Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Rozważania drogi krzyżowej z 18 VI 2017 przygotowane przez ks. Łukasza Platę - studenta KUL 

30 –lecie beatyfikacji bł. Karoliny
„Trzeba się sobie przypatrzeć”

Droga krzyżowa - 18. 06. 2017 r. –Ks. Łukasz Plata


Wprowadzenie

Przyjdź Duchu Święty z mocą, wołamy o Twoje dary, otwórz nasze uszy, otwórz nasze oczy i rozpal nasze serca, abyśmy się sobie przypatrzyli i zobaczyli, że jesteśmy błogosławieni.

„Błogosławieni jesteście…” – takimi słowami, św. Jan Paweł II rozpoczął homilię 30 lat temu podczas beatyfikacji.

Dzisiaj oddając Bogu Chwałę – możemy potwierdzić – jesteśmy błogosławieni, jesteśmy szczęśliwi, że Pan dał nam łaskę uczestniczenia w tak ogromnym żniwie, któremu na imię - Bł. Karolina.

To, co się dokonuje na szlaku męczeństwa, każdego 18 dnia miesiąca, potwierdza, że ponad 100 lat temu jako parafia, jako Tarnowska diecezja i kościół w Polsce, otrzymaliśmy wspaniałe ziarno, choć jak się wtedy wydawało, z przedwcześnie zerwanego kłosu.

To ziarno sponiewierane, zabite i porzucone w Wał Rudzkim lesie, jak widzimy zostało przez Boga wielokrotnie pomnożone.

To ziarno sponiewierane, zabite i porzucone w Wał Rudzkim lesie, jest inspiracją do pięknego życia, dla tysięcy zwłaszcza młodych ludzi, na całym świecie.

To ziarno urosło do wielkiego żniwa - jak wielkie to żniwo, świadczy o tym nasza obecność, świadczą o tym setki tysięcy próśb składanych na sarkofagu, cuda i łaski wyproszone za wstawiennictwem Karoliny.

Tego ogromu łask, dzieł, inicjatyw, które cudownie się pomnożyły po beatyfikacji, nie da się wyrazić słowami – dlatego jak  mówił św. Jan Paweł II w Tarnowie – „Trzeba się sobie przypatrzeć i napatrzeć (…) A tutaj jest się czemu napatrzeć, a raczej jest się komu napatrzeć”.

Wyruszajmy więc, aby na wszystko to, co wyrosło z tej ziemi napatrzeć się i oddać Bogu chwałę.


Stacja I

„ZACHOWAJ MNIE, BOŻE”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć - te setki tysięcy czcicieli i pielgrzymów, którzy na tym szlaku męczeństwa, w sanktuarium oraz w różnych miejscach świata czcząc relikwie bł. Karoliny zachowują pamięć o beatyfikacji  młodej dziewicy i męczennicy.

Parafrazując słowa św. Jana Pawła II z Wadowic, można by powiedzieć w odniesieniu do Karoliny - To tutaj wszystko się zaczęło: i życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, to tutaj pod gruszą ewangelizacja się zaczęła, i męczeństwo się zaczęło, a w miejscu męczeństwa – świętość i kult, który najwyraźniej był widoczny na tarnowskich Falklandach.

Tak o tym historycznym wydarzeniu wspominał ks. Biskup Jan Styrna - 9 czerwca 2002 r. podczas Mszy św. jubileuszowej: „Przed uroczystościami skoszono zielone jeszcze, rosnące tu i ówdzie zboże. Ale w ciągu jednej nocy i poranka na tym terenie wyrosło nowe zboże - Boży zasiew: nieprzeliczone rzesze ludu Bożego. Nie można było sięgnąć gołym okiem, gdzie kończy się rzesza zgromadzona na spotkanie z Ojcem Świętym, na beatyfikację sługi Bożej Karoliny Kózkówny. Na pierwszej płycie budującego się kościoła stał ołtarz, a przy ołtarzu stanął Zwiastun Dobrej Nowiny - Jan Paweł II. Stał chwilę, długą chwilę, i powiedział, że stoi, aby się napatrzeć, nie tylko oczami ciała, ale także wzrokiem serca. (…) I uzasadnił to: „Bo ja wyrastam z tej ziemi. Tutaj jest ten lud Boży, z którego i ja wyrosłem”. I wołał: „Ludu Boży! Ludu powołany w Chrystusie do świętości, przychodzę tutaj, ażeby wraz z tobą świętować świętość twojej córki. To jest moja wielka radość!”.

Dzisiaj oddajemy Bogu chwałę, bo mamy udział w podwójnej radości, możemy modlić się przez wstawiennictwo: św. Jana Pawła II i bł. Karoliny.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

Stacja II

„MÓWIĘ DO PANA”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć –  parafianie oraz wierni, którzy spotykają się na comiesięcznej Eucharystii z uwielbieniem i modlitwą o uzdrowienia, oraz osoby czuwające w dzień i w nocy od piątku do niedzieli, w kaplicy wieczystej adoracji.

