Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider
https://hotcanadianpharmacy365.com/drugs/Viagra+Generic/

strategia opzioni binarie azioni Rozważania Drogi Krzyżowej z 18 VII 2017 przygotowane przez Katarzynę Broniec z Dębicy. 

opzioni binarie spot  

http://www.kenyadialogue.com/?selena=strategie-opzioji-binarie&b01=15 strategie opzioji binarie Wstęp

option builder broker Sto trzy. Tyle lat minie już za kilka miesięcy, w listopadzie od dnia, w którym młoda dziewczyna z Wał-Rudy, Karolina Kózka, poniosła śmierć z ręki carskiego żołnierza. Sto trzy lata… ponad wiek… Co tak specjalnego w zwykłej, wiejskiej dziewczynie, że po takim czasie tyle osób gromadzi się wokół jej osoby, podąża drogą jej męczeństwa? W jaki sposób życie nastolatki żyjącej ponad wiek temu ma się do dzisiejszych standardów i zapatrywań współczesnego świata?

Postarajmy się dzisiaj zobaczyć, jak wiele ta zwyczajna-ale-niezwykła dziewczyna można nas nauczyć, jak wiele nam przekazała. I jak wiele możemy jeszcze dzięki niej zyskać, o ile tylko nauczymy się właściwie patrzeć, uważnie słuchać i prosić szczerze, z głębi serc, z niezachwianą pewnością w Boży Plan.

 

binaire opties price action Stacja I. Zachowaj mnie, Panie

Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego.” (Mt 27,24)

Czy Piłat obmywając ręce naprawdę wierzył, że tym symbolicznym gestem zmywa z siebie odpowiedzialność za śmierć niewinnego człowieka? Jakże łatwo przychodzi nam znaleźć wytłumaczenie dla swoich błędów czy pomyłek. Tak samo łatwo przychodzi nam jednak piętnowanie wszystkich, najmniejszych nawet potknięć innych. Jakże prosto jest wydać wyrok. A potem, śladem Piłata, obmyć ręce z winy, uciszyć sumienie.

Kiedy listopadowego dnia żołnierz uprowadził Karolinę do lasu, nikt nie przyszedł jej z pomocą. Każdy zadbał jedynie o siebie i swoich bliskich. I choć zachowanie mieszkańców Wał-Rudy może oburzać, bo jak to możliwe, że nie ruszono na pomoc niewinnej, znanej i lubianej przez wszystkich Karolinie, to czy dziś byłoby inaczej? Ilu z nas słysząc, że córkę sąsiada uprowadził uzbrojony, niebezpieczny mężczyzna włączyłoby się w pogoń czy poszukiwania? A ilu odwróciłoby się udając, że to nie nasza sprawa? Ileż razy nie potrafimy pomóc innym, nie możemy zdobyć się na najmniejszą życzliwość, okazaną w tak prostym geście jak na przykład zaniesienie ciężkich zakupów sąsiadce czy poświęcenie choćby kilkunastu minut naszego czasu na rozmowę z samotnym staruszkiem?

Karolino, podążając dziś śladami twej ostatniej ziemskiej drogi prosimy cię, prowadź nas do ludzi. Niech nasze serca nie zamykają się więcej na krzywdę bliźnich. Pomóż nam łatwiej dostrzegać nasze błędy, byśmy miast ferować fałszywe wyroki, znaleźli w sobie siłę do odmiany na lepsze. Od grzechu pychy i niesprawiedliwości wobec drugiego człowieka zachowaj nas Panie.

 

buy cytotec online fast delivery in Miami Florida Stacja II. Mówię do Pana

Ręce, które łamały chleb, aby nakarmić tysiące, które z miłością leczyły i błogosławiły ludzi, zmuszono do przyjęcia krzyża. Choć lękający się strasznej śmierci na krzyżu, Jezus posłusznie wypełnił wolę Ojca, ruszając z trudem w stronę Golgoty, gdzie dokonać się miała najważniejsza w historii ofiara miłości Boga do człowieka.

Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. (J 12,47) Jezus wiedział, co czeka na Niego w Jerozolimie, udał się tam, posłuszny woli Ojca. Nie ignorował swojego zadania, nie udawał, że nie ma czasu bądź sił, by wykonać Plan Zbawienia. A jak często nam zdarza się zaniedbywać swoje obowiązki, zwalać swoją pracę na innych? Ile razy winą obarczaliśmy innych? Czy nie zdarzyło się nam nigdy zignorować czyjejś prośby z powodu zwykłego „nie chce mi się”?

Karolina wcale nie musiała pomagać wujowi w prowadzeniu biblioteki czy proboszczowi przy parafii, nikt jej nie nakazywał siadania z innymi dziećmi pod gruszą i nauczania ich o Bożej Miłości. Robiła to z własnej woli. Nie zaniedbywała swoich obowiązków, przeciwnie! Kiedy coś nie wychodziło jej tak dobrze jak chciała, robiła sobie sama wyrzuty. Nie wykonywała swojej pracy byle jak. A nie potrafiła zatrzymywać czasu, aby zrobić to wszystko w ciągu jednego dnia. Nie różniła się od nas niczym, a jednak różni się wszystkim.

Karolino, prosimy Cię dzisiaj o pomoc w odnajdywaniu sił do walki z samymi sobą, z naszymi słabościami i niedoskonałościami. Pomóż nam przezwyciężać swoje lenistwo i obudź entuzjazm czynienia dobra wokół nas.

 

 

best books on binary options trading Stacja III. Chronię się do Ciebie

Ciężar krzyża okazuje się być zbyt wielki? A może zwyczajnie potknął się na nierównej drodze? Popchnięto go? Brakło sił po wcześniejszym biczowaniu? Nie znamy powodu upadku Jezusa. Nie było mu łatwo. Ból, wyczerpanie, a także przeraźliwa samotność. W otaczającym go morzu nienawiści był sam. Opuścili go wszyscy. Zadziwia fakt, że zaraz się podniósł, ruszył dalej. Bez narzekania, bez zawahania. By ochronić nas przed najgorszym Złem, ruszył poświęcić siebie.

Jak często zdarza nam się popełnić błąd czy coś zawalić? Ile razy po porażce poddajemy się, odwracamy, mówiąc, że nie warto dalej się starać? Czy naprawdę wolimy pozostać przegranymi, kiedy Jezus pokazał nam, że droga do zwycięstwa wiedzie przez wysiłek i wytrwałość? Nie dajmy swojemu lenistwu czy zniechęceniu ze sobą wygrać. Jeśli będziemy się starać, wymagać od siebie, osiągniemy więcej, niż możemy sobie wyobrazić.

Karolina nigdy nie przestawała w pół drogi. Dawała z siebie wszystko w tym, co niosło, jej zdaniem, korzyść dla jej ducha. Angażowała się w grupy modlitewne, edukowała najmłodszych, a przy tym nie zaniedbywała swoich obowiązków w gospodarstwie. Jak każdy z nas miewała gorsze dni. I ją Zły Duch z pewnością namawiał do tego, by sobie odpuściła coś, żeby zrobiła coś dla rozrywki zamiast pomagać w gospodarstwie. Ale Karolina pokazała, że słabości ducha można przezwyciężyć. A skoro prostej wiejskiej nastolatce się to udało, dlaczego nie może udać się i nam?

Karolino, pokaż nam, jak mamy sobie radzić z trudnościami i wyzwaniami. Daj nam siłę, abyśmy potrafili podnieść się po naszych upadkach, zawrócić ze złej ścieżki kiedy zbłądzimy. Chronię się do Ciebie, Panie. Chroń mnie od podszeptów Złego.

