Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

Rozważania Drogi Krzyżowej - 18 XII 2017

Rozważania Drogi Krzyżowej przygotowane przez Faustynę Uryga.

 

Stacja 1 – Dom rodzinny
Rodzina w socjologii jest nazywana podstawową komórka społeczną. To ona daje początek nowemu życiu.
Dom – miejsce, w którym toczy się codzienność, w którym celebrowane są mniejsze i  większe Święta. Zdrowy dom rodzinny kojarzy nam się z gwarem przy stole, radosnym śmiechem dziecka, cichymi rozmowami. Święta Bożego Narodzenia to czas, który szczególnie skłania do refleksji nad tym, jaki jest mój dom. Dom, w którym jestem rodzicem, dzieckiem. Czy staram się, o to, żeby ten dom był pełen życia, pełen Boga. O to, aby każdy czuł się w nim szczęśliwy. Jestem odpowiedzialny za to szczęście każdego, z kim mieszkam.
A może mój dom rodzinny kojarzy mi się zupełnie inaczej. Z przemocą, bólem, cierpieniem. 
Dom Karoliny był miejscem, w którym każdy czuł się kochany przez Boga i drugą osobę. Rozbrzmiewał on każdego poranka, śpiewanymi przez ojca godzinkami. Dom modlitwy, którego kamieniem węgielnym był sam Bóg. Dom rodzący świętość.
Czy ja robię wszystko, aby Bóg był kamieniem węgielnym mojego domu?

 

Stacja 2 – Sakramenty
Dom rodzinny daje początek życiu, jest zatem miejscem, gdzie wzrastają owoce sakramentów – Chrztu, Pokuty, Eucharystii, Bierzmowania. W domu, w którym najważniejsze miejsce zajmuje Bóg, wydawane są dobre owoce. Jak ważne jest, aby poprowadzić dziecko drogą sakramentów. Bowiem tylko ta droga prowadzi wprost do zbawienia. To rodzice proszą  wspólnotę Kościoła o Chrzest , prowadzą do pierwszej Spowiedzi i Komunii Świętej. To od nich zależy czy każdy następny sakrament będzie przedłużał drogę dziecka do Boga.
Rodzice Karoliny bardzo pilnowali tego, aby każde ich dziecko prowadziło życie sakramentalne. Robili to sami będąc przykładem.
Jaką rolę mają sakramenty w mojej rodzinie. Czy prowadzę innych do Boga sakramentalną drogą?

 

Stacja 3 – Ojciec
Głowa rodziny. To on powinien łączyć i spajać całą rodzinę. Na nim ciąży odpowiedzialność za każdego członka rodziny. Ojciec/mąż ma dawać swojej żonie i dzieciom poczucie bezpieczeństwa. To nauczyciel relacji. W córce powinien obudzić właściwe patrzenie na samą siebie i mężczyzn; w chłopcu szacunek do kobiet. Ojciec ma wskazywać kierunek ku Niebu, a kiedy trzeba nieść na barkach swoją rodzinę.
Ojciec Karoliny rozbudził w niej wiarę i miłość do Boga, ale także patrzenie na siebie Bożymi  oczyma . W momencie próby odszedł, zwątpił, ale z drogiej strony tak bardzo pragnął życia dla swojego dziecka, ze zrobił wszystko, aby je ocalić i aby ocalić  pozostałych członków rodziny.
Jakim ja jestem ojcem, jakim mężem dla swojej żony. Jaki jest/ jaki był mój ojciec. Czy potrafię  być jak ojciec Karoliny przekazicielem wiary, wskazania do  miłości Boga i bliźniego. A może odszedłem, kiedy pojawiły się większe problemy. Być może zawiodłem – siebie, swoich bliskich. Czy potrafię poprosić i przebaczenie, czy sam potrafię przebaczyć? Jakim jestem ojcem. Jakim ojcem chciałbym być?

 

Stacja 4 – Matka
Każda matka powinna być sercem domu. Czuła, zatroskana, dbająca. Matka, która jak Maryja, przyjmuje dane przez Boga Życie.
Na przestrzeni dziejów wciąż zmieniała i wciąż zmienia się rola kobiety w małżeństwie, rodzinie. Tradycja ukazuje matkę, jako pełną troski, czułości, łagodząca surowość ojca.
Matka Karoliny troszczyła się o swojego męża, dzieci. Oprócz codziennych obowiązków uczyła je, aby zawsze znajdywały czas na rozmowę z Bogiem. Uczyła je pracy i troski o innych. Jaka jest/ jak była moja matka? Jaką sama jestem matką?  Jaką matką chciałabym być? Czy troszczę się o tych, których kocham, czy jestem dla nich oparciem, ucieczką. Czy potrafię być przykładem silnej wiary. Dla swojego męża, dzieci. A może najważniejsza jest dla mnie kariera, praca, samorozwój. Jaką jestem matką. Jaką matka chcę być?