Pod tą gruszą Karolina opowiadała dzieciom o Pan Bogu, stara grusza już nie wydaje owoców, zaś Karolina coraz to większe. Ponieważ Karolina nie skupiała ludzi wokół gruszy, nie skupiała ludzi wokół siebie, ale wokół Pana Jezusa obecnego w Eucharystii.

            Ponieważ Karolina znała wartość Eucharystii, wiedziała że tam jest źródło łaski. I choć było daleko, bo 7 km, to Karolina najchętniej „Mówiła do Pana” właśnie w Kościele na Eucharystii i adoracji. Ewangelizowała pod gruszą, ale przyprowadzała do Kościoła – to jest właściwy kierunek wszelkich działań ewangelizacyjnych – przyprowadzać do Jezusa.

            Od czasu Beatyfikacji, poprzez Opatrznościowe umiejscowienie sarkofagu, pod mensą ołtarza w Sanktuarium, Karolina nadal ukazuje wartość Eucharystii, nadal skupia ludzi nie wokół siebie, ale wokół Pana Jezusa, który Zmartwychwstał i Żyje w Najświętszym Sakramencie!

W trwającej Oktawie Bożego Ciała wyruszamy na procesje Eucharystyczne, aby swoją postawą wyznać, że Jezus  Żyje, wyraźmy to także ustami - powtórzmy głośno: Jezus Zmartwychwstał i Żyje!
I jest z nami obecny, bo jest Emmanuelem, czyli Bogiem z nami!

            Dlatego po drodze krzyżowej, nie uciekamy prosto do naszych domów, ale jedziemy na Eucharystię, nie uciekamy do domów, ale nieraz do późnych godzin wieczornych zostajemy na adoracji i uwielbieniu, nie uciekamy do domów, ale modlimy się o uzdrowienia – „Mówimy do Pana”  bo wierzymy i jesteśmy przekonani, że On Zmartwychwstał i Żyje. „Mówimy do Pana” – bo wierzymy, że przez wstawiennictwo Karoliny jesteśmy wysłuchiwani.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja III

„CHRONIĘ SIĘ DO CIEBIE”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – mężczyźni: ojcowie, mężowie, i synowie.

Dobrze, że tutaj przybywają, dobrze że chronią się u Ciebie bł. Karolino, dobrze że inspirują się twoją postawą czystości i męstwa. I tak się zastanawiam - od kogo się nauczyłaś takiej postawy?

 Od swego Ojca, od wuja Borzęckiego, a może od proboszcza – pewnie od każdego po trochę. Choć jako zapatrzona w niebo, możemy być pewni, że szukałaś pomocy u świętych mężczyzn.

 Święci mężczyźni, to mężczyźni, jakich potrzebujemy w XXI wieku – mężczyźni zapatrzeni w: św. Józefa, św. Stanisława Kostkę, św. Szymona z Lipnicy, św. Jana Pawła II -  to są wzory dla współczesnych mężczyzn: dla mężów, ojców i nas kapłanów - to wzory dojrzałości ludzkiej, duchowej, uczuciowej i intelektualnej. A tej dojrzałości, niekiedy bardzo nam brakuje.    

            Nie zapomnę swojej bezsilności, kiedy trzy miesiące temu, zadzwoniła do mnie młoda kobieta. Rozważała aborcję - i pytam się - a gdzie jest twój mąż, ojciec tego dziecka - a ona na to - był właśnie przed chwilą w pokoju i dał mi pieniądze, abym rozwiązała problem – nie dałem rady rozpłakałem się, bo tym właśnie gestem, mąż i ojciec zdemaskował swoją miłość do kobiety i do dziecka któremu przekazał życie. Takiemu mężczyźnie daleko do dojrzałości, takiemu mężczyźnie daleko do małżeństwa.

            Ponieważ, aby dzisiaj podjąć obowiązki męża i ojca, ale i kapłana czy zakonnika, w tym trudnym świecie, trzeba umieć dwie rzeczy - kochać i pracować. Jan Kózka, umiał kochać i pracować.

Drodzy bracia! A jak to jest u nas?

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

Stacja IV

„PAN MÓJ LOS ZABEZPIECZA”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć - kobiety: matki i żony, pobożne niewiasty, zapatrzone w Boga który najpewniej los zabezpiecza i zapatrzone w przykład Karoliny.

         Ponieważ w taki przykład można i trzeba się zapatrzeć. Nie musiała malować paznokci, nie musiała farbować włosów, nie miała wypasionego telefonu, ale żyła pięknie i skromnie, szesnastoletnia, ukształtowana przez Ducha Świętego Błogosławiona - wzór dla współczesnej kobiety.

Zwyczajna w swoim wyglądzie, w prostym stroju, w codziennej ciężkiej pracy. Karolina – kobieta, dziewczyna, której Pan los zabezpieczył.