 

10 mg Strattera med visum Stacja IV. Pan mój los zabezpiecza

(…) a Twoją duszę miecz przeniknie (…) (Łk 2,35)

Jakiż niewyobrażalny ból musiała odczuwać Maryja. Jak wiele wysiłku musiało kosztować ją, by podążać śladem Syna. A jednak trwała u Jego boku do samego końca. Swoją milczącą obecnością dała Mu świadomość, że Ona, Jego matka, będzie przy nim zawsze trwać.

Coraz częściej relacje z rodzicami ograniczają się do krótkich sztucznych rozmów, ciągłych kłótni i wzajemnych pretensji. Prezentujemy światu idealne rodziny, choć tak nie jest. Nawet siedząc obok siebie jesteśmy zbyt oddaleni, by dostrzec problemy czy potrzeby tych, którzy powinni nam być najbliżsi. Czy potrafilibyśmy powiedzieć, kiedy ostatnio spędziliśmy czas z rodzicami czy z naszymi dziećmi? Czy potrafilibyśmy wymienić imiona najlepszych przyjaciół naszych dzieci, podać tytuł ulubionego filmu mamy czy określić, jak najlepiej wypoczywa się naszemu tacie? Kiedy nasze rodziny zniknęły za szklanymi ekranami, zastąpione przez rzędy aplikacji i niezbędnych nam programów?

Karolinę z rodzicami łączyły bardzo mocne więzi, pełne miłości i wzajemnego szacunku. Nie narzekała i nie lekceważyła rodziców. Kochała ich całym sercem, wierzyła im i ufała. Dlatego, choć przecież wiedziała, że bezbronny ojciec nie da rady przeciwstawić się uzbrojonemu żołnierzowi, błagała go, by jej nie zostawiał. Jak każde dziecko przy ojcu czuła się bezpiecznie, szukała u niego pomocy.

Karolino, naucz nas szanować więzi rodzinne i pomóż odnaleźć wspólny język rodzicom i dzieciom. Niech zniszczone relacje odbudują się na nowo, a te istniejące umocnią się i nie złamią pod presją współczesnego świata. Zabezpiecz los nasz i naszych rodzin, Panie i chroń je od Zła.

 

köpa Viagra på nätet billigt Stacja V. Ty ścieżkę życia mi ukażesz

Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. (Mt 27,32)

Ciężar ponad siły jednego człowieka. Jezus jest tak wymęczony, że potrzebuje pomocy w dźwiganiu swojego krzyża na miejsce stracenia. Nie ma nikogo, kto podałby pomocną dłoń. Człowiek, którego w końcu żołnierze przymuszają do wzięcia krzyża, znalazł się na trasie przypadkiem. Niechętna, wymuszona pomoc.

„Co będę z tego miał?” – pytanie, które dudni w naszych głowach, kiedy inni proszą nas o pomoc. Nie jesteśmy chętni do bezinteresownej pomocy, przecież nikt z nas nie jest Matką Teresą! O wiele inaczej ma się jednak sprawa, kiedy to my tej pomocy potrzebujemy. Wtedy, z naszego punktu widzenia, jest ona czymś oczywistym. „Mi się należy” – coraz więcej ludzi kroczy przez życie z taką postawą. Byle nikt się nie czepiał, że swoje obowiązki wykonuję byle jak lub zrzucam swoją robotę na innych. A jeśli zepchnięte na nas zostaną czyjeś obowiązki, o naszej krzywdzie informujemy cały świat. Przecież wtedy to niesprawiedliwe.

Tak jak Szymon z Cyreny został świadkiem męki Jezusa, tak i Karolina na drodze swojego męczeństwa miała przypadkowych świadków: Franciszka Zaleśnego i Franciszka Brodę, starszych o rok od niej kolegów. Chłopcy nie pomogli Karolinie, choć wiedzieli, co jej grozi. Zostawili ją samą w rękach żołnierza, może uspokajając sumienie, że dziewczyna jest młoda, zna las i ucieknie. A jak nie, to przecież nie zginie, nie o to przecież żołnierzowi chodzi. Czym była cnota Karoliny wobec ich bezpieczeństwa i spokoju?

