Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Droga Krzyżowa 18 XI 2016 - rozważania

 Rozważania drogi krzyżowej przygotowe przez  ks. JanuszA Kopczyńskiego -  Duszpasterza Akademickiego - Warszawa

 

Droga Krzyżowa z bł. Karoliną Kózkówną

 

Dziś pragniemy podczas naszego wspólnego rozważania Drogi Krzyżowej Jezusa Chrystusa i męczeńskiej Drogi Karoliny powiedzieć za psalmistą: Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, bo nawet nocami upomina mnie serce. Ps 16:7

Męczeńska Śmierci bł. Karoliny Kózkównej dokonała się podczas dnia. Bóg w tej pochmurnej chwili dla ciała i duszy Karoliny dał światłe oczy rozeznania co ma czynić. I choć doświadczyła osamotnienia i jakiegoś opuszczenia przez bliskich to jednak nie była opuszczona przez Jezusa Chrystusa, który dał Jej siłę do toczenia zwycięskiej walki z namiętnościami i lękiem o swoje doczesne życie.

Dzisiejszą Drogę Krzyżową ofiarujmy w intencji Kościoła prześladowanego szczególnie w Syrii.

Błagajmy Boga o Miłosierdzie, by Miłość Chrystusa zwyciężała to złe.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja I. Jezus skazany na śmierć.

Zachowaj mnie Boże

 

Każdy człowiek, gdy budzi się rano ma jakieś plany, o czymś myśli. O czym myślała błogosławiona w dniu swojej śmierci. Jaka mogła być modlitwa bł. Karoliny w dniu Jej męczeńskiej śmierci. To pozostanie jakąś tajemnicą dla wszystkich pokoleń.  Wiemy jednak, że w ów pamiętny dzień Karolina wyraziła swojej matce pragnienie: „Chciałabym pójść do kościoła bo tak się dzisiaj czegoś boję”.

W sytuacji zagrożenia człowiek szuka schronienia. Jest to naturalne i właściwe. Z chwilą przybycia rosyjskiego żołnierza  do domu Karoliny, obawa zostaje ucieleśniona a modlitwa Karoliny nabiera jeszcze większej wagi i znaczenia. Ze strony żołnierza zapada wyrok pożądania. W sercu Karoliny rozpoczyna się proces wyboru pomiędzy grzechem a wiernością. Co wybrać grzech czy Przyjaźń z Chrystusem.  Cóż może powiedzieć człowiek cieszący się przyjaźnią z Chrystusem: „Gdy jestem z Tobą ziemia mnie nie cieszy”.  Ps. 73 25.

Karolina nie mogąc pójść z Mamą do Kościoła, by tam poczuć się bezpieczną, woła do Boga w swoim sercu:  „Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się u Ciebie, mówię Panu: Tyś jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Tobą”. Ps 16:1-2. Skoro nie ma dla mnie dobra poza Tobą, dlatego wolę raczej umrzeć niż zgrzeszyć.

Błogosławiona Karolina wybiera ramiona prawdziwego Przyjaciela  to jest Chrystusa, by być prowadzoną do zwycięstwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja II  Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Mówię do Pana

 

Bóg by przemówić do rozkrzyczanego człowieka wybrał najlepszą mowę. Tą mową  jest droga krzyża. Podczas tej mowy nie słyszymy oskarżeń człowieka. Chrystus nie skarży się, że jest mu ciężko. Przemawia czynem wypełnionym Miłością do końca.

Jaką mowę wybiera bł. Karolina - mowę wierności aż po krzyż, bowiem: „Raz wybrawszy ciągle wybierać muszę”.  Treść zawarta w słowach św. Augustyna dotyczyła Chrystusa, Karoliny, każdego dziś prześladowanego człowieka i każdego z nas. Człowiek musi wybierać ciągle w sprawach małych i wielkich. Te wybory łączą się z podjęciem krzyża, bądź porzuceniem go. Wybory czasem najwięcej kosztują, bo trzeba podjąć wewnętrzną walkę ze swoim egoizmem, miłością własną. Trwanie w ciągłym wybieraniu słusznej drogi  jest możliwe dzięki Bożemu rozeznaniu Jego Miłującej mowy. Błogosławiona Karolina, w tej trudnej chwili swojego życia mówi do Pana: „Tyś jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Tobą”. Ps 16:2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja III - Pan Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem.

