrozumienia, z braku miłości, ze wzgardy dla Boga cierpiącego w drugim człowieku.
Człowiek zatraca poczucie odpowiedzialności za własne myśli, słowa i czyny, które mają swe źródło w sercu zawładniętym zbrukaną codziennością.
Jakże często zapominamy o odpowiedzialności za los drugiego człowieka w drodze do wieczności. Odpowiedzialność nas męczy, bo wymaga od nas postawy zgodnej z prawdą, wymaga zwrócenia się ku drugiemu człowiekowi.
Przywołajmy w naszych rozważaniach wielką odpowiedzialność Bł. Karoliny za rodzinę, za sąsiadów, za wspólnotę parafialną, za tych, których P. Bóg postawił na Jej drodze. Ona nie wydawała wyroków, bo skupiała się na odpowiedzialnym wypełnianiu codziennych obowiązków.

Bł. Karolino ucz nas zwyczajnej, codziennej ODPOWIEDZIALNOŚCI.

 

II

Krzyż na ramiona bierze Jezus cichy
Tłum Go znieważa w zaślepieniu pychy
Obym ja umiała znieść w takiej pokorze
Wyroki Boże.

OBOWIĄZKOWOŚĆ

Każdy z nas ma swoje własne obowiązki na miarę stanu, wieku, zdolności, wynikające z pełnionych funkcji zawodowych, powierzonych stanowisk.
Ty Panie wybrałeś swój krzyż z troski o moją duszę jako swój obowiązek. W cichości serca, wśród zgiełku i przekleństw tłumu, wziąłeś na ramiona swój krzyż obciążony winami całej ludzkości. Mogłeś go odrzucić, nie przyjąć, wszystko mogłeś, bo jesteś Synem Boga.
A tymczasem dałeś nam piękny przykład podejmowania obowiązku. Krzyż i obowiązek są w życiu zamienne. Podejmując swój krzyż, pomyślałeś o mnie i do mnie skierowałeś wezwanie:
„ Kto chce być uczniem moim, niech weźmie krzyż…”
A ja? Ileż to razy pragnę się wymówić od przyjęcia kolejnego obowiązku?
Z wygody, z lenistwa, ze zniechęcenia, z rutyny, z chęci łatwego życia, z bylejakości wynika moja ucieczka przed obowiązkami. To prawda, że czasami wydaje nam się, że już nie podołamy, że tego zbyt dużo…
Ale czy wówczas pamiętamy, że Ty Panie idziesz obok z krzyżem własnego obowiązku?
Idąc tym leśnym traktem nie sposób pominąć ofiarności z jaką Bł. Karolina podejmowała obowiązki córki, siostry, sąsiadki, parafianki, młodej dziewczyny, przed którą dopiero otwierało się życie.
Każdy Jej obowiązek był omodlony, wykonany z wielką starannością, z miłością, bez ociągania się, bez negacji, czy aby warto.
A ja? Czy mam świadomość swoich codziennych obowiązków? Jak je przyjmuję? Może jako nieznośny ciężar?

Bł. Karolino, naucz mnie traktować swoje obowiązki jako dar ofiarowany innym.

 

III

Pod ciężkim krzyżem Zbawiciel upada
Milczy, gdy szydzi zeń katów gromada
Kiedy wśród pokus dusza upaść może
Ratuj ją, Boże!

UFNOŚĆ

Jezus umęczony ponad ludzką siłę, upada pod ciężarem obowiązku zamkniętego w krzyżu, który podjął za moje i twoje zbawienie. Patrzę na Twój upadek i mam świadomość, że i ja upadnę, że przyjdzie taka chwila, gdy sobie nie poradzę z ciężarem mojego krzyża. Ale wiem też, że odkąd stanęłam po Twojej stronie, nie mogę zrzucić z ramion krzyża, mogę upaść, ale nie mogę go pozostawić.
Twój obraz Boga- Człowieka podnoszącego się z pierwszego upadku, daje mi zapewnienie, że przez Twój i mój wysiłek zbawia się dusze. Tak jak Twoje powstanie jest dla mnie i dla moich bliźnich przykładem i zachętą by się nie dać ostatecznie pokonać grzechowi, tak i moje powstanie może być dla kogoś innego umocnieniem i zachętą do ciągłego osobistego powstawania.
W naszych ludzkich zmaganiach z krzyżem trudnej codzienności pomocą niech będzie ufność, że w godzinach próby przyjdziesz Jezu i pomożesz, podniesiesz i umocnisz do dalszej drogi raz, drugi, trzeci, setny, tysięczny, aż do całkowitego zwycięstwa.
Ufność, jaką Bł. Karolina pokładała w Bogu była bezgraniczna. Zaufała swemu Panu, a On Ją ocalił na wieki, choć musiała pokonać męczeńską drogę naznaczoną wieloma upadkami fizycznymi, aż do upadku śmiertelnego, z którego podniosła się Jej dusza by osiągnąć wiekuistą światłość.