Oby taki był wizerunek kobiety XXI wieku, oby taki był wizerunek współczesnej feministki, oby taki był wizerunek, każdej matki, żony i córki. Bo kiedy Papież Jan Paweł II, w swojej encyklice „Evangelium vitae” domagał się, stworzenia nowego feminizmu, miał na myśli ruch społeczny, który będzie walczył z przejawami dyskryminacji kobiet, miał na myśli ruch społeczny, który będzie walczył o przywrócenie prawdziwego miejsca kobiety w społeczeństwie, miał na myśli ruch społeczny, który będzie walczył o kobiety, a nie przeciw kobietom, które chcą prowadzić dom, rodzić i wychowywać dzieci. Zwyczajna w swoim wyglądzie, w prostym stroju, w codziennej ciężkiej pracy,  jak Karolina.

Oby taki był wizerunek kobiety XXI wieku, oby taki był wizerunek współczesnej feministki, oby taki był wizerunek każdej matki, żony i córki. Bo kiedy Ojciec święty w dniu beatyfikacji mówił o Karolinie już wtedy, na kilka lat przed wspomnianą encykliką domagał się feminizmu, który będzie bronił „wielkiej godności kobiety”. Domagał się feminizmu, który będzie mówił „o godności ciała”.

Droga matko, córko, droga żono, kobieto, dziewczyno XXI wieku a jaki jest twój wizerunek? nie daj go sobie splamić, nie daj sobie odebrać wielkiej godności kobiety i nie daj sobie odebrać godności swojego pięknego ciała.  

Droga siostro! Jaki jest twój wizerunek?

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja V

„TY ŚCIEŻKĘ ŻYCIA MI UKAŻESZ”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – rodziny z dziećmi i szczęśliwi rodzice, którzy za przyczyną bł. Karoliny, odnaleźli i usunęli przyczyny swojej niepłodności.

            Ścieżka życia – to dla wielu małżonków, zmagających się z tematem niepłodności, ścieżka wielkich, duchowych i psychicznych utrapień, a one zdaniem naprotechnolgów, którzy badają przyczyny niepłodności, mogą prowadzić do różnych blokad, w organizmie tak mężczyzny jak i kobiety. Dlatego bardzo często, wewnętrzne uporządkowanie przeszłości, a zwłaszcza przebaczenie doznanych krzywd i zranień, oznacza powrót do życia płodnego i to nie tylko w wymiarze duchowym, ale i fizjologicznym.

            Było to na wiosnę 2015 roku, zadzwoniła moja znajoma i płacze przez telefon, bo lekarz po 8 latach leczenia powiedział że na 90 procent, nie ma szans na 2 dziecko. Łukasz pomódl się za mnie u
Bł. Karoliny o jakiś cud.

Byłem akurat po rekolekcjach z Ojcem Boshaborą i pamiętałem naukę o przebaczeniu, jak ono jest ważne – dlatego zaproponowałem układ - pomodlę się, ale jak spełnisz 2 warunki. Idź do spowiedzi i wyspowiadaj się szczerze najlepiej z całego życia, następnie idź przed Najświętszy Sakrament i pomódl się tak: W imię Jezusa przebaczam mojej teściowej, mamie, mężowi, W imię Jezusa przebaczam…. itd.

Wiedziałem, że nienawidzi swojej teściowej. Na drugi dzień zadzwoniła i opowiada:  Zrobiłam tak jak mówiłeś i jestem szczęśliwa - no to teraz możemy pomodlić się, o łaskę macierzyństwa przez wstawiennictwo bł. Karoliny i przez telefon pomodliłem się o uzdrowienie. 27 lipca 2016 roku w Anglii urodziła synka Maksymiliana, co lekarze mówili że nie ma szans. Chwała Panu za wstawiennictwo Karoliny.

Przebaczenie to powrót do życia płodnego, owocnego. Bez przebaczenia usychamy wewnętrznie i nadajemy się na spalenie – dlatego wejdźmy na ścieżkę życia – pomyśl teraz, o tej osobie, która cię zraniła  i powtórz głośno: W imię Jezusa Chrystusa, przebaczam (komu i co), przebaczam i wyrzekam się wszelkiego ducha nieprzebaczenia. W imię Jezusa błogosławię tej osobie, która mnie skrzywdziła i zraniła.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja VI

„BŁOGOSŁAWIĘ PANA, KTÓRY DAŁ MI ROZSĄDEK”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – na przestrzeni tych
30 lat, pasterze Kościoła Tarnowskiego: śp. abp. Jerzy Ablewicz, śp. abp. Józef Życiński,
abp. Wiktor Skworc i nasz biskup Andrzej Jeż – a wraz z nimi biskupi pomocniczy, kapłani, diakoni, osoby konsekrowane i seminarzyści, oraz Pasterze i prezbiterium Kościoła Rzeszowskiego, któremu Karolina patronuje.