Chronię się do Ciebie

„Wznoszę swe oczy ku górom: Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię.” (Psalm 121, 1-2). W życiu każdego człowieka zdarzają się mniejsze i większe upadki, które mogą stać się przyczyną zwątpienia, zagubienia i zatracenia niepodważalnego sensu życia, jeśli nie zostaną powierzone bezgranicznej Miłości naszego Pana. Chrystus bowiem towarzyszy nam w każdej sytuacji, w sposób szczególny roztaczając swe opiekuńcze ramiona wtedy, kiedy błądzimy i przeżywamy trudne, a nawet tragiczne chwile. Życie i śmierć Błogosławionej Karoliny są dla nas przykładem prawdziwego, całkowitego zawierzenia się Bogu, które sprawia, że żadna ludzka siła nie jest w stanie odebrać człowiekowi jego godności i wartości. Owa młoda dziewczyna całe swoje doczesne, jakże krótkie życie oddała w opiekę Panu, chwaląc Go i uwielbiając podczas Eucharystii i nabożeństw, na modlitwie, jak również w codziennej służbie. Jej zaufanie do Jezusa było tak wielkie i niezachwiane, że nawet w obliczu nieuchronnej śmierci nie wyrzekła się wiary w Jego miłosierne, bezbrzeżnie kochające serce. Błogosławiona Karolina wiedziała, że Bóg cały czas otacza ją swoją opieką i ta świadomość pomogła jej z odwagą i godnością stawić czoła bestialskiej sile nienawiści.

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja IV - Pan Jezus spotyka Matkę Bolesną.

Pan mój los zabezpiecza

„Symeon (…) rzekł do Maryi, Matki(…) a Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2,34-35)

Jezus idzie teraz osamotniony uginając się pod ciężarem krzyża, ale ktoś podąża śladem umęczonych nóg – to Matka Boża. Jej serce przeszywa nieopisany ból. I Ty Karolino na swojej drodze krzyżowej miałaś przy sobie przez moment swojego ojca, któremu niemoc sparaliżowała serce. Choć obecność najbliższych była możliwa jedynie przez krótką chwilę – byli Oni z Wami duchem i myślą.

W samotności ostatniej drogi potrzebna była obecność kogoś drugiego, kto pomoże przejść najtrudniejsze chwile, nie pozwalając ugiąć się pod naporem oprawcy. Jezus na pewno czuł obecność swojego Ojca. Ty Karolino również musiałaś wykrzyczeć w myślach: „Pan mój los zabezpiecza” -  i wesprzeć się na Nim, zaufać, że choćby nie wiem co się działo On Cię ochroni.

I my bądźmy świadomi, że to sam Pan kieruje naszym losem i zabezpiecza go.

Za wstawiennictwem Karoliny Kózkówny naucz nas Matko Bolesna wymownego milczenia w sytuacjach trudnych oraz cierpliwości i dogłębnego zawierzenia,- ufności, że dobry Bóg wyprowadzi z tego jakieś dobro. Wstawiaj się za nami i wypraszaj Boże miłosierdzie. Spraw abyśmy mimo życiowych trudności ostatecznie doszli do chwały nieba.

 

 

 

 

 

 

 

Stacja V - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz

 

„Włożyli na niego krzyż aby go niósł za Jezusem” (Łk 23,26)

Zdejmują krzyż z ramion Skazańca i każą go nieść Szymonowi. Jest on niejako przymuszony do udzielenia pomocy. Ta pomoc, choć udzielana nie z własnej woli, przyniosła Jezusowi chwilową ulgę, a dla nas jest lekcją.

Ty Karolino miałaś dwóch świadków swojej ostatniej drogi. Możliwe że ich obecność i spojrzenia z daleka pomogły Ci wytrwać przy Chrystusie. Wiedziałaś też, że ktoś zaświadczy o tym zdarzeniu.

Panie za wstawiennictwem błogosławionej Karoliny Kózkówny naucz nas nieść pomoc innym. Nawet jeśli miało to być tak nieznaczące jak życzliwe i pełne współczucia spojrzenie lub przytrzymanie ręki w swoich dłoniach zagubionego człowieka.