Stacja 5 – Koledzy i sąsiedzi
Obok rodziny ważnym środowiskiem jest środowisko rówieśnicze i sąsiedzkie. Historia pokazuje jak silne więzi łączyły kiedyś mieszkające obok rodziny. Jak wielki był wzajemny  wpływ na siebie. Codzienna pomoc, spotkania, zwłaszcza przy okazji Świat, takich jak Boże Narodzenie, tworzenie ozdób, rozmowy do późnej nocy.
Karolina bardzo lubiła spędzać czas ze swoim sąsiadami. Chętnie spieszyła im z pomocą w domu, przy gospodarstwie, w polu. Opiekowała się także dziećmi – przekazywała im podstawy wiary, nauczając pod gruszą.
Koledzy Karoliny nie pomogli jej jednak, kiedy sama potrzebowała pomocy. Stchórzyli, uciekli. Zostawili ją samą, skazując w ten sposób na śmierć z ręki oprawcy.
jakim jestem sąsiadem, jakim kolegą, przyjacielem. Czy zawsze potrafię biec z pomocą, wyciągnąć rękę. A może odwracam się, licząc na to, że ktoś inny zrobi to za mnie. Bo właściwie dlaczego  ja? Ja nie mam czasu, pieniędzy . A czasem wystarcza tak niewiele – dobre słowo, zapewnienie o obecności, modlitwie.
W wigilijny wieczór, każdy wg. tradycji kładzie na stole dodatkowe nakrycie
Czy jednak naprawdę jestem gotowy na przyjęcie :strudzonego” wędrowca”. Może jest w naszym sąsiedztwie ktoś, kto potrzebuje, aby się nim zająć., ktoś kto spędzi te Święta sam.
Pomimo, że każdy z nas ma wolne miejsce przy stole. Czy to wolne miejsce, jat także
 w moim sercu

 

Stacja 6 – Pomoc chorym
Dom rodzinny jest miejscem, w którym kształtowane są wartości. To rodzic powinien być przykładem dla swojego dziecka. Powinien uczyć je odróżniać dobro od zła. Niewątpliwie wśród przekazywanych wartości, powinna być pomoc chorym, słabszym, potrzebującym . Tak jak Weronika  bezinteresownie otarła twarz Pana Jezusa, tak każdy z nas powinien ocierać twarze tych, którzy są obok. Jednym z uczynków miłosierdzia względem ciała jest nawiedzenie chorych  - zarówno na ciele, jak i duchu. – „Jedni,  drugich brzemiona noście”. – mówi Jezus.
Rodzice Karoliny wykazywali postawą bezinteresownej pomocy chorym i potrzebującym. We wsi wszyscy wiedzieli, że na Kózkównę, zawsze można liczyć. Była jak ta dziewczyna z Drogi Krzyżowej – cicha wybawicielka, pielęgniarka serc.
Okres Bożego Narodzenia to czas, który  w szczególny sposób skłania do pomocy innym. Czy obok nas jest ktoś chory, złamany na ciele, duszy. Jesteśmy powołani, aby nieść pomoc innym.

 

Stacja 7 – Pierwsze upadki
Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu mniejszych lub większych upadków. Dom rodzinny powinien być miejscem, które uczy powstawać, uczy postawy wytrwałości., nie poddawania się słabościom., lecz ciągłego wstawania i dążenia do zbawienia. Jeśli  nastąpi upadek, dom ma być miejscem, gdzie miłość bliskich, ich czułość i ciepło wyposaży  w nowe siły.
Dom Karoliny uczył wzrastania, ciągłego podnoszenia się. Karolina nie poddała się oprawcy – walczyła do końca. Chociaż w swojej walce nie raz upadła – wygrała. Jej dusza podniosła się do Nieba.
Czy mój dom uczy mnie ciągłego powstawania, czy jest miejscem, w którym doświadczam pocieszenia, mobilizacji. Czy sam potrafię dla  swoich bliskich tworzyć taki dom?