            „Czyż święci są po to, ażeby zawstydzać? – pytał Jan Paweł II w Tarnowie - Tak. Mogą być i po to. Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka (i zobaczyć siebie) w całej prawdzie. Potrzebny jest, ażeby odkryć, lub odkryć na nowo, właściwą hierarchię wartości. Potrzebny jest nam wszystkim, starym i młodym” – potrzebny jest także nam: kapłanom, biskupom, diakonom i seminarzystom.

            Bł. Karolina, niekiedy nas zawstydza, swoim rozsądkiem, zapałem apostolskim i zaangażowaniem do końca i bez żadnych kompromisów. Karolina wzywa nas kapłanów, abyśmy nasze święte zobowiązania, zwłaszcza do celibatu i bezwzględnej czystości, zachowywali zawsze, do końca i nigdy od nich nie odstępowali. Zwłaszcza w tym świecie, który tak łatwo, usprawiedliwia odejścia kapłanów prawem do miłości kobiety – Karolina swą męczeńską śmiercią woła o rozsądek – duszpasterski rozsądek, który uchroni przed zgorszeniem.

            Bł. Karolina niekiedy nas zawstydza, swoim rozsądkiem i otwarciem na dary i charyzmaty Ducha Świętego, zwłaszcza na charyzmaty: Wiary i Miłości, które są najważniejsze.

Kilkadziesiąt metrów stąd, charyzmatyczna „Wiara i Miłość” Karoliny – zwyciężyła. Co pokazuje, że i nasza Wiara i nasza Miłość pasterska, powinna być charyzmatyczna, bezkompromisowa, powinna być, na wzór Chrystusa, miłością aż do końca!

            Oby rozpoczynający się w naszej diecezji V Synod, był czasem „zbawczego wstydu”, ażeby zobaczyć człowieka i zobaczyć siebie w całej prawdzie. Oby był błogosławionym czasem, otwarcia się na Dary Ducha Świętego i słuchania głosu rozsądku, który mówi nam, o tym co słuszne i prawowite.

            Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja VII

„SERCE NAPOMINA MNIE NAWET NOCĄ”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – osoby, które za przyczyną Karoliny doświadczyły niesamowitej przemiany życia, nawrócenia oraz uzdrowienia duchowego i fizycznego.

Ponieważ, nie trzeba być największym na świecie grzesznikiem, żeby się nawrócić. Nie trzeba upaść na samo dno, aby się nawrócić! Nawrócenie to nie tylko odwrócenie się od grzechu. Ale nawrócenie to jeszcze większe zwrócenie się do Boga! Nocą,  klęcząc przed sarkofagiem bł. Karoliny i przed obrazem „Jezu Ufam Tobie” we wrześniu 2014 roku u początku pracy w tej parafii usłyszałem w sercu napomnienie: Nawróć się tzn. jeszcze bardziej polegaj na Bogu - jemu oddaj wszystkie swoje sprawy - a on się nimi zajmie.

Mam 32 lata, 7 rok jestem księdzem, byłem na dwóch parafiach, najpierw w Bochni, potem w Zabawie 1 rok, teraz studiuję teologię moralną na KUL-u. Do Sanktuarium trafiłem we wrześniu 2014 roku, w trakcie przygotowań do obchodów 100 - lecia od męczeńskiej śmierci Karoliny. Nie chciałem tutaj przyjść całe wakacje przeżywałem dramat, modliłem się, aby decyzja się zmieniła, bałem się, że sobie nie poradzę, tyle tu pielgrzymów, młodzież, zasłyszane opinie o proboszczu, jaki on wymagający dla wikariuszy :).

Jednak przyczyna tego, była inna, po prostu własny pomysł na życie, marzenia, że ja to będę studiował a miałem iść jednocześnie na studia do Krakowa na Prawo Kanoniczne. Już wszystko miałem obmyślone, a tu końcem lipca dostaję pismo, że studia w Krakowie zostały anulowane i mam iść do Zabawy, ze łzami w oczach w duchu posłuszeństwa poszedłem.

Pracowałem tutaj przez jeden rok. Był to najpiękniejszy rok w moim kapłańskim życiu, ale ta złość, bunt, który zrodził się w moim sercu, zniknął dopiero podczas peregrynacji obrazu Jezu Ufam Tobie, było to końcem września 2014 r.

Podczas nocnego czuwania, modląc się przed obrazem i sarkofagiem, powiedziałem w sercu takie słowa: Bł. Karolino jeśli mam być Twoim apostołem, jeśli mam być prawdziwym kapłanem, jeśli ma być więcej pożytku, niż zgorszenia, uproś mi łaskę ufności i wiary, spraw, abym się nawrócił. I przez dłuższy czas modliłem się słowami: Jezu Ufam Tobie, Ty się tym zajmij. Poszedłem spać, rano obudziłem się, a w sercu radość, pokój, z niewolnika stałem się człowiekiem wolnym, coś się mi w głowie przestawiło i zrodziło się w sercu ogromne pragnienie charyzmatów oraz ewangelizacji. 18 listopada Roku jubileuszowego, przyjąłem pierścień Karoliny, jako znak, że zawierzyłem jej swoje kapłaństwo, od tej pory wszystko się w moim życiu zmieniło. Chwała Panu za wstawiennictwo Karoliny.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja VIII
„ZAWSZE STAWIAM SOBIE PANA PRZED OCZY”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – praktycy Miłości – Członkowie Szkolnych Kół Caritas, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, uczniowie Szkół i przedstawiciele Instytucji którym Bł. Karolina patronuje.