Cyrenejczykowi otworzyłeś serce i ukazałeś drogę miłości poprzez swój krzyż i cierpienie. Pozwól nam uwierzyć, że Ty (czasem nawet przez cierpienie) ukazujesz nam ścieżkę życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja VI - Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek

„Szczęśliwy, kto mądrość osiągnął, mąż, który nabył rozwagi.” (Księga Przysłów 3,14). Jednym z darów, który możemy otrzymać poprzez działanie Ducha Świętego, jest dar rozumu. Dzięki niemu jesteśmy w stanie rozsądnie korzystać z ziemskich dóbr i dokonywać mądrych wyborów, które nie tylko przyczynią się do lepszego przeżycia doczesności, ale przede wszystkim zapewnią człowiekowi przyszłość w niebie. Święta Weronika, obmywając krwawiącą twarz naszego Zbawiciela, wykazała się nie tylko ogromną odwagą, miłością i troską, lecz również niezwykłą jasnością umysłu i przytomnością rozumowania, które sprawiło, że dokładnie wiedziała, co może przynieść ukojenie umęczonemu Chrystusowi.
W sytuacjach granicznych, niespodziewanych poddanie się emocjom i utrata kontroli nad własnym postępowaniem wydają się naturalne i typowo ludzkie, warto jednak prosić Boga o łaskę rozumnego działania, które może przybliżyć nas do Jego chwały. Błogosławiona Karolina, uciekając przed swoim oprawcą, zachowała przejrzystość myślenia i dążyła do tego, aby uratować swoje życie. Mając jednak do wyboru grzech nieczystości albo śmierć, natchnięta łaską Pana, zdecydowała się na to, aby być wierna Jego przykazaniom nawet za cenę własnego ziemskiego istnienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja VII - Pan Jezus upada po raz drugi.

serce napomina mnie nawet nocą

Dobrze jest mieć takiego przyjaciela, który umie postawić człowieka w pionie nawet w obliczu zagrożeń, trudności a nawet upadku. Jest takie powiedzenie lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo.

Autor Psalmu 119 napisał: „Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś, bym się nauczył Twych ustaw”. Ps 119:71. Czasami potrzebny jest upadek by zrozumieć, że trwanie w łasce uświęcającej, w dobrej postawie jest darem od Boga. Zatem nie mogę się wynosić nad innych.

Panie Jezu naucz mnie przyjmować w pokorze napomnienie, które do mnie kierujesz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja VIII - Pan Jezus upomina płaczące niewiasty.

Zawsze sobie stawiam Pana przed oczy


„Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki Jerozolimskie nie płaczcie nade mną” (Łk 23)

Jezu, Ty zlany krwią i przygnieciony ciężarem krzyża potrafiłeś pocieszać skołatane serca płaczących kobiet, a także udzielić zbawiennych rad. Twoja postawa jest wciąż żywa i ma trwałe odbicie w sercach świętych.Twoje krótkie życie Karolino było pocieszeniem i nauką dla tych, którzy z Tobą przebywali, którymi się opiekowałaś, którym służyłaś. A Twoja modlitwa była wybawieniem dla grzeszników.

Panie Jezu za wstawiennictwem błogosławionej Karoliny Kózkówny naucz nas wrażliwości na drugiego człowieka, na jego łzy. Spraw byśmy zawsze stawiali sobie Ciebie za wzór postępowania gdy chcemy nieść innym Twoją dobroć i miłość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja IX - Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem.