 

Stacja 8 – Łzy
Życie rodzinne naznaczone jest różnego rodzaju emocjami. Szczęście przeplata się z bólem, cierpieniem, łzami rozpaczy. Nie raz członkowie rodziny są dla siebie wzajemnie powodem płaczu. Zadawany ból fizyczny,  przemoc, zdrady, odejścia, nałogi, choroba, śmierć. Jakże często doświadczamy tego w naszych rodzinach. Czyichś złych wyborów i ich konsekwencji.
Czasami  za bardzo skupiamy się na własnych problemach zamiast dostrzegać to, co dzieje się dookoła. Albo wręcz przeciwnie przestają nas interesować bliscy, a nasze myśli krążą tylko wokół tego, co dzieje się w świecie, u naszych przyjaciół, znajomych.
W domu Karoliny także nie brakowało cierpienia i łez, ale rodzina budowana na Bogu zawsze jest sobie w stanie poradzić nawet z najtrudniejszą sytuacją. Chociaż śmierć Karoliny rozdzierała serca, Łaska jaka z niej wypłynęła opatrzyła powstałe rany.
Jaki jest mój dom? Czy rodzina jaka tworzę jest tak silna, aby wspólnie pokonać zaistniałe kryzysy, czy umiemy współdziałać, być dla wzajemnie wsparciem i ocierać swoje łzy. A może to ja jestem powodem łez swojej matki, ojca. Może żyję z daleka od Boga, a moja wiara stała się tylko przykrym  obowiązkiem, może odszedłem, popadłem w uzależnienia, nałogi. Może żyję w niesakramentalnym związku, udając, ze wszystko jest w porządku, bo przecież wszyscy tak robią.  Może to ja jestem tą łzą w oku i drzazgą w sercu. Może to  moi rodzice zadają mi ból fizyczny, duchowy. Żyjemy  z daleka od siebie, jakby nigdy nic nas nie łączyło. Być może codziennie zadajesz sobie pytanie „ Co stało się z moją rodziną?”

 

Stacja 9 – Odchodzenie
Nie jedna rodzina zmaga się z problemem odchodzenia swoich bliskich. Nie jest to związane ze śmiercią fizyczną, ale śmiercią ducha. Grzech, który oddala nas od siebie, tak głęboko zakorzenił się w ludzkich sercach że rozłąka stała się niemal czymś naturalnym. Egoistyczna postawa człowieka sprawia, że nie jest w stanie myśleć o tym, co może czuć bliska mu osoba, ważne, aby jego marzenia i pragnienia się spełniły. Jak często młodzi ludzie wyjeżdżając na studia, do pracy za granicą zapominają o swoich rodzicach. Uważają, że wszystko jest w porządku jeśli zadzwonią raz w miesiącu czy odwiedzą dom przy okazji Świąt.
Tymczasem dom rodzinny potrzebuje wspólnoty. Nie zawsze chodzi o realną obecność, ale wspólnotę serc. Rozmowa, telefon – chociażby jedno zdanie, zapewnienie o pamięci, miłości.
Dom Kózków był wspólnotą, w której każdy czuł się sobą i czuł obok siebie obecność ukochanej osoby. Jan i Maria dbali o to, aby rodzina zawsze siadała do wspólnych posiłków, razem się modliła. Odejście Karoliny, jej śmierć nie zachwiała ich wiarą, a wzajemna obecność i wsparcie pozwoliły przetrwać chwile kiedy na moment stanęły serca.

Czy ja będąc na studiach, może pracując z daleko od domu rodzinnego, pamiętam o moich rodzicach, rodzeństwie, dziadkach. Czy troszczę się o wzajemną z nimi relacje. Jak ona naprawdę jest? Być może wstydzę się tego, że pochodzę z małej miejscowości czy wsi, może za wszelką cenę próbuję odciąć się od tego kim naprawdę jestem, skąd pochodzę, z jakiego wywodzę się środowiska. Czy  sam nie jestem odpowiedzialny za rozpad mojej rodziny? Za zdradę, rozwód, coś co zdawałoby się na zawsze naruszyło jej silne fundamenty?

 

Stacja 10  Godność
Rodzice jako pierwsi powinni nauczyć dziecko szacunku do samego siebie, swojego ciała  i duszy. To oni powinni rozbudzić w nim miłość siebie i dostrzeganie, tego że zostało stworzone na Boży obraz i podobieństwo. Każdy człowiek powinien patrzeć na siebie tak, jak patrzy na niego Bóg. Nikt nie powinien zostać pozbawiony godności, jaką obdarza Stwórca, powołując do życia. Tymczasem dziecko stykając się z realnym światem niejednokrotnie zostaje narażone na odarcie z godności i dziecięcej niewinności . Zdarza się, że osoby, którym zaufa wykorzystują je i pozbawiają tego cennego daru. Rodzice biorą przed Bogiem odpowiedzialność za to, co oswoili, budząc w nim wartość i pilnując, aby nauczyło się strzec swojego serca.
Karolina poprzez swoją skromność i czystość odpowiadała codziennie na Boskie wezwanie do chronienia daru z siebie. Rodzice modlitwą i pracą pokazali jej, co jest w życiu najważniejsze
 i Kto jest najważniejszy. Karolina potrafiła spojrzeć na siebie oczami swojego Niebieskiego Ojca. To spojrzenie pomagało jej także patrzeć z miłością na innych.