Praktycy Miłości - bo Miłość nie polega na tym, aby tylko mówić o Miłości, ale Miłość polega na tym, aby podać kromkę chleba ubogiemu, jak czynił to wspominany wczoraj brat Albert. To jest dojrzałe chrześcijaństwo - bo dojrzały chrześcijanin, to człowiek, który zawsze stawia sobie Pana przed oczy, a wtedy jeszcze wyraźniej, dostrzega człowieka potrzebującego, przed swymi oczyma.

Stowarzyszenia, Instytucje, Szkoły, Wspólnoty, którym patronuje Karolina – to wszystko, co wyrosło na męczeńskiej Krwi Karoliny, jest dzisiaj bardzo potrzebne. Ale nade wszystko potrzebni są ludzie, którzy będą niespożyci w czynieniu dobrze - tak jak tu jesteśmy, każdy z nas na inny sposób, ale równi przed Panem.

Potrzebni jesteśmy światu, Polsce, diecezji, potrzebni jesteśmy parafii i rodzinie. Potrzebni jesteśmy Bogu, aby tam, gdzie żyjemy tworzyć grunt, z którego będą wyrastać  ludzie święci. Potrzebne jest nasze włączenie się w sprawy Kościoła i w sprawy Synodu, potrzebne jest włączenie się  ludzi świeckich w sprawy swoich parafii, we wspólnoty i stowarzyszenia, aby duchem apostolskim i światłem Ośmiu błogosławieństw przenikać całe życie społeczne i kulturalne.

Dlatego zapraszam was siostry i bracia, do rachunku sumienia, nad swoim zaangażowaniem, zapraszam was słowami, które kilkakrotnie za św. Pawłem powtórzył Ojciec Święty w Tarnowie: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu!” (1 Kor 1, 26)

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja IX

 „NIC MNIE NIE ZACHWIEJE”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – ludzie pracy: rolnicy, rzemieślnicy, nauczyciele, przedstawiciele służby zdrowia i różnych profesji.

„Ludu Boży”, ludu wielkiej i ciężkiej pracy, który tutaj przybywasz do „Córy  tarnowskiej ziemi”, przybywasz tutaj, bo wiesz, że: „Nie samym chlebem żyje człowiek”, przybywasz tutaj bo wiesz, że „Bez Boga, to ani do proga”. Przybywasz tutaj „Kościele tarnowski, ludu nadwiślańskiej i podkarpackiej ziemi”, bo wielokrotnie doświadczyłeś, na kartach historii naszego narodu, i na tej ziemi, czasem trudnej, kamienistej jak w górach, że kiedy człowiek zawierzy Bogu i Jemu odda wszystko, to choćby przyszły - co nie daj Boże – zawieruchy: powietrza, wody, ognia i wojny – „Nic mnie nie zachwieje”.

„Ludu Boży”, ludu wielkiej i ciężkiej pracy. Ludu, o którym wielki przywódca Wincenty Witos powiedział: „że są gotowi oddać zdrowie i życie, za każdą skibę ojczystej ziemi”. Przyjmij na tej ziemi życzenia, płynące prosto z nieba, od św. Jana Pawła II i bł. Karoliny: „Pozostańcie wierni doświadczeniu pokoleń, które uprawiały tę ziemię z Bogiem w sercu i modlitwą na ustach. Zachowajcie to, co było źródłem duchowej siły, Waszych Ojców i praojców, Waszych rodzin, Waszych wspólnot! Niech stanie się na nowo, „modlitwa i praca” podstawą siły, w tym pokoleniu, a także w sercach Waszych dzieci, wnuków i prawnuków” (Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.)

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja X

„PAN MOIM DZIEDZICTWEM”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – Członkowie Ruchu Czystych Serc i Ruchu Czystych małżeństw, narzeczeni i wszyscy, którzy przyjęli na palec obrączkę czystości, „pierścień Karoliny”, jako znak zawierzenia i świadectwo podjęcia walki.

Żyjemy w takim świecie, w którym jest wielka presja w dziedzinie seksualności. Jest to świat, w którym takie pojęcia jak wstydliwość, czystość, wierność małżeńska – takie pojęcia, nie są w modzie. Jest to świat, w którym bardzo łatwo zatruć czyste serce i dopuścić się zdrady małżeńskiej, chociażby tylko przed komputerem.

Dzięki Bogu, są na tym świecie osoby i małżeństwa, które swoim życiem pokazują, jak Karolina, że „warto jest wierzyć” i że „jest coś, za co warto oddać życie”.