nic mnie nie zachwieje

„Albowiem Pan jest twoją ucieczką, jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego.” (Psalm 91, 9). Jak dobrze jest bezgranicznie zaufać Panu, pozbyć się wszelkich obaw i wątpliwości, żyć wypełniając Jego wolę i nie lękając się czyhającego na każdym kroku zła. Decyzja o oddaniu całego siebie Bogu nigdy nie jest jednorazowa, wymaga bowiem wielokrotnego odnawiania i potwierdzania swojej gotowości do tego, aby nie być samowystarczalnym. Łatwo jest się poddać, zrezygnować, oddalić od Niego, gdy nasze życie nie wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli, gdy upadamy po raz kolejny, gdy po ludzku tracimy nadzieję na jakąkolwiek zmianę sytuacji. Zawierzenie się Chrystusowi wymaga wysiłku, heroizmu, a czasem nadludzkiej wręcz siły, którą pozornie postrzega się jako słabość. Gdy prawdziwie zwrócimy swe serce ku Bogu, poczujemy, że żadna ziemska moc nie jest w stanie złamać naszej Wiary, Nadziei i Miłości. Błogosławiona Karolina Kózkówna tak mocno ukochała Jezusa, że gotowa była oddać za Niego swoje życie. Najprawdopodobniej bardzo się bała i nie rozumiała, dlaczego Pan wzywa ją do tak wielkiej ofiary, ale jednocześnie wiedziała, że skoro tak się dzieje, to musi tkwić w tym głębszy sens. Była niezachwiana w swojej wierze i postawie autentycznego złożenia swego losu w ręce Najwyższego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja X - Pan Jezus z szat obnażony.

Pan moim dziedzictwem

„Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię – to właśnie uczynili żołnierze” (J 23)

Jak gdyby mało było upokorzenia: cierniowa korona, obelgi, wyszydzanie, długa droga z ogromnym ciężarem krzyża na plecach….  I jeszcze to – obnażenie z szat. Ty Panie jednak temu się poddajesz, by zawstydzić człowieka ku nawróceniu.

Dziedzictwo, które otrzymał człowiek od Boga wzywa do walki o godność i honor. Karolina doświadczyła drogi cierpienia, gorzkich słów. Broniąc się przed niechcianym dotykiem otrzymuje szablą ranę, która obnaża Piękno Miłującej Obecności Boga w Jej sercu.

Jezu za wstawiennictwem błogosławionej Karoliny przymnóż nam wiary, przymnóż nam odwagi, przymnóż nam męstwa! - byśmy nigdy nie wyrzekli się Ciebie. Dodaj wiary, nadziei wszystkim ludziom wyznającym Twoje Imię, byśmy mogli powiedzieć całym sercem: „Pan moim dziedzictwem”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja XI - Pan Jezus do krzyża przybity.

Pan moim przeznaczeniem

„Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek, Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich.” (Psalm 139,3). W życiu każdego z nas mają miejsce zdarzenia, których sensu nie rozumiemy i których za wszelką cenę chcielibyśmy uniknąć. Śmierć bliskiej osoby, ciężka choroba czy utrata pracy to tylko przykłady sytuacji, które wydają się przerastać nasze siły i niejednokrotnie stają się przyczyną odejścia od Boga przez przypisywanie Mu odpowiedzialności za cierpienie, straty i niepowodzenia. Tymczasem On nigdy nie daje człowiekowi krzyża, którego ten nie byłby w stanie unieść. Błogosławienie Boga i Jego woli w trudnym położeniu życiowym nie jest łatwe, ale pozostaje możliwe do zrealizowania poprzez świadomość, że Chrystus pragnie naszego Zbawienia, a poszczególne doświadczenia mają za zadanie przybliżyć nas do Niego. Gdyby życie składało się tylko z pięknych, radosnych chwil, ludzie nie byliby w stanie dostrzegać ich wyjątkowości i dziękować za nie swojemu Stwórcy. Błogosławiona Karolina pokazuje nam, że przyjęcie woli Bożej czyni człowieka „wewnętrznie uśmiechniętym”, prawdziwie szczęśliwym, traktującym swoje życiowe powołanie jako służbę, która nadaje ziemskiemu istnieniu sens i czyni je niepowtarzalnym. Krótki życiorys Karoliny uświadamia nam, że nawet najtrudniejsze doświadczenia, które przeznacza nam Pan, mogą okazać się niezwykle wartościowe nie tylko dla nas, ale również dla kolejnych pokoleń. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja XII - Pan Jezus umiera na krzyżu.