Karolino, pomóż nam przezwyciężać własny egoizm i wyciągać dłoń do drugiego człowieka. Niech nasze skupione na sobie serca otworzą się na ból i potrzeby innych. Duchu Święty, prosimy, ukaż nam właściwą ścieżkę życia.


Stacja VI. Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek

Cokolwiek uczyniliściejednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (Mt 25,40)

Otoczony przez tłum, Jezus z wysiłkiem podąża na Golgotę. W morzu nienawiści pojawia się promyk dobra. Odważna kobieta wysuwa się z tłumu, by otrzeć zakrwawioną, oblaną potem twarz skazańca. Jej serce nakazuje jej pomóc cierpiącemu człowiekowi. Tym jednym aktem miłosierdzia Weronika pokazuje, że nawet w największej ciemności można znaleźć Miłość.

Niełatwo jest wyciągnąć pomocną dłoń do drugiego człowieka. Często boimy się, że za chęć pomocy zostaniemy wyśmiani. Pozwalamy naszym lękom zamknąć nas w znieczulicy. A przecież tak niewiele trzeba. Czasem wystarczy zwykły uśmiech, dobre słowo. Proste gesty życzliwości, współpraca zamiast stawiania siebie ponad innych mogą znaczyć więcej niż wielkie akcje na pokaz. Bo najważniejsze jest to, czy pomagając innym robimy to z potrzeby serca, czy dla siebie.

Niektórym ciężko zrozumieć, co może pociągać w pomaganiu innym, jak wiele radości można w tym odnaleźć. Karolina wiedziała to doskonale. W każdym, komu spieszyła z pomocą, widziała cierpiącego Chrystusa. Każdemu, jak Weronika, pragnęła otrzeć twarz z bólu i cierpienia. Niosła pomoc i pociechę, nie żądając nic w zamian. „Pierwsza dusza do nieba”, mawiano o niej. Nic dziwnego. Kto nosi niebo w sercu, jest bliżej Boga. Kto Boga ma w swoim życiu i w sercu, ten już na ziemi jest w niebie.

Karolino, pomóż nam stawać ponad przeciętność i własne lęki. Daj nam odwagę do zmieniania świata na lepsze bez oglądania się na opinie innych. Wypraszaj dla nas łaski Ducha Świętego w darze rozumu, byśmy potrafili znaleźć rozwiązanie dla problemów naszych i otaczających nas ludzi.

 

aiuti e segnali di trading Stacja VII. Serce napomina mnie nawet nocą

Moment drugiego upadku wcale nie jest oznaką, że Bóg przegrywa ze Złem. To ważna lekcja. Jezus upada ponownie pod ciężarem krzyża. Jednak wstaje, dźwiga dalej swój ciężar, posuwając się z determinacją w górę, na Golgotę. Bo to tam ma dać światu dowód Miłości Boga do człowieka.

To nie tak, że mamy zawsze być silni. Oczywiście, że zdarzą się potknięcia, chwile słabości, zwątpienia. Największym paradoksem jest to, że ta słabość, to zwątpienie są nam szczególnie potrzebne do odkrycia Boga. Bo to właśnie w chwilach największego strachu, najgłębszej beznadziei zwracamy się do Niego, odnajdujemy Go w chaosie naszego życia. Psalm 22 mówi: (…) jak wosk się staje moje serce, We wnętrzu moim topnieje. (Ps 22,15). Wosk może łatwo zmienić swoją formę, ale to w nim można odbić pieczęć i utrwalić ją. Tak samo Bóg może uformować nasze serca na nowo, odbić na nich swoją pieczęć. Wystarczy tylko, że mu zaufamy. Jeśli upadłeś – wyciągnij rękę do Ojca. On podniesie cię i przemieni na nowo.