Bł. Karolino, przypominaj nam ciągle o tej ufności, która prowadzi do zbawienia.

 

IV

Widzi Maryja Syna w poniewierce
Matko Bolesna, jak cierpi Twe serce!
Chcę się z nim złączyć, chcę się dzielić z Tobą
Twoją żałobą.

MIŁOŚĆ

Ubiczowany Syn i Jego Bolesna Matka z kochającym sercem, przebitym mieczem boleści, spotykają się przez moment w morzu bólu, cierpienia i poniżenia. Nie mają nawet możliwości dotknąć wyciągniętej ręki, pomóc sobie wzajemnie, ale jest między nimi ta najpiękniejsza miłość wyrażona w krótkim spojrzeniu. Doskonała miłość Matki i Syna, która została w tym momencie przekazana całej ludzkości. Miłość, która się nie cofa przed cierpieniem, miłość, która rozumie istotę ofiary, miłość, która nigdy nie umiera- czysta, piękna, nie pozostawiająca nic dla siebie, bo oddająca wszystko drugiemu człowiekowi.
Spotkanie Matki Bolesnej z Jej Synem na kalwaryjskiej drodze jest dla nas wyjątkową lekcją miłości i mądrości, która uczy nas jak utrzymać w rękach swój krzyż, choć wiele rzeczy i spraw trzeba będzie w życiu opuścić na pewien czas.
Maryja jest dla nas tą najwierniejszą Pośredniczką między niebem a ziemią. Gwiazda zaranna, która wskazuje nam drogę byśmy się nie pogubili w życiu.
Dla Bł. Karoliny była Przewodniczką każdego dnia w sprawach drobnych i wielkich, bo kto w małych sprawach jest wierny, to i w najważniejszych wierności dochowa. Karolina uczyła się kochać u stóp Maryi i za Jej wstawiennictwem otrzymała dar miłości najczystszej.

Bł. Karolino wypraszaj nam przez wstawiennictwo Matki Pięknej Miłości, łaskę miłości najprawdziwszej.

 

V

Ciężkiego krzyża Pan już nieść nie może
Szymon z Cyreny dźwigać go pomoże
Niech wesprą Boga i moje ramiona
Gdy z trudu kona.

OFIARNOŚĆ

Mówi się, że Szymona trzeba było przymusić by pomógł Skazańcowi. Nawet jeśli się opierał i początkowo nie chciał mieć udziału w tej zbawczej wędrówce, to można go usprawiedliwić, bo nie wiedział, nie rozumiał z kim ma współudział. Nie wiedział, że pomaga Zbawicielowi.
Nasza sytuacja jest jasna. Wiemy Kim jest Jezus, wiemy dlaczego nas zaprasza do wspólnej wędrówki, znamy historię Jego Męki, a mimo to nadal jest w nas opór i niechęć do podjęcia krzyża. Marzy się nam lekkie i łatwe życie bo patrzymy na „ tu i teraz”. A wieczność wydaje nam się tak odległa, że odsuwamy sprawy z nią związane na potem. Wierzymy, że Cyrenejczyk dotknąwszy krzyża zrozumiał, że niesie na barkach swój wieczny los, swe zbawienie.
A mnie tak trudno uwierzyć, że komukolwiek pomagam, pomagam Tobie, że pomagający więcej bierze niż daje. Ostatecznie istnieje tylko jeden krzyż- ten Twój, a my wszyscy w nim uczestniczymy. Ludzie dają ze swego, a to zawsze jest małe i ubogie. Otrzymują zaś z bogactwa Bożego bezmiaru.
Ofiarność Bł. Karoliny przejawiała się w Jej codziennym życiu, pracy dla dobra innych, gorliwym podejmowaniu apostolskich działań aż po największą ofiarę- ofiarę życia złożoną Bogu. Od Niej możemy się uczyć ofiarności.

Bł. Karolino, bądź nam pomocą w chwilach, gdy zapomnimy, że bez ofiary nie ma zwycięstwa.