Tyś jest Panem moim

„Tyś jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Tobą”. Ps 16:2

Serce człowieka jest tak wielkie, że nie można go wypełnić: pieniędzmi, zmysłowością, dymem sławy… To serce może wypełnić tylko Bóg i Jego Miłość. Człowiek dochodzi w pewnym momencie swojego życia do stwierdzenia, że ten świat nie ma co mi dać, by zaspokoić głód mojego serca. Odkrycie tej prawdy prowadzi albo do rozpaczy, albo do ofiary Miłości. Jest takie powiedzenie: „nie ma wiary bez ofiary”, tak i nie ma czystej miłości bez śmierci dla pożądania. Prawdziwa czysta miłość kosztuje wiele a czasami nawet życie.

Błogosławiona Karolina, choć nie była kapłanem w sensie przyjęcia świeceń kapłańskich, to jednak dane jej było uczestniczyć przez wiarę w misji złożenia swego całego młodego życia u stóp Chrystusa. Stała się szafarką swojego życia. W ten sposób staje się świadkiem czystej Miłości. Przez swoje tak wobec Przyjaźni z Chrystusem staje się Kobietą według serca Jezusa. W imię Miłości do Chrystusa staje się szafarką własnej śmierci. Chrystus daje jej życie.  

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”. Jn 15:13-14

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja XIII - Pan Jezus z krzyża zdjęty.

Wieczna rozkosz po Twojej prawicy

 

Zwycięstwo jest Twoją nagrodą, bowiem jak powiedział Chrystus „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. Mt 10:22 W twojej śmierci Karolino wyraziło się duchowe zwycięstwo nad grzechem, nad śmiercią. Jest tu podobieństwo do tego co wydarzyło się na Kalwarii. Bóg doświadczając Ciebie tak wielką próbą uznał Cię godną siebie. „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka... Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę...” (Mdr 3, 1. 5-6).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stacja XIV - Pan Jezus do grobu złożony.


błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą

 

Naiwna wizja życia, pozbawiona wiernej i odpowiedzialnej miłości  jest kusząca, ale nierealna w budowaniu prawdziwych więzi z Bogiem, z drugim człowiekiem, a nawet z samym sobą. Jeśli chcemy być szczęśliwi według błogosławieństwa Chrystusowego o czystym sercu to trzeba podjąć odpowiednie kroki ku temu. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi nam, że: „Czyste serca” oznaczają tych, którzy dostosowali swój umysł i swoją wolę do Bożych wymagań świętości, zwłaszcza w trzech dziedzinach: miłości, Czystości, czyli prawości płciowej, umiłowania prawdy i prawowierności w wierze.

Panie Jezu za wstawiennictwem błogosławionej Karoliny uzdalniaj nas do przyjęcia ciała ludzkiego za świątynię Ducha Świętego. Niech cielesność i zmysłowość ustępuję miejsca człowiekowi duchowemu. Niech Duch Święty oświeca nasz rozum, oczyszcza nasze serca i kształtuje naszą wolność.  

 

 

 

Wpisz swoją intencję

Najnowsze pięć wpisów:

Magdalena

Proszę o modlitwę za moją ciężko chorą Mamę, która ma złośliwy nowotwór płuc, aby Jezus wziął Ją w Swoją opiekę i aby Ją uzdrowił.

przyjaciółka

Bł. Karolino proszę Cie w intencji Patrycji i jej męża. Wspieraj ich na każdym etapie życia.

Sabina

Błogosławiona Karolina błagam Cie pomóż mojej małej córeczce pokonać skolioze kręgosłupa.... aby jaknajlepiej sie rozwijała i jaknajmniej cierpiała. Dziękuje z całego serca

Ania

P Jezu Maryjo za wstawienictwem bl Karolinyprosze o wyzwolenie mnie i dzieci z grzechu, ze zla, zlych duchow ,przeklenstwa(rowniez dla innych osob z tym zwiazanych),o zdrowie duszy i ciala,o przywrocenie wszystkiego co w nas umarlo a co zlo zabralo,zabierz serca kamienne a daj serca podobne do serca twojego,o zdrowie umyslu,milosc ,dobre uczucia idla syna zdrowie kregoslupa i nogi ,o pamiec zdanie poprawek

Piotrek

Proszę o modlitwę w intencji zdrowia, aby złamana kość udowa szybko się zrosła oraz o znalezienie dobrej żony.