Tamtego tragicznego dnia w lesie wał-rudzkim Karolina odczuła największy strach w swoim życiu. I choć mogła pójść łatwiejszą, bezpieczniejszą drogą, dać się zgwałcić i puścić wolno, nie pozwoliła sobie na chwilę słabości. Prosta, młoda dziewczyna dała dowód niezwykłej odwagi, ale także niezachwianych zasad, których trzeba się trzymać bez względu na wszystko. To właśnie sprawiło, że podjęła desperacką walkę ze swoim oprawcą.

Karolino, w chwilach największego zwątpienia pomagaj nam trwać przy Bożych Przykazaniach. Niech bez względu na otaczającą nas ciemność nasze serca zawsze płoną mocnym światłem wiary, upominając nas nawet w największą noc.

 

http://generalclad.com/?serebro=piccoli-investimenti-online-forex&a18=c3 piccoli investimenti online forex Stacja VIII. Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (Łk 23, 27-28) Dlaczego Ten, który pochylał się nad odrzucanymi przez ludzi, który podnosił grzesznych i uzdrawiał chorych, zganił płaczące nad nim kobiety? Dlaczego upomniał je, zamiast przyjąć ich uwagę i litość, tak jak tego oczekiwały? Ponieważ Bóg nie chce naszej litości. On pragnie naszej miłości, nie pustych słów i gestów, mających jedynie zadowolić otoczenie, spełnić wymogom i normom. Jezus pragnie, abyśmy byli szczerzy nie tylko wobec niego i świata, ale przede wszystkim wobec siebie samych. Abyśmy otworzyli swoje serca na Jego Miłość.

Wszyscy wiedzieli, że Karolina jest kimś wyjątkowym. Z jej postaci emanowało coś, co przyciągało wszystkich. A przecież nie robiła nic, aby przypodobać się otoczeniu. Owszem, udzielała się i włączała w wiele przedsięwzięć, jednak nie robiła tego dla publicznego uznania czy jakichś innych korzyści. Wszystko co robiła, czyniła z potrzeby serca. I dla Tego, którego ukochało jej serce – dla Jezusa.

Karolino, prosimy cię dzisiaj o odwagę czynienia dobra nawet wtedy, kiedy jest to trudne. Prosimy o siłę, abyśmy mogli zawsze postępować właściwie, bez względu na to, czy będzie to niosło ze sobą korzyści czy nie. Pomóż nam zawsze stawiać sobie Pana przed oczy, abyśmy mogli, tak jak ty, kierować swe stopy we właściwym kierunku – w kierunku Nieba.

 

http://www.ivst-vz.de/?debin=kann-man-geld-mit-24option-machen kann man geld mit 24option machen Stacja IX. Nic mnie nie zachwieje

 Trzeci upadek niesie za sobą trzecie powstanie. I to właśnie ono jest w całej scenie ważniejsze. Jezus, Bóg w człowieczym ciele, pokazuje nam, że nieważne jest, ile razy się upadnie. Tym, co naprawdę się liczy jest to, aby za każdym razem powstać i ruszyć dalej. A jeśli nie dajemy rady, On zawsze jest obok, wyciąga do nas swoją dłoń, by pomóc nam w tym, czego my nigdy sami nie zdołamy zrobić – wygrać z grzechem, z naszymi słabościami i błędami. Jeśli walczymy ze swoimi niedoskonałościami, nie zdołamy zrobić tego bez Jego pomocy.

Podczas swojej desperackiej ucieczki przed żołnierzem Karolina straciła kurtkę, zgubiła buty. Z pewnością nie raz potknęła się, upadła. Jednak nie poddawała się, biegła dalej, nie zważając na zimno, ból i zmęczenie. Wierzyła, że nawet w tej ciężkiej godzinie próby nie jest sama, że jest przy niej Jezus. Ta niezachwiana pewność dała jej odwagę do podjęcia ucieczki oraz biegu nawet wtedy, gdy już brakowało sił.