Czystość i wierność, wyrażane na sposób narzeczeński, małżeński, kapłański czy zakonny, to są wartości, które pokazują temu dziwnemu światu, na czym polega prawdziwa Miłość.

            Dzięki Bogu jest bardzo dużo osób skupionych w Ruchu Czystych Serc, jest bardzo dużo osób, które dają świadectwo, nosząc na palcu pierścienie Karoliny; są narzeczeni, dla których biały welon panny młodej naprawdę coś oznacza, są małżeństwa w Ruchu Czystych Małżeństw, a ponadto dzieło Szpitala Domowego, który modli się o moralną odnowę Krakowa – to wszystko to jest dziedzictwo, jakie wyrosło po beatyfikacji Karoliny. I to dziedzictwo, przy tej X stacji, zawsze staramy się pielęgnować i promować.

Pamiętam jak przyjechało do Sanktuarium małżeństwo, prosząc o pierścienie Karoliny, chcieli je przyjąć jako znak zawierzenia czystości małżeńskiej.          

            Piękna rodzina, rozmawiałem z nimi chwilę, 15 lat małżeństwa 3 dzieci i świadectwo zawarte w jednym zdaniu – proszę księdza daliśmy się nabrać na antykoncepcję - żałujemy tego i chcemy teraz żyć, tak jak Pan Bóg przykazał. I wie ksiądz - teraz to jesteśmy szczęśliwi, czekamy na siebie w sypialni z utęsknieniem. Chwała Bogu!

            Pan Bóg chce, aby rodziny były szczęśliwe, Pan Bóg chce aby małżonkowie byli szczęśliwi, aby dzieci były szczęśliwe, aby młodzież była szczęśliwa, Pan Bóg chce, abyśmy żyli w pokoju serca, a grzech sukcesywnie ten pokój wykrada.

            Pomyśl, zastanów się, czy masz teraz pokój serca - jesteś szczęśliwy, jesteś szczęśliwa? – jeśli tak, to chwała Bogu, a jeśli nie, to się zastanów, co ci ten pokój wykrada, co sprawia, że jesteś dzisiaj smutny? I jak najszybciej to odrzuć – idź i się wyspowiadaj!

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja XI

„PAN MOIM PRZEZNACZENIEM”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – rodziny Ofiar wypadków drogowych i komunikacyjnych oraz krewni męczenników XXI wieku.

Pięknym komentarzem do tych słów psalmisty, jest pomnik „Przejście”, dedykowany ofiarom wypadków i katastrof komunikacyjnych oraz przemocy. Warto się temu pomnikowi przypatrzeć i napatrzeć, bo on nam dobitnie przypomina, że nie da się „oszukać przeznaczenia”. To przeznaczenie, które wiedzie różnymi drogami, ostatecznie spotyka się w krzyżu, ten krzyż góruje nad pomnikiem, ten krzyż unosi się ku niebu i pokazuje nam wszystkim, że „Pan jest moim Przeznaczeniem”.

            Zrozumienie tej prawdy, przychodzi zazwyczaj z wiekiem, gdy starość zaczyna  o sobie przypominać, człowiek zaczyna rozglądać się za swoim ostatecznym przeznaczeniem.

            Jednak, gdy to przeznaczenie przychodzi nagle, w tragicznych okolicznościach i dotyczy człowieka młodego: bo syna - który miał 20 lat i zabił się na motorze, córki - która w tym roku zdawała by maturę, 6 letniej Krysi potrąconej śmiertelnie, 3 letniego Maciusia, wtedy zrozumienie prawdy, że „Pan moim przeznaczeniem” nie jest takie łatwe, jest bardzo trudne, ale z Bożą pomocą i wstawiennictwem Karoliny jest możliwe – co potwierdzają liczne świadectwa z rekolekcji i warsztatów, organizowanych dla rodzin ofiar wypadków.

Oto jedno z nich: Jestem mamą Darka, który zginął razem ze swoim kolegą Wojtkiem w wypadku samochodowym w wieku 20 lat.

Trafiłam do bł. Karolinki bardzo szybko, po 2 miesiącach po śmierci mojego jedynego syna Dariusza. I tu odnalazłam dalszy sens życia. Tutaj zrozumiałam, że mój syn jest razem z Karoliną. Tutaj na adoracji i uwielbieniu Najświętszego Sakramentu, doświadczyłam namiastki nieba, stanu w którym są teraz nasze ukochane dzieci. Moje życie nabrało nowego sensu, zobaczyłam, że można i trzeba normalnie dalej żyć.

Dlatego chciałabym bardzo, aby inni rodzice którzy stracili swoje dzieci w tragicznych okolicznościach, trafili tutaj do Zabawy w ręce bł. Karoliny. Aby przed obrazem Trójcy Przenajświętszej doświadczyli jak ja, dotknięcia Pana Boga, który mnie przemienił, uleczył, przeniknął miłością i pomógł mi przebaczyć. Podpisała: szczęśliwa matka.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja XII

„TYŚ JEST PANEM MOIM”

         Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – Rodziny, a w nich: dzieci, młodzież, dorośli i starsi, którzy w sercu uwierzyli i ustami wyznali, że Jezus jest Panem.