Jak ja patrzę na samego siebie? Czy patrząc codziennie w lustro, potrafię dostrzec godność Dziecka Bożego. Jak patrzy na mnie Bóg, jakiego mnie widzi. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Gdybyś zobaczył oczy Boga wpatrzone w Ciebie, z pewnością w Twoich pojawiłyby się łzy. On tak na Ciebie patrzy, z takim ogromem miłości, każdego dnia. Może rzeczywistość, z którą przyszło Ci się zmierzyć, sprawiła, że nie potrafisz tak na siebie spojrzeć, może nienawidzisz siebie, a zerkając w lustro płaczesz i masz ochotę uderzyć się w twarz. Pomyśl, że Bóg pragnie uzdrawiać Twoje oczy i Twoje serce, teraz, tutaj. Zaufaj Jemu!

 

Stacja 11 Słowa
Dom rodzinny jest miejscem, w którym dzieje się codzienność, miejscem w którym człowiek może być do końca sobą i w całości otwiera swoje serce. Rodzina powinna być przestrzenią, w której można ze sobą szczerze porozmawiać, zwierzyć się z największych sekretów, będąc pewnym, że nie zostaną one ujawnione. Święta Bożego Narodzenia są czasem, kiedy rodzina spotkając się, częściej ze sobą rozmawia. Klimat Świąt skłania do zwierzeń, mówienia
o marzeniach, planach.
Oprócz przemocy fizycznej, tak często pojawia się o wiele bardziej bolesna – przemoc psychiczna. To okaleczanie serca, duszy. W każdym ludzkim sercu pozostaje coś z dziecka, jakaś nieosłoniona niczym płaszczyzna. Przemoc słowna jest jak wbijanie gwoździa w te nieosłonięte fragmenty serca. Raniące słowa, zdecydowanie ciężej przebaczyć, ponieważ pozostałe po nich blizny są niewidoczne. Tak trudno jest przecież leczyć coś, czego nie widać.
Dom Karoliny przepełniony był wzajemną życzliwością i słowami miłości. Ponieważ te same usta, tak często szeptały słowa modlitwy – nie pustej, lecz szczerej i autentycznej, nie mogło być w nich miejsca na nienawiść.
Jakie są moje słowa, wypowiadane względem bliskiej mi osoby. Być może jest tak, że postępuję w sposób nieświadomy. Może pod wspływem emocji boleśnie ranię kogoś z mojej rodziny. Może są to słowa kierowane pod adresem żony, męża. Może dziecka, matki lub ojca. Jaki jest nasz stosunek względem siebie. Czy pamiętamy o zasięgu tych słów i ich niszczącej mocy.  

 

Stacja 12  Śmierć
Śmierć w rodzinie jest zawsze źródłem bólu i cierpienia. Nie jest ważne w jakim wieku był zmarły. Czy w bardzo podeszłym, w wieku średnim,  czy zmarł jako nastolatek czy dziecko. Śmierć naturalna, spowodowana chorobą czy śmierć tragiczna. Dla kogoś, kto kochał każda wiąże się z nieopisanym niczym bólem.  Jakże często, bliska osoba zmarłego popada w  rozpacz, nie widzi sensu życia, popada w depresję. Śmierć członka rodziny zastanawia, skłania do refleksji nad własnym życiem i odchodzeniem. Jak to będzie gdy zakończymy naszą ziemską podróż? Gdzie trafimy?  My ludzie, boimy się śmierci, ponieważ tak naprawdę nie wiemy  czym jest, odczuwamy, wiec lęk przed nieznanym. Tymczasem śmierć jest tylko przejściem, zaplanowanym przez Boga spotkaniem z Jego Miłosierdziem.
W Święta Bożego Narodzenia, kiedy zjeżdżają się całe rodziny, bardzo często wspomina się bliskich zmarłych, jacy byli, w jaki sposób odeszli. Wigilijny stół jest uzupełniony  o dodatkowy talerz.
Śmierć Karoliny była źródłem cierpienia i bólu dla rodziny Kózków . Rodzice mogli nawet odczuwać wyrzuty sumienia – matka, ponieważ nie chciała zabrać córki do kościoła, bojąc się o nią, ojciec   - ponieważ opuścił własne dziecko, wtedy kiedy naprawdę potrzebowało pomocy. Jednak śmierć Karoliny, męczeńska, pełna tragizmu napełnia nadzieją.
Może w ostatnim czasie brakuje Ci sił, może ktoś z Twoich bliskich właśnie odszedł lub jest bardzo chory.    Nie raz nie wiemy jak się w tej sytuacji zachować. Buntujemy się, sprzeciwiamy Panu Bogu. A może warto przypomnieć sobie, jakie znaczenie  ma śmierć dla Chrześcijanina i jakie niesie ze sobą owoce i obietnice.