Karolino, pragniemy poprzez ciebie podziękować dziś Bogu za wszelkie próby, którym poddawał nas, a które pozwalały nam na nowo odkryć pełnię Jego miłości. Dziękujemy za to, że pozwalały nam one wzmacniać naszą wiarę. Panie, bądź zawsze przy nas, bez względu na to, jak bardzo oddalimy się od Twoich przykazań. Z Tobą, Boże, nic nas nie zachwieje.

 

binäre optionen handeln tipps Stacja X. Pan moim dziedzictwem

Po dotarciu na Golgotę żołnierze obdarli Jezusa z szat. Materiał przyschnięty do ran oderwano, sprawiając dodatkowy ból skazańcowi. Upokorzony na oczach tłumu Jezus ze spokojem znosi drwiny i szyderstwa. A jakże często my nie potrafimy przebaczyć najmniejszej, często wyimaginowanej zniewagi? Ileż razy zdarzało nam się samym być częścią szydzącego tłumu? Moment obdarcia Jezusa z szat ukazuje nam, że nic z tego, co ziemskie, nie zostanie nam zachowane. Nie ma sensu zabiegać o bogactwa, gromadzić skarby. Bóg nie pragnie naszych majątków, wspaniałych domów czy drogich samochodów. Bóg pragnie jedynie nas samych, naszych dusz. Na końcu staniemy przed Nim my sami, nie nasze pieniądze. Wtedy liczyć się będzie tylko piękno naszej duszy.

Zdawała sobie z tego sprawę Karolina. Wiedziała, że to właśnie o czystość swojej duszy musi stoczyć nierówną walkę. Nie chciała, aby żołnierz skaził ją grzechem. Choć z pewnością łatwiej byłoby mu pozwolić zrobić co chciał bo pozwoliłoby jej to przetrwać, wolała zaryzykować swoje życie dla ratowania cnoty. Ten wybór Karoliny jest często trudny do zrozumienia. Przecież życie jest ważniejsze. Powinna robić wszystko, by się ocalić. Z tym, że właśnie to wtedy robiła. To życie, które żołnierz mógł jej odebrać, nie było najważniejsze. Karolina starała się ocalić swoją duszę, bo to ona trwać będzie wiecznie.

Karolino, przy tej stacji dziękujemy ci za twoją heroiczną postawę, która ukazała nam, co jest najważniejsze, co powinniśmy chronić. Zachęceni twoim przykładem chcemy trwać wiernie przy Bogu, strzec nasze dusze przed Złem. Prosimy cię, pomóż nam pamiętać, że naszym dziedzictwem jest Pan.

 

http://irinakirilenko.com/?deribaska=bin%C3%A4re-optionen-alien-template&1a6=8f binäre optionen alien template Stacja XI. Pan moim przeznaczeniem

Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. (Ps 22,17)

Dźwięk młota miesza się z krzykiem bólu. Tryska krew, a jej zapach drażni nos. Rozpoczyna się ostatni etap męki Chrystusa – krzyżowanie. Ogromna agonia, nieustanny, przeszywający ból. A mimo tego… Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34). Przebaczenie oprawcom. Tak zwyczajnie, bez niczego. W momencie największego bólu. Jezus pokazuje, że nawet największy grzesznik, największy zbrodniarz jest mu drogi, dla wszystkich pragnie zbawienia. Nie rozróżnia nas na tych wartych Jego Miłości i tych nie. Wszyscy jesteśmy dla Niego ważni. On wie, że granica między dobrem a złem nie przebiega pomiędzy ludźmi, lecz przez środek każdego z nas. Wiara i niewiara, miłość i nienawiść, dobro i zło spotykają się w naszych sercach. To od nas samych zależy, której z nich będziemy się trzymać.

