Kiedy wspominamy rakiety V2, przed oczami staje nam przede wszystkim Londyn. To właśnie stolica Wielkiej Brytanii stała się symbolem niemieckiej „broni odwetowej”, która od jesieni 1944 roku siała śmierć i zniszczenie wśród ludności cywilnej. Niewielu jednak pamięta, że kilka miesięcy wcześniej, w nocy z 25 na 26 lipca 1944 roku, na polowym lądowisku „Motyl” pomiędzy Wał Rudą i Zabawą rozegrała się jedna z najważniejszych operacji wywiadowczych II wojny światowej. Jeszcze mniej osób wie, że historia ta nie kończy się nad Tamizą. Prowadzi również do Antwerpii – miasta, które zapłaciło za rakiety V2 najwyższą cenę.
Operacja III Most była niezwykłym osiągnięciem Polskiego Państwa Podziemnego. W warunkach niemieckiej okupacji przygotowano i przeprowadzono skomplikowaną operację z udziałem Armii Krajowej, wywiadu, kurierów, lokalnej ludności oraz alianckiego lotnictwa. Celem było przekazanie aliantom elementów rakiety V2, dokumentacji oraz wyników badań prowadzonych przez polskich specjalistów. Dzisiaj nazwalibyśmy to operacją wywiadu naukowo-technicznego. W 1944 roku była to jedna z najbardziej śmiałych i najlepiej zorganizowanych akcji tego rodzaju w okupowanej Europie.
Najbardziej dramatyczny moment nastąpił po zakończeniu załadunku. Amerykański samolot Douglas C-47 Dakota ugrzązł na rozmokłym po ulewnych deszczach pasie startowym. Kolejne próby startu kończyły się niepowodzeniem. Rozważano nawet zniszczenie maszyny, aby nie dostała się w ręce Niemców. Dopiero wykorzystanie zwykłych drewnianych desek jako prowizorycznego utwardzenia pasa umożliwiło start po blisko godzinie niezwykle niebezpiecznego postoju. Każda kolejna minuta zwiększała ryzyko wykrycia przez niemieckie patrole. O powodzeniu misji zdecydowały opanowanie, profesjonalizm i determinacja ludzi, którzy do końca wierzyli, że powierzone zadanie musi zostać wykonane.
Znaczenie Operacji III Most wykraczało daleko poza granice okupowanej Polski. Dzięki zdobytym przez Armię Krajową elementom rakiety V2 oraz przekazanym aliantom informacjom możliwe było dokładniejsze poznanie konstrukcji i możliwości bojowych najbardziej zaawansowanej technologicznie broni III Rzeszy. Operacja stała się jednym z najcenniejszych sukcesów alianckiego wywiadu i ważnym elementem rozpoznania niemieckiego programu rakietowego.
Skala zagrożenia była ogromna. Niemcy wystrzelili podczas wojny ponad 3 000 rakiet V2. Około 1 400 skierowano przeciwko Wielkiej Brytanii, z czego 1 358 wycelowano w rejon Londynu. Rakiety spadały również na Norwich oraz hrabstwa południowo-wschodniej Anglii. Zginęło około 2 754 mieszkańców Wielkiej Brytanii, a ponad 6 500 zostało rannych. V2 była pierwszą w historii bojowo użytą rakietą balistyczną. Leciała z prędkością wielokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku, dlatego mieszkańcy najpierw doświadczali eksplozji, a dopiero potem słyszeli huk fali uderzeniowej. W latach 1944–1945 nie istniał skuteczny sposób jej przechwycenia ani obrony przed nią. Była zapowiedzią nowej epoki wojny.
W powszechnej świadomości V2 kojarzy się przede wszystkim z Londynem. Jest to skojarzenie uzasadnione, ale niepełne. Od jesieni 1944 roku głównym celem niemieckich ataków rakietowych stała się Antwerpia. Po wyzwoleniu Belgii port w Antwerpii był najważniejszym portem zaopatrzeniowym aliantów w Europie Zachodniej. To przez niego docierały paliwo, amunicja, żywność i sprzęt dla armii nacierających na Niemcy. Hitler doskonale rozumiał, że utrata tego portu oznacza przyspieszenie klęski III Rzeszy. Skoro nie mógł go odzyskać, postanowił go zniszczyć.
Na Antwerpię spadło około 1 700 rakiet V2 oraz ponad 4 000 bomb latających V1 – więcej niż na jakiekolwiek inne miasto Europy. W wyniku tych ataków zginęło około 3 000 cywilów oraz kilkuset żołnierzy alianckich. Tysiące osób zostały ranne. Symbolem tragedii stał się atak na kino Rex 16 grudnia 1944 roku, w którym śmierć poniosło 567 osób. Był to najtragiczniejszy pojedynczy atak rakiety V2 podczas całej II wojny światowej.
To właśnie w tym kontekście Operacja III Most nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Nie była jedynie spektakularnym sukcesem polskiego wywiadu ani tylko historią o Londynie. Była częścią wspólnego wysiłku aliantów, mającego na celu poznanie i przeciwstawienie się nowej broni, która zagrażała mieszkańcom miast i mogła zagrozić powodzeniu całej ofensywy wyzwalającej Europę.
Fenomen Operacji III Most polega nie tylko na zdobyciu elementów rakiety V2. Jej wyjątkowość tkwi przede wszystkim w niezwykłej sprawności organizacyjnej Polskiego Państwa Podziemnego. W przedsięwzięciu uczestniczyły dziesiątki ludzi wykonujących różne zadania, często nie znając pełnego planu operacji. Wywiad, żołnierze Armii Krajowej, kurierzy, mieszkańcy okolicznych miejscowości i alianccy lotnicy stworzyli doskonale funkcjonujący mechanizm oparty na zaufaniu, odpowiedzialności i bezwzględnym przestrzeganiu zasad konspiracji. Jeden błąd jednego człowieka mógł przekreślić miesiące przygotowań i kosztować życie wielu uczestników.
Dlatego Operacja III Most pozostaje nie tylko świadectwem odwagi, lecz także dowodem, że naród pozbawiony własnego państwa potrafił stworzyć struktury zdolne do przeprowadzenia operacji o znaczeniu strategicznym dla całej koalicji alianckiej. Na niewielkim lądowisku „Motyl” spotkały się odwaga zwykłych ludzi, wiedza polskich naukowców i wywiadowców oraz współpraca państw walczących o wolność Europy.
Historia Operacji III Most nie kończy się na kartach archiwów. Jej dalszy ciąg zależy od nas – od naszej pamięci, badań i gotowości do dzielenia się tą niezwykłą historią z kolejnymi pokoleniami. Niech Zabawa i Wał Ruda pozostaną miejscem, z którego Europa na nowo odkrywa znaczenie Operacji III Most – historii o wspólnej obronie Europy przed jedną z najgroźniejszych broni II wojny światowej oraz o odwadze, wiedzy i odpowiedzialności ludzi, którzy potrafili zjednoczyć się ponad granicami w imię wolności i pokoju.