            Współczesne areopagi z bł. Karoliną: filmy „Karolina” i „Zerwany Kłos”,, oraz „Oratorium – Wystarczy być sobą”, Miasteczko modlitewne, Kursy „Nowe życie”, Wspólnota Galilea i pierwszy w parafii domek Zmartwychwstania, rekolekcje adwentowe i wielkopostne, dni skupienia, katechezy i konferencje – oto niektóre konkretne formy ewangelizacji z Karoliną. Różne formy, różne metody, różne areopagi do ewangelizowania, ale cel zawsze ten sam, doprowadzić człowieka do spotkania z Panem. Doprowadzić człowieka do momentu, w którym świadomie i dobrowolnie, w swoim sercu uwierzy i ustami wyzna „Tyś jest Panem moim”.

Chodzi o to aby człowiek zawierzył Jezusowi swoje życie: „Panie Jezu zrób ze mną co zechcesz, Tobie się oddaję”, „Zrób rewolucję w mojej rodzinie”, „Poukładaj wszystko jak Ty chcesz”, „Ty jesteś Panem moim”. Jeśli takie słowa wypowiesz, z wiarą, oddając Jezusowi swój rozum, wolę, zmysły i wszystko co posiadasz wraz z rzeczami materialnymi, aby nimi rozporządzał, to dokona się w twoim życiu rewolucja.

            Mówię wam Jezus dokonuje rewolucji w myśleniu, mentalności, dokonuje rewolucji w finansach, relacjach międzyludzkich. Na czym polega ta rewolucja? ano na tym że Jezus uzdrawia wszystko po kolei. Dlatego idąc tym szlakiem męczeństwa, uznajmy Jezusa jako Pana i Zbawiciela i zawołajmy głośno: Jezus jest Panem, Jezus jest Królem, Jezus jest Życiem.

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

Stacja XIII

„WIECZNA ROZKOSZ PO TWOJEJ PRAWICY”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – czciciele Maryi –
z Rycerstwa Niepokalanej, Margaretek, Kół Żywego Różańca i Rodziny Radia Maryja.

Przy tej trzynastej stacji, rodzą się w mojej głowie, trzy skojarzenia:

Pierwsze, to „Pieta Matki” – wizerunek Maryi, trzymającej martwe ciało swojego Syna – mówi ona, o bólu Matki Jezusa i o cierpieniu każdej Matki, której przyszło pochować swoje dziecko.

Drugie skojarzenie, to „Pieta Ojca” – wizerunek Jana Kózki, trzymającego martwe ciało swojej córki – mówi ona, o bólu Ojca Karoliny i o cierpieniu każdego Ojca, któremu przyszło pochować swoje dziecko.

I trzecie skojarzenie z tą trzynastą stacją, to Fatima, i te orędzia przekazane od maja do października 1917 roku, które zapewniają, że „Wieczna rozkosz po Twojej prawicy”, będzie tym, którzy się nawrócą, „Wieczna rozkosz po Twojej prawicy”, będzie tym, którzy podejmą pokutę, „Wieczna rozkosz po Twojej prawicy”  będzie tym, którzy jak Karolina chwycą za różaniec i oddadzą się w ręce Maryi – a więc, trzeba nam obumrzeć jak Karolina, z tego co nas oddziela od Boga i złożyć siebie w rękach miłującej „Piety – Matki i Ojca” .

Dlatego przy tej stacji, w Roku Jubileuszu stulecia objawień Fatimskich, naśladując Karolinę, która chciała być piękna i czysta jak Maryja, pierwszą zwrotką znanej nam  pieśnią „O Fatimska nasza Pani” wyraźmy nasz akt ofiarowania:


O Fatimska nasza Pani,

Twoje serce pełne łask.

Lecz oblicze zatroskane,

Chociaż kryje nieba blask.

 

Ref. Oddajemy Tobie Pani

Swe rodziny, wolność swą.

I z różańcem w naszych rękach

Chcemy pełnić wolę Twą.


Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Stacja XIV

„BŁOGOSŁAWIENI CZYSTEGO SERCA,

ALBOWIEM ONI BOGA OGLĄDAĆ BĘDĄ”

Błogosławieni, którzy tutaj przybywają, aby się sobie przypatrzeć – radykalni wyznawcy Jezusa, posłani, aby „Iść i głosić światu Ewangelię”

Ostatnia stacja i potem co? Życie, może zwyczajne, codzienne, bez duchowych fajerwerków – życie – małżeńskie, rodzinne, kapłańskie, sąsiedzkie, studenckie – życie. I chodzi o to, abyśmy w tym życiu, w tym swoim powołaniu, nigdy nie ulegli pokusie świętego spokoju, nigdy nie ulegli pokusie, duchowego lenistwa i ewangelizacyjnej apatii.