 

Stacja 13 Żałoba
Po śmierci bliskiej osoby potrzeba czasu, aby móc uporać się z tym co się stało. Odczytać sens i wolę Boga. Poradzić sobie z własnymi emocjami, lękami. Człowiek nie może przejść obojętnie obok emocji i uczuć, które są w nim czy w osobach obok niego. Mówi się, że czas leczy rany. Pan Bóg także potrzebuje czasu, aby móc popracować nad naszym sercem. Żałoba jest czasem uzdrawiania. Jakże ważne jest, aby być obok siebie w tym czasie. Rodzina powinna być wsparciem i unoszącymi ramionami Boga. Człowiek w żałobie przeżywa zwykle trzy jej etapy. Na początku pojawia się szok, zaprzeczanie, tendencja do ucieczki, poczucie pustki, płacz. Z czasem dochodzi również smutek, żal, tęsknota, bardzo często gniew. W drugim etapie następuje dezorganizacja działań, trudności w prawidłowym  codziennym funkcjonowaniu. To w tym czasie mają miejsce przemyślenia o charakterze egzystencjonalnym, duchowym. Na końcu ma miejsce proces wychodzenia z żałoby, powstawania, pojawia się chęć walki, wyjścia z powstałego chaosu. W tym momencie w szczególny sposób ważna jest druga osoba, która pomaga przywrócić równowagę w kontaktach międzyludzkich.
Rodzina Karoliny przeżywała swoją żałobę, wiedząc, że jest potwierdzeniem czegoś niezwykłego, zwycięstwa dobra nad złem, tryumfu życia nad śmiercią. Żałoba po śmierci Karoliny była czekaniem na potwierdzenie tego, o czym wiedzieli już wszyscy. Świętości.
Jak wygląda, wyglądało w przeszłości moje przeżywanie żałoby, czy potrafiłem uchwycić się ratujących i kochających ramion Boga i drugiej osoby czy może odtrącałem zbyt długo okazywaną mi pomoc. Czy sam potrafiłem być wsparciem dla kogoś, kto stracił męża, żonę, rodziców, dzieci czy przyjaciela wiedząc, że czasami wystarczy samo zapewnienie o obecności, modlitwa czy chwila milczenia.

 

Stacja 14 Wieczność
Wieczność … Ostatni etap ludzkiej podróży. A może tak naprawdę pierwszy. Stanowi podsumowanie całego życia. Chrześcijanie wierzą, że będzie to chwila kiedy twarzą w twarz spotkają się z kochającym  i miłosiernym Bogiem. Chociaż, oprócz Świętych doznających wizji Nieba, nikt tam nie był – jest w człowieku  wiara, że sprawiedliwe życie zapewni mu  miejsce w Raju, gdzie przygotowane jest mieszkanie dla KAŻDEGO. Boże Narodzenie sprawia, ze czujemy się trochę bliżej Niebios.  Chociaż Pan Jezus powiedział, że w Niebie nie będzie już małżeństw, istnieje wiara w to, że będzie to spotkanie ze zmarłymi wcześniej bliskimi. To wieczność jest nadzieją, że wraz z Bogiem wszyscy będą tam jedną wielką rodziną zgromadzoną wokół tronu Najlepszego Ojca. To On, bowiem „jednoczy wszystko we wszystkim”.
Wieczność Karoliny jest nieustannym przebywaniem w obecności Oblubieńca, którego ponad wszystko ukochała i dla którego oddała swoje młode życie. Jest także stałym orędownictwem za każdym, kto polecił siebie, swoją rodzinę jej wstawiennictwu .
Niech każdy z nas, poprosi Karolinę tutaj, na tej Drodze, która ją zaprowadziła do Boskiego Domu o to, by była  towarzyszką naszej drogi, by uczyła nas każdego dnia wiary, że czekamy nie na koniec, ale początek życia.

 

Opracowanie: Faustyna Uryga



 

 

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie internetowej Sanktuarium w Zabawie umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.