W przeciwieństwie do wielu z nas Karolina cały czas twardo trzymała się właściwej strony. Przepełniona miłością do Chrystusa potrafiła wytrwać w swoich postanowieniach, podążała właściwą ścieżką. Choć, tak samo jak nam, nie przychodziło jej to łatwo, jej silna wola pozwoliła jej wytrwać do samego końca. Nawet wtedy, gdy jej wszystkie zasady zostały wystawione na próbę, dochowała wiary. Nie dała odebrać sobie cnoty. By ją chronić podjęła desperacką, beznadzieją z ludzkiego punktu widzenia, walkę z oprawcą. Choć wiedziała, że może wtedy zapłacić najwyższą cenę. Jednak trwanie po właściwej stronie wymagało od niej właśnie tego.

Karolino, wstawiaj się za nami u Jezusa, by zaleczył tkwiące w nas rozdarcie. Niech pomoże nam pojednać się z samymi sobą, da siłę do trwania po właściwej stronie. Niech z naszych serc nigdy nie zniknie pewność, że to Pan jest naszym przeznaczeniem.

 

opzioni binarie strategie 30 secondi Stacja XII. Tyś jest Panem moim

Uczniowie uciekli. Zwątpili w Jezusa, w którego wierzyli kiedy nauczał, w którym pokładali swoją nadzieję kiedy działał niezliczone cuda. A przecież największa nadzieja zaczyna się właśnie tam, na Golgocie, kiedy padają słowa Jezusa: Wykonało się. (J 19,30) Wiara, że śmierć Jezusa otworzyła nam bramy Nieba. Nadzieja, że pewnego dnia dane nam będzie doświadczyć radości obcowania z Nim w Raju. Miłość Jezusa, którą w pełni ukazał właśnie oddając za nas życie, to nasza Wiara i Nadzieja. To nasz bilet do Nieba, o ile tylko będziemy potrafili właściwie go wykorzystać.

Karolina uciekła żołnierzowi, kiedy chciał ją zgwałcić. W tej ucieczce był strach, ale była również nadzieja. Nadzieja, że uda się jej zgubić oprawcę na podmokłym terenie, który w przeciwieństwie do niego znała doskonale. Nadzieja, że Bóg da jej dość sił, by dobiec do siedzib ludzkich, gdzie mogłaby znaleźć pomoc. W chwili największej trwogi myśli Karoliny kierowały się do Tego, którego ukochała całym sercem, Jemu powierzyła swoje życie.

Karolino, chcemy tak jak ty pokładać całą naszą nadzieję w Bogu, pragniemy żyć w pokoju i wolności, w jakich żyłaś ty. Prowadź nas ścieżkami życia tak, abyśmy nigdy nie zapomnieli, że to Jezus jest naszym Panem.

 

internet trading system Stacja XIII. Wieczna rozkosz po Twojej prawicy

Bólu pękającego serca matki nie zrozumie nikt, kto nie doświadczył tego, co Maryja, kiedy złożono w jej ramionach martwe, umęczone ciało jej Syna. Tego, którego nosiła pod sercem przez dziewięć miesięcy, któremu dała życie w ciemną betlejemską noc, Ten, o którego troszczyła się przez ponad trzydzieści lat. Jej dziecko, martwe, zabite przez ludzką nienawiść.

Odpowiedzmy sobie sami, we własnych sercach, ile razy przechodziliśmy obojętnie obok Zła? Jak wiele razy odcinaliśmy się twierdząc, że to nie nasza sprawa? Nienawiść nadal zbiera obfite plony, odbierając rodzicom synów i córki, dzieciom matki i ojców. A czy ja na pewno nie przyczyniam się do jej rozprzestrzeniania? Czy nie oskarżam niesłusznie, nie szkodzę innym słowem lub czynem? Czy na pewno pozostaję uczciwy wobec siebie i innych? Czy nie staram się osiągnąć sukcesu kosztem innych?

Bóg nikomu nie daje krzyża ponad siły. Także to, czego doświadczyła Karolina tego listopadowego dnia, było częścią większego planu, a On wiedział, że dziewczyna wyjdzie z tej próby zwycięsko. Chroniąc swoją cnotę, oddając życie w ochronie czystości, Karolina dochowała wiary Jezusowi. Jej nagrodą była wieczna szczęśliwość w Niebie, u Jego boku.