 

VI  

Twarz Boga mego cała zakrwawiona
Na Weroniki chuście utrwalona
Niechaj w mym sercu zostawi odbicie
Na całe życie.

ODWAGA

Gdy inni się bali, uciekali i trzymali bezpieczną odległość, ona, delikatna niewiasta, wykazała największą odwagę. Nie myślała o konsekwencjach swego pięknego czynu, który na pewno nie zachwycił oprawców. Jej dobroć otarła ze świętej twarzy Jezusa ślady złości, nienawiści, szyderstwa i wszelkiego grzechu.
Weronika- prawdziwe oblicze, otrzymała od Pana wspaniały dar, utrwalone na chuście oblicze Boga. Sam Bóg okazał wdzięczność człowiekowi. Każde współczucie okazane drugiemu człowiekowi jest otarciem Bożej twarzy, tak jak szczery rachunek sumienia połączony z żalem jest nim jeszcze bardziej. Jakże trudno nam zrozumieć, że jesteśmy zobowiązani ocierać twarz Jezusa z naszych i cudzych win. W czystym sercu człowieka zawsze odbija się oblicze Boga. Bycie odważnym na co dzień nie jest łatwe. Za odważne wyznawanie prawdy, za stawanie po stronie prawdy, często przychodzi płacić wysoką cenę.
A my zbyt kochamy doczesność, by ryzykować utratą stanowiska, majątku, zaszczytów i tego wszystkiego, co tak mocno trzyma nas przy ziemi.
 Z pomocą przychodzi nam Bł. Karolina, kolejna odważna Dziewczyna broniąca Bożych praw aż do śmierci.

Bł. Karolino, ucz nas odważnego stawania w obronie prawdy, życia, ucz nas odwagi przyznawania się do Boga w najtrudniejszych chwilach.

 

VII

Jakże przytłacza ciężkie krzyża brzemię
Upada Jezus drugi raz na ziemię
za moje grzechy nieodżałowane
Wciąż ponawiane.

ŁASKA

Czasami ulegamy złudnemu przeświadczeniu, że wszelkie chwile słabości w naszym życiu minęły bezpowrotnie. Czujemy komfort bezpieczeństwa, który usypia naszą czujność. Tymczasem wyrafinowane metody zła, delikatnie i nieustępliwie drążą ścieżkę do naszego serca. Nawet nie zauważamy, że upadamy. Nie widać potłuczonych kolan, ale poobijane serce potrafi zaboleć mocniej. Poobijane, wypalone, puste, oszukane, pozbawione radości i nadziei. A wydawało się, że wszystko idzie pomyślnie. Aż tu nagle budzimy się sponiewierani i udręczeni- to jest kolejny upadek.
Jezus przychodzi nam z pomocą w swoim drugim upadku by pokazać, że chwile ostatecznego wyczerpania i niemocy również prowadzą do celu. Tam, gdzie umęczony człowiek już nic nie może, pojawia się Boża łaska, która działa cuda. Ludzka słabość w połączeniu z Bóstwem zdolna jest podnieść cały świat z przepaści grzechu.
Nie wiemy, ile razy upadła Bł. Karolina podczas ucieczki przed okrutnym prześladowcą. Na pewno tych upadków w leśnej, trudnej do przebycia gęstwinie, było dużo. Ale z każdego podnosiła Ją wierność Bogu i Jego przykazaniom.

Bł. Karolino, wypraszaj nam łaskę powstawania z naszych upadków i cierpliwego zasługiwania na niebo.

 

VIII

Mówi do niewiast przejętych żałobą
O, nie nade mną płaczcie, lecz nad sobą
I nad synami, bo z ich to przyczyny
Cierpię bez winy.