Dlatego na koniec zachęta! Zapatrzeni w przykład Karoliny dajmy się dzisiaj rozpalić i uczyńmy jakiś konkretny krok wiary w stronę większego zaangażowania: może to będzie abstynencja, może porzucony nałóg palenia papierosów, może przystąpienie do jakiejś wspólnoty, spowiedź, post, modlitwa, pielgrzymka – zastanów się, co może być twoim krokiem wiary i podejmij ten krok, a zobaczysz, jak wspaniale Duch Święty przejmuje inicjatywę nad naszym życiem, bardzo szybko staniesz się świadkiem i zaczniesz dawać świadectwo.

18 marca w południe zadzwonił do mnie mężczyzna przedstawia się i pewnie nawet nieświadomie daje świadectwo. Proszę księdza jestem ze Świniarska, podczas rekolekcji jak ksiądz zachęcał do kroku wiary pomyślałem, aby na pieszo iść do Zabawy do Karoliny i prosić o uzdrowienie z raka dla mojego szwagra. Szedłem całą noc, bo to jakieś 90 km i jestem w Sanktuarium, dzielę się z księdzem radością z mojego kroku wiary. Bardzo mnie to świadectwo zbudowało i ono dalej buduje bo je opowiadam jak jest okazja.

Jeśli i ty chcesz być świadkiem i ewangelizować, jeśli chcesz mówić wszędzie, że Jezus Żyje, że uzdrawia, że czyni cuda – uczyń już dzisiaj, konkretny krok wiary i miej czyste serce. Bo ci którzy są czystego serca, szybko zaczynają zauważać Boga w swoim życiu i równie szybko, zaczynają dawać świadectwo, że te cuda z Ewangelii: głusi słyszą, niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą – te cuda, dzieją się także dzisiaj, bo taka jest natura Boga, że on uzdrawia, daje charyzmaty i nas posyła.

A zatem „Idźcie i głoście” jak dobry jest Bóg. „Idźcie i głoście”  jak wielkich rzeczy dokonuje – mówcie wszędzie i zapalajcie innych miłością do Karoliny – a wszystko to, niech będzie  na „Większą Chwałę Trójcy Świętej i Bogarodzicy”. Amen

Św. Janie Pawle i bł. Karolino – módlcie się za nami.

 

Zakończenie
(Modlitwa o kanonizację Błogosławionej Karoliny)

 

Boże Wszechmogący, który tajemnice Królestwa objawiasz pokornym i ubogim, Ty prowadziłeś Błogosławioną Karolinę do świętości drogą wytrwałej modlitwy, sumiennego spełniania codziennych obowiązków, zaangażowania w parafialne apostolstwo i wierności Twojej nauce aż do śmierci.

Dopomóż mi trwać – jak Ona – na modlitwie, uczynić pracę służbą Tobie i bliźnim oraz gorliwie podejmować apostolskie dzieła we wspólnocie Kościoła. Wzmocnij mnie, Panie, Twą łaską, abym w obliczu przeciwności – za przykładem Błogosławionej Karoliny – swoją postawą chrześcijańską, a kiedy trzeba będzie nawet ofiarą życia, świadczył, że tylko Ty jesteś prawdziwym Życiem i najwyższym Dobrem.

Proszę Cię, Boże Wszechmogący, aby Błogosławiona Karolina mogła zostać ukazana w chwale świętych Kościoła. Oby za Jej przykładem i wstawiennictwem młodzi ludzie XXI wieku odważnie szli drogą ewangelicznych błogosławieństw stając się światłem świata i solą ziemi, a wszyscy zagubieni i poszukujący Prawdy odnajdowali drogę do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

Wpisz swoją intencję

Najnowsze pięć wpisów:

Magdalena

Proszę o modlitwę za moją ciężko chorą Mamę, która ma złośliwy nowotwór płuc, aby Jezus wziął Ją w Swoją opiekę i aby Ją uzdrowił.

przyjaciółka

Bł. Karolino proszę Cie w intencji Patrycji i jej męża. Wspieraj ich na każdym etapie życia.

Sabina

Błogosławiona Karolina błagam Cie pomóż mojej małej córeczce pokonać skolioze kręgosłupa.... aby jaknajlepiej sie rozwijała i jaknajmniej cierpiała. Dziękuje z całego serca

Ania

P Jezu Maryjo za wstawienictwem bl Karolinyprosze o wyzwolenie mnie i dzieci z grzechu, ze zla, zlych duchow ,przeklenstwa(rowniez dla innych osob z tym zwiazanych),o zdrowie duszy i ciala,o przywrocenie wszystkiego co w nas umarlo a co zlo zabralo,zabierz serca kamienne a daj serca podobne do serca twojego,o zdrowie umyslu,milosc ,dobre uczucia idla syna zdrowie kregoslupa i nogi ,o pamiec zdanie poprawek

Piotrek

Proszę o modlitwę w intencji zdrowia, aby złamana kość udowa szybko się zrosła oraz o znalezienie dobrej żony.