Karolino, prosimy, prowadź nas po drogach naszego życia, przypominaj nam o tym, jak wiele zniszczyć może nienawiść. Pomóż nam chronić się przed Złem, ale przede wszystkim naucz nas go nie roznosić. Niech i nam któregoś dnia przyjdzie odebrać nagrodę za dochowanie wierności Panu. Niech i naszym losem będzie wieczna rozkosz po Jego prawicy.

 

http://denistar.rs/?enot=bin%C3%A4re-optionen-handel-inkdiba binäre optionen handel inkdiba Stacja XIV. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą

Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. (Mt 27,59-60)

Jezus umarł, pochowano go w grobie, przed którym wystawiono straż. Można powiedzieć historia zakończona. Jednak to dopiero początek Zbawienia. Śmierć została pokonana, Jezus zmartwychwstał i po czterdziestu dniach powrócił do domu Ojca. Od tamtej pory jest w każdym z nas, mieszka w naszych sercach. Jak jednak troszczymy się o Jego mieszkanie? Czy rzeczywiście nasze serca pozostają czyste, tak jak powinny? Czy przejmujemy się naszym postępowaniem, staramy umacniać w wierze i pracować nad sobą?

Karolina ciężko pracowała nad swoim charakterem. Z pewnością miała chwile, kiedy było jej ciężko. Jednak zawsze determinowała ją miłość do Jezusa. To w tym uczuciu znajdowała siłę do doskonalenia się. Przed chwilą minęliśmy miejsce jej męczeństwa. To tam złożyła największą ofiarę. Cenę za to, że tak mocno umiłowała Pana, że nie chciała go zdradzić nawet w celu ratowania własnego życia. Swoje ciało uważała za świątynię Pana, nie dała jej zbezcześcić. Wściekły żołdak zadał jej potworny ból, okaleczył ją, a na koniec zabił. Jednak to ona odniosła tryumf, ponieważ to, czego tak bardzo pragnął żołnierz, pozostało na zawsze poza jego zasięgiem. Karolina uchroniła swoją cnotę, tak jak strzegła czystość swojego serca przez całe swoje szesnastoletnie życie. Dzięki temu otrzymała największą nagrodę.

 

Karolino, pragniemy ci podziękować za twoją postawę, która pokazuje nam, że powinniśmy ze wszystkich sił walczyć o zachowanie czystości, nie tylko tej cielesnej, ale nade wszystko duchowej. Wspomagaj nas w codziennej walce z grzechem, wyproś u Boga siły do stawiania czoła pokusom doczesnego świata. Niech i nam uda się zachować czystość serc, byśmy podobnie jak ty mogli kiedyś oglądać Chwałę Bożą.

 

Wpisz swoją intencję

Najnowsze pięć wpisów:

Katarzyna

Błogosławiona Karolino proszę o wstawniennictwo w intencji mojego taty Zbigniewa i wyproszenie łaski nawrócenia i uwolnienia z nałogów.

Grzegorz

Proszę za wstawiennictwem Błogosławionej Karoliny o Boże Błogosławieństwo, Dary Ducha Świętego i wszelkie potrzebne Łaski dla mojej Dziewczyny - Eweliny. Błagam aby Bóg umacniał naszą miłość i doprowadził nas razem do Zbawienia

Katarzyna

Błagam o ocalenie od samotności oraz o zdolność do dojrzałej miłości. Proszę także o nawrócenie, odnalezienie Boga i samego siebie przez osobę, którą kocham.

ela

O łaskę nwarócenia , przemianę życia , szczęśliwą operację , uleczenie z nałogów i choroby nowotworowej dla Wiesława

ela

O łaskę nawrócenia , uwolnienie z uzależnienia od komputera i telefonu, światło Ducha Św. dla Norberta