WSPÓŁCZUCIE

Niewiasty z kalwaryjskiej drogi zapłakały szczerze nad męką Boga- Człowieka. Choć nie rozumiały jej wielkości i znaczenia wzruszały się na widok człowieka umęczonego i sponiewieranego. Nie zatraciły wrażliwości, mimo że wokół było pełno ludzi okrutnych, a każde czasy preferują ludzi o twardych sercach. Ich łzy były nielicznymi oznakami współczucia na krzyżowej drodze. Jezus napominał delikatnie owe niewiasty, aby im przypomnieć o odpowiedzialności za czyny ich najbliższych. Współczucie musi się łączyć z konkretnym działaniem, które ma drugiego człowieka ocalić przed zagubieniem. Współczucie to nie tylko łzy. One muszą się łączyć z pomocą, dobrym słowem, wsparciem, dawaniem swojego czasu drugiemu człowiekowi, bo to jest właśnie miarą miłości. Człowiek potrzebuje obecności drugiego człowieka z jego dobrym słowem w godzinie udręki i cierpienia.
I znów kierujemy swe myśli ku Bł. Karolinie, która nie szczędziła innym dobrego słowa, współczucia, ofiarowanego czasu, wszelkiej pomocy, która była w zasięgu możliwości kilkunastoletniej dziewczyny. Rozważając wielokrotnie Mękę Jezusa, starała się czynić dobro i nieść pomoc w czasach, w jakich przyszło Jej żyć.

Bł. Karolino, wskaż nam ścieżki ofiarnej pomocy, której owoce potrafią umocnić cierpiącego człowieka.

 

IX

Nielitościwy ciężar krzyża gniecie
Upada Jezus pod nim po raz trzeci
Tak pragnę Panie, przestać wreszcie grzeszyć
By Cię pocieszyć.

WYTRWAŁOŚĆ

Droga cierpiącego Jezusa była naznaczona niezwykłą wytrwałością. Choć każdy krok sprawiał niemiłosierny ból i gasły siły, Jezus wiedział, że musi wypełnić wolę Ojca aż do końca, że nie może pominąć niczego, co było zaplanowane w dziele zbawiania ludzkości. Ta wytrwałość w niesieniu krzyża jest gwarantem Twojej miłości Jezu, miłości do każdego z nas, którzy tak wiele razy tę miłość odrzucamy. Naszym zadaniem jest dochowanie wiary wobec tej niepojętej miłości z taką samą wytrwałością, z jaką Ty Panie ciągle i na nowo podejmujesz swój krzyż. Ludzka słabość sprawia jednak, że zawodzimy i nie dochowujemy tej wierności. Nasza wytrwałość ginie na pogmatwanych ścieżkach naszego życia. Dlatego potrzebna nam Twoja wytrwałość w podnoszeniu nas z kolejnych upadków. Twoja łaska musi nas prześladować wspomnieniem Twojego krzyża aż do kolejnego powrotu do Ciebie, do powstania z kolejnego upadku.

Bł. Karolina w swej codziennej wytrwałości realizowała swoje powołanie. Nie pytała: dlaczego? Jak długo? W cichości serca, dzień po dniu, żyła pięknym życiem.

Bł. Karolino, w godzinach naszych prób, w godzinach niechęci i braku wytrwałości, wypraszaj nam łaskę powstawania z każdego upadku, a szczególnie wówczas, gdy brak nam siły.

 

X

Z szat swych odarty, żółcią napojony,
Cierpi z poddaniem Bóg mój zniewolony
Zrzec się swej woli, iść za Tobą Panie,
Pragnę z poddaniem.

SKROMNOŚĆ

Znieważyć Boga, okryć Go hańbą, wyszydzić, upokorzyć… Pana i Stwórcę wszelkiego stworzenia. Oto do czego zdolny jest człowiek ogarnięty pychą i chęcią postawienia się ponad wszystkim, człowiek, który w swym zaślepieniu myśli, że wszystko może. Stare przysłowie mówi, że „ bez Boga ani do proga”, a współczesne nam czasy dowodzą tej prawdy każdego dnia i każdej minuty. Skoro człowiek wzgardził swoim Bogiem, to tym bardziej nie cofnie się przed znieważeniem drugiego człowieka. Wszechobecna pornografia, handlowanie ciałem dla kariery, bogactwa i poklasku, pełny luz w słowach i czynach, kpina z odwiecznych zasad i praw Bożych, są krótkotrwałą ułudą szczęścia. Z Jezusa zdarto szaty, ale On nadal był odziany w godność człowieczeństwa. Ze współczesnego człowieka zrywa się nie tylko szaty, odziera się go przede wszystkim z godności zapominając, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Bezwstydne dotknięcie człowieka myślą, mową czy uczynkiem, jest równoczesnym dotknięciem Chrystusa i Jego Krwi, która odkupiła człowieka.
Bł. Karolina jest wzorem czystości, poszanowania godności, wzorem skromności.
Za wierność tym cnotom oddała swoje młode życie.

Prośmy Bł. Karolinę, by wskazywała zagubionemu w złudnych blaskach świata, człowiekowi, obronić godność własnego człowieczeństwa.

 

XI

Ostre Twe gwoździe serce moje czuje
Miłość do ludzi tak Ciebie krzyżuje
O gdybym umiał za tę miłość płacić
Kochaniem braci.

CIERPLIWOŚĆ

Przejmujący ból krzyżowania okryłeś Jezu milczeniem. W cichości serca przyjmowałeś cały ogrom bólu i okrucieństwa. Twoje ukrzyżowanie jest sprawą wspólną nas wszystkich, bo właśnie dla nas wszystkich zgodziłeś się na ogrom męki. Krzyżowanie każdego z nas rozkłada się na całe życie, ból przychodzi do każdego inaczej, ale przychodzi każdego dnia. Każdy inaczej poddaje się temu rozłożonemu w czasie, krzyżowaniu. Gdy brak nam cierpliwości, nasze usta się skarżą, nasze ciała się buntują i za wszelką cenę chcemy uciec od krzyża.
W naszych domach jest krzyż. Bywa, że stary, zapomniany, jest tylko pamiątką, symbolem, elementem wyposażenia domu. Kiedy ostatni raz starliśmy z niego kurz naszej obojętności, kiedy prawdziwie i z czcią go ucałowaliśmy? Kiedy wypowiedzieliśmy z sercem: nie moja, lecz Twoja wola Boże, niech się stanie?
Cierpliwe wypełnianie Bożej woli przez Bł. Karolinę prowadziło Ją do świętości. Dla Niej krzyż był znakiem zbawienia i jemu pozostała wierna do końca. Krzyż, który mijamy w miejscu Jej męczeństwa przypomina nam, że ostatecznie liczy się tylko Miłość.

Bł. Karolino, wyproś nam łaskę cierpliwego milczenia w najtrudniejszych chwilach naszego krzyżowania.

 

XII

Kiedy na krzyżu kona w strasznej męce
Najlepszej Matce nas oddaje w ręce.
Uproś Maryjo, niech ofiara krzyża
Niebo nam zbliża.

PRAWDA

Szczegółowy opis Męki od wieków wzbudza w nas grozę. Nie potrafimy sobie nawet wyobrazić jak straszliwe katusze przechodził nasz Pan, mimo że wielokrotnie słuchamy relacji Ewangelistów. Z wysokości krzyża umęczony Jezus zostawia nam wielki dar- swoją ukochaną Matkę ustanawia matką każdego z nas, a więc matką tych, którzy każdego dnia ciągle i na nowo krzyżują Jej Syna.
Powierzając nas Jej miłości, daje nam wieczyste zapewnienie opieki, macierzyńskiej opieki, która nie odtrąci nawet najbardziej marnotrawnego syna.
Współczesny człowiek lęka się śmierci, bo świat wymaga od niego ciągłej sprawności, dyspozycyjności, eleganckiego wyglądu i dobrego zdrowia. Najlepiej by było nie myśleć, nie mówić, nie pisać o śmierci. Schować ją za zamkniętymi drzwiami domów opieki, szpitali, a te powinny się znaleźć z dala od wesołego, barwnego, lekkiego życia.
Tymczasem Jezus przez swoją śmierć odsłonił trudną, ale wspaniałą prawdę, ze śmierć jest posłańcem nowego życia. Bowiem za jej progiem czekają otwarte ramiona miłosiernego Ojca.
Bł. Karolina żyła tak, że każdy dzień mógłby być Jej ostatnim dniem życia z perspektywy wieczności. Życie w stanie łaski uświęcającej niweczy lęk przed śmiercią i nicością.

Bł. Karolino, uproś nam szczęśliwą godzinę śmierci i pozwól zrozumieć, że ziemskie życie jest wędrówką do Ojca oczekującego na swe dzieci z miłością.

 

XIII

Już zdjęte z krzyża ciało zakrwawione,
Przy sercu Matki spocznie umęczone.
Pragnę z Maryją uwielbić Twe rany,
Jezu kochany.

WIERNOŚĆ

Wzrusza nas bardzo widok zbolałej Matki obejmującej martwe ciało ukochanego Syna.
Maryja przez bolesne trwanie przy Synu ma udział w zbawczej Męce Chrystusa. Jej ból i smutek wypełnia pełne zawierzenie Bogu i bezwarunkowe oddanie się Jego woli. Współcześni oczekiwali spektakularnego cudu zejścia z krzyża obiecując w zamian swoją wiarę. Jezus wypełniając wolę Ojca, pozostał na krzyżu do czasu aż dobrzy ludzie zdjęli Go z niego i złożyli na ręce Matki Bolesnej.
To dla nas również lekcja wierności krzyżowi. Nie do nas należy schodzenie z krzyża, ani nie do naszych pseudo przyjaciół, którzy chętnie chcą nas z niego sprowadzić. Jedynie Jezus ma prawo zdjąć nas z niego w najlepszym dla nas czasie. A, że wytrwanie na krzyżu obowiązku bywa bardzo ciężkie, z pomocą przychodzi nam Matka dana przez Jezusa, również po to, byśmy za Jej pośrednictwem wytrwali na krzyżu do końca.
Bł. Karolina mimo swojego bardzo młodego wieku była wierna w rzeczach małych i w tych największych. Nie myślała, nie podejmowała nawet prób schodzenia z krzyża obowiązku.
Od ponad stu lat wskazuje nam drogę i sposób wytrwania w wierności do końca.

Bł. Karolino, wiernie podążająca za swym Panem, wskaż nam drogi naszej osobistej wierności.

 

XIV

Ciało chwalebne Boga i Człowieka
Złożone w grobie zmartwychwstania czeka
A ja Cię w moim sercu, Panie, złożę,
Uczczę w pokorze.

NADZIEJA

Tylko na trzy dni Twoje ciało Jezu spoczęło w grobie. Wrogowie byli pewni, że ukrzyżowali niepotrzebną Miłość. Uczniowie i Przyjaciele martwili się, że została ukrzyżowana najpiękniejsza Miłość. A Jezus zmartwychwstał, jak powiedział, by wytyczyć człowiekowi drogę ku życiu wiecznemu. Odsunięty kamień grobowy symbolizuje prawdę, że każdy kamień da się odsunąć, bo przez śmierć i zmartwychwstanie, każdy nasz grzech może być odpuszczony.
„ Choćby twoje grzechy były jak szkarłat, nad śmierć wybieleją”. Te słowa dają nadzieję, podnoszą, budują gmach nieśmiertelności. Miliony mogił Jezusowych uczniów oczekują na cud Wielkiej Niedzieli i na spełnienie obietnicy „ nie umrze na wieki, ja go wskrzeszę w dzień ostatni”. Wystarczy prawdziwie uwierzyć. Z otwartego Grobu Chrystusa ciągle wypływa nadzieja, którą trzeba zabrać ze sobą w swój grób na czas niedługi, bo u Boga dni są jako lata, a lata jako dni.
Umęczone ciało błogosławionej Męczennicy czekało na pochówek ponad dwa tygodnie w lesie, który stał się kresem ziemskiej wędrówki, gdy tymczasem czysta dusza stanęła przed Bogiem- Wiekuistym Światłem.

Bł. Karolino, prowadź nas po drogach nadziei na szczęśliwe spotkanie z Wiekuistą Światłością.

 

ZAKOŃCZENIE

Twojej okrutnej męki rozważanie
Tobie w ofierze składam, dobry Panie.
Niech ono zimne moje serce wzruszy,
Łaskę dla duszy.

Każde szczere przeżycie Drogi Krzyżowej zbliża do nas do Boga, pozwala nam zrozumieć sens naszej wędrówki, przypomina o obowiązku niesienia krzyża zgodnie z Bożą wolą, z Jego planem, zgodnie z logiką Bożej Miłości.
Święty Jan Paweł II w 1987 roku, w Tarnowie, apelował do nas byśmy się przypatrzyli naszemu powołaniu, mówił wówczas:
” Poprzez postać Karoliny, błogosławionej córki tego Kościoła, przypatrujcie się, bracia i siostry, powołaniu waszemu poprzez wszystkie pokolenia, które Boża Opatrzność związała z waszą ziemią nadwiślańską”.
Spróbujmy się zastanowić w cichości swego serca, która ze stacji jest dla nas największym wyrzutem sumienia, przy której powinniśmy się zatrzymać dłużej by przemienić nasze serce.
Do czego i dla kogo, Bóg nas powołał i jak realizujemy to powołanie w naszej zwyczajnej codzienności?
Niech więc temu właściwemu rozpoznawaniu naszego powołania i wiernemu w nim trwaniu, patronuje Święty naszych czasów, Jan Paweł II, a  w tych rozważaniach niech wspiera nas również  bł. Karolina, która prostymi ścieżkami podążała ku Niebu.

 

 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.